niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 34

CZYTASZ!! = KOMENTUJESZ!!
~Daria~
-Lou przestań! - podniosłam głos na chłopaka, który łaskotał mnie lekko. - dobrze wiesz jak nie lubie łaskotek.- przypomniałam mu. Od razu przestał i usiadł na mnie okrakiem.- jesteś ciężki- wyszeptałam cicho. On nawet nie zwrócił uwagi na moje słowa, bo był wpatrzony w moje oczy.
-Kocham Cię! - uśmiechnął się wesoło.- ciesze się, że jesteś teraz moja, w tym łóżku i jesteśmy SAMI- poruszył zabawnie brwiami. Podniosłam się na łokciach i cmoknęłam go w usta dla zachęty. Louis zdecydowanie wpił się w moje usta jednak nie pogłębił pocałunku dopiero, kiedy przejechałam swoim językiem po jego dolnej wardze pocałunki stały się bardzo namiętne, a wręcz gorące. Nie zauważyłam jak jego ręce znalazły się pod moim sweterkiem i zmierzały co raz wyżej. Nie chciałam być dłużna, więc na oślep ściągałam jego spodnie. Takie cudne chwile jak tą potrafi popsuć tylko Horan.
-Słuchajcie potrzebna mi poduszka, bo...o kurwa!- kiedy zobaczył nas w takiej scenie od razu sie odwrócił - przepraszam! Nic nie widziałem serio!!
-Niall spokojnie- wstałam z łóżka poprawiając się przy tym - do niczego nie doszło!- podeszłam do szafy i wyjęłam poduszkę, którą wręczyłam blondynowi. Chłopak wyszedł przepraszając, Louis lekko się wkurzył i poszedł od razu naburmuszony spać nawet mną się nie przejmując. No cóż egoista..
*****RANO*****
Wyspać to może się nie wyspałam, ale cóż na przymus nie usnę. Podniosłam się z łóżka, gdzie już nie było Tomilsona i ruszyłam do łazienki. Weszłam do łazienki i szybko się ogarnęłam po czym zeszłam na dół.
-Zrobiłem śniadanie skarbie- zastałam mojego chłopaka w kuchni. Podeszłam i bez słowa pocałowałam go w usta.
-Dziękuje. Jestem strasznie głodna.- wymruczałam mu do uch, na co aż się wzdrygnął.- Zakochańcą  nic nie zostawiamy- zaśmiałam się i usiadłam do stołu.
-Ej! a my to co?? - oburzył się Lou- przecież też się kochamy!- Usiadł obok na krześle. Nie odpowiedziałam mu nawet byłam zajęta jedzeniem. Dawno nie byłam taka głodna.
~Niall~

Przez całą noc śniła mi się sytuacja w, której zastałem wczoraj Darie i Louisa. Jest mi wstyd, że nie zapukałem! Słyszałem, że są na dole, bo było słychać ich rozmowy, co prawda nie wyraźnie i nie można było nic zrozumieć, ale było słychać. Z rozmyśleń o tej parze wyrwałam mnie Paulina, która zaczęła się budzić. Dobrze, że między nami już wszystko okej i jest tak jak było. Nie mogę się z nią kłócić, bo bardzo mnie to boli i jestem przekonany, że ją też.
-Nie śpisz? - obróciła się w moją stronę z uśmiechem na ustach. Pokiwałem jedynie głową zaprzeczając i pocałowałem ją w czoło. Dziewczyna przymknęła lekko oczy, pewnie próbując dalej spać, lecz ja zacząłem muskać ustami jej szyje.
-Nialller!?- odezwała się, nie otwierając oczu.
-Hmm?- wymruczałem do jej ucha przygryzając jego płatek.
-Sądze, że albo chce ci się jeść, albo chce ci się..- nie dałem jej dokończyć, bo jak dla mnie to było oczywiste, lecz chyba się z nią trochę podroczę.
-No właśnie skarbie - obróciła się tak, że siedziała na mnie - bardzo..ale to bardzo chce mi się..jeść! - zaśmiałem się i pocałowałem ją.
-Nie bawmy się w gierki- mruknęła mi do ucha między pocałunkami. Zaciągnąłem moją koszulkę, kiedy Paulina robiła to samo se swoją. Obróciłem ją i teraz to ja górowałem, składałem pocałunki na każdym skrawku jej ciała - mieliśmy nie bawić się w gierki - upomniała mnie. Zciągnełem jej dół od piżamy i wróciłem do jej ust.
-Uwielbiam cię!- zciagnełem jej majtki- Kocham cie! - całowałem jej uda od wewnętrznej strony, na co ona reagowała co chwile westchnięciem. Kiedy moje bokserki wylądowały na podłodze szybko weszłem dziewczynę, a z jej gardła wydobył się dość głośny jęk! Poruszałem się szybko, ale starałem się być delikatny. W tym czasie Pauliny ręce błądziły po moim gołym torsie. Doszedłem, chwilę po niej i opadłem na łóżko.
-Niall?- odezwała się po chwili- uwielbiam się z tobą kochać- zaśmiała się!
~Klaudia~
Po śniadaniu umówiliśmy się w centrum handlowym na świąteczne zakupy.  Wszyscy razem  chłopcy razem z Danielle i nasza trójką. Sklepy były już udekorowane świątecznymi dekoracjami co dawało świetny klimat. Ustaliliśmy, że chłopcy kupią każdej z nas jeden prezent jako od całej 5 i my zrobimy to samo. Oczywiście nie obyłoby sie bez prezentów ''par'' czyli np: ja daje Zaynowi i ona mi prócz wcześniejszego. Hahah no trochę było ustaleń i szukania, ale musieliśmy wyrobić się do 17.20 tak jak się umówiliśmy. Udało nam się z dziewczynami przed końcem czasu, wiec poszłyśmy na kawe.
- Nogi mi odpadają- Daria zaczęła narzekać, wszystkie pokiwałyśmy głowami zgadzając się z nią. Taka wędrówka po tylu sklepach z siatami i w butach zimowych na obcasie to mordęga!
-Pierwsze nasze święta w takim gronie - uśmiechnęła się Paulina. Ona i Daria chyba najbardziej kochają święta, dekorują wszystko w domu co się da i gotują na wigilię. - No Dan mam nadzieje, że ty też będziesz na naszej wigili ? - zwróciła się do dziewczyny.
-Hah oczywiście!- zaśmiałyśmy się, - a urodziny Lou?? co z nimi?
-No wiesz umówiliśmy się, że będzie impreza w 23 przed wigilią - Daria od razu rozpromieniała. Była z siebie dumna! Całą imprezę zorganizowała sama, każdy szczegół był dopięty już na ostatni guzik! Gadałyśmy strasznie długo, aż Liam zadzwonił wkurzony, że czekają już 20 min. Zebrałyśmy się i szybko do nich pobiegłyśmy. Dan jest nawet fajna, gadałyśmy o jej związku z Liamem jak też o  Darii i Lou.  Ten dzień był bardzo udany, wróciliśmy każdy do siebie.
-Co robimy? - spojrzałam na dziewczyny, które siedziały w salonie przed tv.
-No wiesz oglądamy? - rzuciła ironicznie Daria.- hahah serio to chyba tyle- zaśmiałam się tylko i ruszyłam się ogarnąć. Szybko zadzwoniłam do Zayna, żeby się umówić. Pojechałam do niego szybko, był sam w domu weszłam bez pukania i poszłam do jego sypialni.
-Jestem- uśmiechnęłam sie i usiadłam obok.- chłopcy gdzie??
-Wyszli.- burknął. Yhym! Coś go ugryzło i teraz bedzie naburmuszony pół dnia.
-Miś! -zaczęłam go ciągnąć do jego sypialni. Uśmiechnął się zadowolony i szybko przeszliśmy do rzeczy ! Brutalnie rozerwał mi koszulkę, na co tylko jęknęłam. Niestety miałam miesiączkę i nie było mowy o seksie, ale Zayn będzie miał przyjemność. Pchnęłam go na łóżko, by usiadł i klęknęłam przed nim. Dopiero zwróciłam uwagę na to, że chłopak jest w samych bokserkach. Jeszcze dziwniejsze było to, że jego ''przyjaciel'' lekko się unosił, prawie wcale! Nie pociągam go?! Szybko ścisnęłam jego krocze przez materiał bokserek na co jęknął. Po mału pociągnęłam kawałek materiału w dół co spowodowało iż chłopak siedział całkiem nagi. Złapałam jego ''przyjaciela'' w dłoń i zaczęłam jeździć ręką w dół i górę! Zayn był zadowolony, cicho mruczał i jęczał. Chciałam sprawić mu wielką przyjemność więc, wsadziłam go do ust! Zrobiłam to pierwszy raz w życiu, zawsze jak się kochamy obciągam mu ręką..Malik był zachwycony. Złapał lekko moje włosy w garść i ścisnął. Poczułam drżenie co oznaczało, że dochodzi. Szybko wyjęłam jego członka z ust i chwile po tym chłopak wytrysnął na mój biust.
-To było..- ciężko sapał- chodz się kąpać - pociągnął mnie do łazienki.
******23.12*****
~Lou~
Co prawda urodziny mam jutro, ale moja kochana dziewczyna organizuje impreze dziś! Od samego rana gada przez tel i załatwia ostatnie formalności. Byłęm trochę zły, bo nie miała dla mnie czasu. Cóż jakoś dam sobie rade! Impreza jest o 20.00, a dopiero jest 17.43.  Liam jest u Danielle, Niall i Zayn pojechali po Klaudie do pracy, bo im się nudziło. O! Właśnie Klaudia ma nową prace od wczoraj mianowicie pomaga w domu dziecka, Hazza lata za Darią i o czymś dyskutują!
-Lou?- o właśnie Paulina musiała wrócić z marketu. - może przystroimy dom ? Wiesz świątecznymi ozdobami i wgl.- Przytaknąłem tylko i poszliśmy na strych po ozdoby. Zaczęliśmy od drzwi wejściowych oraz schodów. Później parter i góra. Wieszaliśmy mnóstwo lampek na oknach, schodach, kominku. Stawialiśmy na szafkach bałwanki i aniołki, obowiązkowo w wejściu do salonu powiesiliśmy jemiołę. Cały czas się przy tym śmieliśmy i wygłupialiśmy. Pierwszy raz tak świetnie sam na sam bawiłem się z Pauliną. Już wiem czemu Horan tak bardzo ją kocha, to świetna dziewczyna. Można z nią porozmawiać, wygłupiać jest bardzo radosna i otwarta. Tak jakby nie zwracała uwagi na to, że świat nie jest idealny.
-WOW! Ślicznie ! - wszyscy zebrali się na dole i podziwiali naszą prace. Nie zauważyłem nawet, że już przyjechał Li i Dan, a Zayn, Niall i Klaudia razem z nimi.
-Postaraliście sie - Daria cmoknęła mnie w usta - Ok! już 18. 12 - spojrzałam na zegarek- więc każdy idzie się szykować do siebie i pod klubem o 20.00 Hazza wie gdzie! Jechaliśmy w ciszy, każdy zamyślony. Jutro wigilia, trochę się denerwuję Daria pozna moją mame. Oby się polubiły, no to dla mnie ważne. Wziąłem prysznic, lekko postawiłem włosy i ubrałem się z małą pomocą Danielle. 
-No stary! - objął mnie Hazza, kiedy zeszłam na dół. - Świętujemy do rana! - roześmialiśmy się wszyscy i ruszyliśmy do auta. Całą drogę do klubu śmieliśmy się i wygłupialiśmy, trochę po 20.00 zatrzymaliśmy się pod klubem. Na wielkiej sali byli moi najlepsi przyjaciele z branży muzycznej oraz ci z Doncaster, byłem pod wrażeniem  organizacji tych urodzin. Wszyscy mi śpiewali sto lat, kiedy wielki marchewkowy tort wjechał na sale. Później składali życzenia i dawali różne prezenty, ostatnia w długiej kolejce była moja ukochana!
-Przepraszam, że tak zaniedbałam  cię dziś, ale byłam zajęta dopinaniem tego co się tu dzieje - wywróciła oczami. - Wszystkiego najlepszego kochanie. - wpiła się w moję usta i podarowała spory pakunek - zobacz w domu! - zaśmiała się głośno. Zabawa zaczęła się rozkręcać, wszyscy tańczyli wygłupiali się i pili. Cały czas trzymałem blisko siebie Darie, chce być przy niej tego dnia, bawić sie i pić do upadłości.
~Paulina~
Jeszcze nie widziałam tak pijanego Nialla jak dziś! Daria była trzeźwa chyba nic nie wypiła, jak i Liam nie powiem wstawiliśmy się. Ale reszta to już wgl Danielle ledwo stał na nogach, a Klaudia ciągle chichotała. Zebraliśmy ich i ruszyliśmy do domu, niestety pod klubem spotkałyśmy 2 fanki i chłopcy mimo takiego stanu nie chcieli sobie odpuścić rozmowy.
-fajnie was spotkać! - świergotała niska brunetka - możemy zdj ?- chłopcy oczywiście nie odmówili, bo po co?! Nie ważne, ze są pijani i trochę nie kontaktują, Liam jedyny szybko ustawił się do zdjęcia i zmył się z Danielle zostawiając mnie i Darię same na pastwę bełkoczącej 5. Wsadziłam klaudie do auta, a Daria w tym czasie próbowała zakończyć rozmowę z fankami.
-Dariaa.. luzuj to sa nasze fanki - bełkotał Hazza. Wkurzyłam się troche, Louis ledwo stał na nogach i było widać, że chce do domu! Ale nasz Styles się uparł i nie ma mocnych, on se musi pogadać. Niall wgl jak by nie miał zdania, odpowiadał na pytania dziewczyn, ledwo co to robił, no ale próbował. Zayn poszedł do samochodu, po tym jak zaliczył glebę i nie mógł wstać. Oczywiście musiałam mu pomóc.
-zapamiętam tą chwilę na zawsze - cieszyła się ruda dziewczyna. Do tej pory prawie się nie odzywała.
-Ooo! mam pomysł !- wydarł się Harry - potrójny buziak. - ucieszył się jak małe dziecko i zaczął sie całować z tymi laskami. Dwoma naraz! Jeszcze żeby to był buziak! tak to ja sie nawet z Niallem nie całuje.
-Kurwa Styles nie odpierdala! - nareście Daria wybuchła. Odciągnęła chłopaka i na siłe wpakowała go do samochodu to samo zrobiła z Lou i Niallem. - oj ja wam jutro dam !! - darła się na nich całą drogę do domu . Wyciągnęłam Klaudie z samochodu i jednocześnie ciągnęłam za sobą Stylesa. Byłyśmy u chłopaków w domu, bo tu odbędzie się wigilia. Zataszczyła ich do łóżek i ruszyłam na dół sprawdzić co z resztą. Malik leżał na schodach, a raczej spał, usłyszałam głosy z salonu więc tam poszłam.
-Misiu..pysiu!- Tomilson ciągnął Darie za nogę - twojemu niedźwiadkowi chce się do groty - mruczał - twojej małej grotki. - moja przyjaciółka wybuchła niepochamowanym śmiechem.  Ja natomiast myśłama że posikam się w majtki. Louis zaczał coś tam gadać, ale usnął po chwili na ziemi obok fotela gdzie siedział Daria.
- ide spac..- rzucił Nialler i poszedł na góre co zajeło mu trochę, bo nie mógł złapać równowagi. Za chwile i my poszłyśmy w jego ślady.
-Zostawisz go tak na podłodze- zapytałam, kiedy już stałam przed drzwiami sypialni Horana - no wiesz Louisa - zaśmiała sie widząc jej minę. Mruknęła tylko że sam przyjdzię jak za chwilę się ocknie. Szybko się ogarnęłam i poszłam spać, chyba nic tak nie męczy jak doprowadzenie ich
pijanych do domu.










~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
WITAM! 
BARDZO DZIĘKUJEMY ZA KOMENTARZE <3 CIESZY NAS TO BARDZO ŻE CZYTACIE I KOMENTUJECIE. NIE MAMY POJĘCIA KIEDY POJAWI SIE NOWY ROZDZIAŁ TO ZALEŻY OD WAS !  NASZE TT LUB FB MOŻECIE ZNALEŹĆ Z PRAWEJ STRONY ! OBSERWUJCIE NAS <3
P.S PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY ;C

wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 33


! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !

~ Daria ~

Wieczór minął wspaniale, strasznie śmiesznie. Ale teraz już jest kolejny dzień i trzeba wstać.
Podniosłam się z łóżka, z zamiarem zrobienia sobie pysznej porannej kawy. Ale jeszcze wstąpiłam do łazienki, zrobiłam poranna toaletę, umyłam ręcę, buzię i spojrzałam w lustro.
Ooo boże, Daria ! Jak ty wyglądasz – pomyślałam. Ziewnęłam i podążyłam do pokojowej kuchni. Podeszłam do blatu i wstawiłam czajnik z wodą na kawę.
- Już Ci zrobiłam – wystraszyłam się
- O Co ty tu robisz ? Nie śpisz ? – przy stole siedziała Paulina a w ręku miała kubek z herbatą
- Jak widać – westchnęła
- Co jest ? – przysiadłam się i siedziałam naprzeciwko niej z kubkiem kawy
- Nic, nie ważne – spuściła wzrok – Dobra kawa ?
- Pyszna – oblizałam usta – widzę, że coś się dzieję, więc ?
- Nathan mnie wczoraj pocałował – spojrzałam na nią – no nie myśl sobie, przecież go odepchnęłam
Opowiedziała mi o wczorajszej sytuacji z Niallem jak i z Nathanem. Po śniadaniu zaczęliśmy się pakować. Nie wiedziałam co gdzie mam i zajęło mi to mnóstwo czasu. Dziewczyny to miały dobrze bo dopiero co wróciły i już jedziemy, więc tak naprawdę nie musiały się ani rozpakowywać ani pakować. Chciały mi pomóc, więc zgodziłam się.  Po spakowaniu się razem z chłopakami znieśliśmy bagaże na dół do auta, które najpierw zawiezie nas na koncert a potem na lotnisko. Zadzwoniłam jeszcze do Lou.
- Hej kochanie, wyspany ?
- Właśnie mnie obudziłaś – usłyszałam głos Louisa
- No to śpij, później zadzwonie
- Po prostu wiesz wróciliśmy około 4 nad ranem i muszę odespać
- Rozumiem, przecież to zdzwonimy się później, tak ?
- Poczekaj, powiedz co robisz i o której będziecie ?
- Właśnie się spakowałam i planujemy iść na miasto, dzisiaj w nocy bo o 21 maja ostatni koncert i potem od razu do samolotu i do domku
- Okeej, to ja idę spać. Kocham Cię 
- Ja Ciebie też – rozłączyłam się
 Była dopiero 14, wiec postanowiliśmy iść przejść się ostatni raz w swoim gronie po Francji.
Praktycznie to szłam sama z chłopakami, bo Klaudia szła za nami rozmawiając z Zaynem a Paulina przed nami rozmawiając z Tatą. Ale się ucieszyła gdy zobaczyła na ekranie jego numer od raz od nas odbiegła.
- Kurcze ja nigdy nie zapomnę tego wyjazdu – Odezwał się Jay
- Racja, ja też nie.. Niby tylko tydzień a ja mam wrażenie że znam dziewczyny całą wieczność – z uśmiechem na twarzy rzekł Siva
- Jak moglibyśmy zapomnieć, poznaliśmy najpiękniejsze dziewczyny na ziemi – Nathan cwaniacko poruszył brwiami
- Dobry żart, debilu – popchnęłam go – ale to miłe, my też oczywiście tego nie zapomnimy – uśmiechnęłam się. Usłyszałam dźwięk szybko jadącego samochodu, spojrzałam na niego, potem na Pauline. Patrzę a ten samochód jedzie wprost na nią.
- PAULINA !!!!! – krzyknęłam
Wszyscy skupili wzrok na nią, ona się odwróciła w naszą stronę machnęła ręką, chciała zrobić krok w przód ale odskoczyła od jezdni i upadła na ziemie. Podbiegliśmy szybko do niej, patrzyła na nas z przerażeniem.
- Paulina ! Wstawaj.. O mały włos a już by Cię nie było na tym świecie – potrząsnęłam nią a ona patrzyła na nas w wszystkich z przerażeniem

~ Klaudia ~

- O ja Cię – krzyknęłam
- Co się dzieje ? – w telefonie usłyszałam głos Malika
- Skarbie muszę kończyć – szybko rzekłam
- Ale co się stało ?
- Przed chwilą prawie potrącił Pauline samochód, a teraz Daria ją przytula, kurcze wszyscy ja przytulaja a ona patrzy jakby nie wiedziała co się dzieje – powiedziałam jednym tchem
- Coś się jej stało ?
- Nie wiem, muszę tam podejść, paa – rozłączyłam się
Podbiegłam do przyjaciół nie wiedziałam co mam zrobić, podeszłam i przytuliłam Pauline, która stała już normalnie.
- Na pewno nic Ci nie jest ? Jedziemy do lekarza ! – Oznajmił zdenerwowany Nathan
- Jest dobrze, do żadnego lekarza – zwróciła się do niego Paulina – To zabawne trochę, całe życie minęło mi przed oczmi
- Ty głupia jesteś ? Zabawne ? Myślałam że Cię już potrąci. Przestraszyłam się, wszyscy się wystraszyliśmy – ciągnęła Daria – widziałam to wszystko w zwolnionym tępie
- Dokładnie napędziłaś nam stracha – odezwał się Max
- Przepraszam nie chciałam, uratowałaś mi życie, dzięki temu że mnie zawołałaś – mówiła Paulina kierując te słowa do Darii
- Oj najważniejsze, że jesteś cała – uśmiechnęła się
Do Pauliny zaczął dzwonić telefon
- Przepraszam Cię tato, ale coś mi się z telefonem stało. Nie martw się. Dobrze to pa – powiedziała i się rozłączyła. Potem również zaczął dzwonić po raz drugi jej telefon, ale tylko wyjęła go spojrzała kto dzwoni i wyciszyła dźwięk nie odbierając. Dziwne. Wstąpiliśmy na obiad do jakieś restauracji, ciągnęło nam się to bardzo długo, iż do chłopaków ciągle podchodzili fani. I nawet ze trzy czy cztery razy podeszły do nas jakieś dziewczyny i chciały zdj z nami dziewczynami, ze względu że chłopaki z 1D są naszymi chłopakami. Nie chciałyśmy tego, bo my nie jesteśmy sławne, ale w końcu nas namówiły. Szkoda nam się ich zrobiło gdy odchodziły smutne.
Była godzina około osiemnastej, więc zaczęliśmy się zbierać. Rozdzieliliśmy się na dwójki bo chcieliśmy jeszcze trochę pozwiedzać. Więc ja poszłam z Maxem, Daria z Jayem i Tomem, a Paulina z Nathanem i Siva. Nie wiem czemu tak że tylko my we dwójkę, no ale.. Nie będę wybrzydzać. Więc poszliśmy swoja drogą, było fajnie. Ten chłopak ciagle gada jakieś głupoty z których nie mogłam się przestać śmiać.
- Może zjemy gofry ? – zaproponował
- A gdzie tu teraz gofry znajdziemy ?
- Tam są  - wskazał palcem przed siebie i wtedy zobaczyłam narysowanego wielkiego gofra
- Jeżeli lubisz się kompromitować i serio chcesz je zmówić, nie znając francuskiego to okej – uśmiechnęłam się i pobiegłam pod budkę z goframi. Zanim się obejrzałam Max był już za mną. Najpierw zapytał jej czy umie mówić po angielsku, ale odpowiedziała że nie, to zaczął się z nią porozumiewać na migi. Jaki to był zabawny widok. Gdy rozmawialiśmy między sobą ta babeczka zaczęła coś mówić, nie zwracałam zbytnio na to uwagi, ale ogarnęłam się, że mówi do mnie po polsku. Popatrzyłam na nią badawczo i ze zdziwieniem. Ale w końcu zaczęłam z nią rozmawiać i to ja zamówiłam gofry takie jakie chcieliśmy. Max patrzył na nas dziwnie marszcząc czoło. Zupełnie nas nie rozumiał.
- To dziwne, że nie potrafi mówić po angielsku  po polsku tak – oznajmił gdy odeszliśmy już z pod budki.
- Ona była Polką z pochodzenia – pokazałam mu język wzięłam trochę bitej śmietany z gofra i posmarowałam mu usta. Następnie zaczęłam uciekać, przy tym upadł mi gofr, ale nadal biegłam przed siebie. Momentalnie zrobiło mi się strasznie gorąco, a jest zima i grubo się ubrałam.
- Stój ! – biegł za mną
- Nie nie nie, zostaw mnie – śmiałam się – nie chciałam, przepraszam – nie miałam więcej siły aby biec, więc się zatrzymałam i mówiłam błagającym głosem. Podszedł do mnie złapał w pasie i przyciągnął do sibie.
- Ej ej co ty robisz ?
- Proszę abyś teraz zdjęła tą bitą śmietanę z moich ust – podniosłam dłoń na wysokość jego ust i już chciałam  wytrzeć – nie tak – oznajmił
Nie wiem co mnie podkusiło, ale zbliżyłam się do niego bliżej, stanęłam na palcach i przejechałam językiem po jego ustach. Zanim się obejrzałam a już się namiętnie całowaliśmy. Po dłuższej chwili odsunęłam się od niego.
- Chyba powinniśmy już wracać – spuściłam wzrok i kierowałam się w stronę powrotną. Umówiliśmy się z resztą o 20 pod tylnym wejściem na sale gdzie chłopcy mieli dać koncert. Mielismy jeszcze co prawda pół godziny, ale nie mogłam jakoś już dłużej. Nie wiem czemu to zrobiłam, coś mnie podkusiło. To nie byłam ja. Całą drogę się nie odzywaliśmy, a gdy dotarliśmy na miejsce jeszcze nikogo nie było.

~ Harry ~

Dzień nudny, strasznie nudny. Około 16 wyszedłem z Tommo do milkshike, pogadaliśmy z fanami, zdjęcia i te sprawy i wracaliśmy już do domu. Wszedłem do domu, rozebrałem się i wygodnie usiadłem na kanapie chwytając w ręce pilota i miałem zamiar włączyć TV.
- Louis ! Gdzie są wszyscy ? – krzyknąłem do przyjaciela, który był w łazience
- Nie wiem, a co nie ma nikogo – chłopak usiadł obok mnie
- Ja jestem – do salonu wszedł Nialler momentalnie dosiad się do nas bez sił
- Co tam ? – spytałem
- Wie któryś z was o której będą dziewczyny ? – Spytał bez entuzjastycznie
- A co ty nie wiesz ? – skomentował Lou
- Chyba jakbym wiedział, to bym się was nie pytał – podniósł ton
- Stary ! Już się tak nie denerwuj, będą jakoś w nocy, dzisiaj w nocy. – odpowiedział Tomlinson
- Dzięki, Harry mam proźbę
- Wszystko czego tylko chcesz Niallerku
- Zadzwonisz do Pauliny i spytasz się co tam u niej ? – pokiwałem głową, wiedziałem że się pokłócili i o co się pokłócili – bo ode mnie nie odbiera, a podobno dzisiaj prawie potrącił ją samochód. Kurcze martwię się – dodał
- O kurwa jak to ? Jasne zadzwonie – wyciągnąłem z kieszeni telefon wystukałem numer i zadzwoniłem – No hej żyjesz ?
- Żyje, strasznie się wystraszyłam tego ale już jest dobrze – musiała krzyczeć, bo była już chyba na koncercie, było strasznie głośno.
- Bo Niall się martwi, a ja dopiero się dowiedziałem w szoku jestem
- Nie martwcie się, wszystko jest ok
- A jak to się stało ?
- Rozmawiałam przez telefon i nie zauważyłam samochodu, całe szczęście że Daria mnie zawołała, bo bym na pewno leżała teraz w szpitalu
- A ty to niezdara jesteś, dobra to baw się tam dobrze i wracajcie szybko
- Okej, trzymajcie się, pozdrów tam wszystkich, pozdrów Nialla – rozłączyła się
- No i co ? – dopytywali obydwaj na raz
- Wszystko jest dobrze, pozdrawia was i Ciebie Niall też – widziałem zdziwienie na twarzy chłopaka
- Uff, kamień spadł mi z serca – powiedział
- Niall ! Zayn już jest u dziewczyn w domu, ja tez tam jadę, to może i ty też ? – zaproponował Louis
- Nie, ona mnie nie chce widzieć – spuścił wzrok
- Oj głupoty gadasz – odezwałem się – gdy Cię tylko zobaczy od razu jej przejdzie
- Tak ten chłopak wie co mówi – Lou poruszył brwiami
- Dobra, czemu nie – lekko się uśmiechnął wstał i poszedł chyba do swojego pokoju
- A ty sam zostaniesz ? Może też z nami pojedziesz ? – Spytał Tomlinson
- Jestem dużym chłopcem, nie potrzebuje opiekunki. Poza tym Liam zaraz powinien być, mówił że jedzie do Dan na jakieś dwie godziny. – oznajmiłem

~ Paulina ~

Świetny koncert, wspaniale się bawiłam. Jesteśmy już w samolocie jest godzina pierwsza w nocy wszyscy śpią i teraz mam czas na pomyślenie nad wszystkim. Ten wypadek dał mi w sumie dużo do myślenia. Cieszę się, że wszyscy się o mnie martwią, to miłe. Że wtedy gdy leżałam zszokowana na ziemi podbiegli do mnie i zaczęli mnie tulić. No na początku Daria mnie wyszarpała. Wariatka. Ale brakowało mi jednej osoby, wtedy gdy całe życie przeminęło mi przed oczami w sekundę widziałam te najwspanialsze chwile mojego życia, które spędziłam z nim. Bardzo mi go brakuję. Chciałam żeby to właśnie Niall mnie wtedy przytulił tak mocno, żebym poczuła jego bicie serca. Daria mówiła, że Zayn i Lou będą u nas w domu czekać na nas. Chociaż jestem tak strasznie na niego zła, może bardziej jest mi przykro ? Chciałabym żeby też tam był. Ale nie wiem.
Usnęłam, bo gdy mieliśmy wysiadać z samolotu, Klaudia zaczęła mnie budzić. Było ciemno, zimno. Chciałam do domu spać pod cieplutką kołdrą. W taxi też trochę się zdrzemnęłam.
No i nadszedł ten czas, czas wejścia do domu.
- Jesteśmy w domu ! Łapać się za walizki – Daria krzyknęła gdy tylko otworzyła drzwi. Wzięłam swoje dwie walizki postawiłam w przedpokoju. Przywitałam się z Lou i Zaynem szukałam wzrokiem Nialla, ale nie wiziałam go nigdzie. Oni wszyscy byli tacy szczęśliwi. Rzucili się na siebie jakby nie widzieli się z rok. Popatrzyłam na nich lekko uśmiechnęłam i podążyłam schodami do swojego pokoju. Czułam się tak dziwnie widząc je szczęśliwe a ja z łzą w oku szłam na górę i nawet tego nikt nie zauważył. To bolało. Weszłam do pokoju nie zwracając na nic uwagi poszłam od razu do łazienki, zmyć makijaż, umyć się, spiąć włosy i przebrać w czystą piżamę. No i teraz mogę iść spać – powiedziałam sama do siebie
Podeszłam do łóżka zapaliłam lampkę i szukałam w szufladzie chusteczki
- Jesteś  - podskoczyłam z przerażenia. Odwróciłam się i zobaczyłam, że w łóżku leży Niall. Wymamrotał tylko to słowo i dalej poszedł spać przy czym złapał mnie za rękę.
- Nie ma to jak tak entuzjastyczne powitanie – stałam przy łóżku wpatrując się w niego z delikatnym uśmiechem pod nosem, ciągle trzymał moją dłoń. Nachyliłam się i musnęłam jego usta, po czym on się wpił w moje. Przyciągnął mnie do siebie i klatkę piersiową miałam na jego torsie.
- Myślałem że to sen – oznajmił gdy odkleiliśmy się od siebie. Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam – przepraszam za tamto, ja nie chciałem
- Nie psuj tej chwili, ja już zapomniałam – musnęłam jego policzek, uśmiechnął się a ja położyłam głowę na jego torsie. Czułam jak jego serce bije, czułam że bije dla mnie. To piękna chwila. Odwróciłam się i zgasiłam lampkę, wracając na poprzednie miejsce – Niall ?
- Hmm ? – mruknął
- Przytul mnie, ale tak mocno – wyjęknęłam, zrobił to o co go prosiłam
- Kocham Cię, wiesz jak się o Ciebie bałem dzisiaj a ty jeszcze nie odbierasz ode mnie telefonów – powiedział szeptem
- Wiem, przepraszam – wtuliłam się w niego i usnęłam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam witaam ♥ No więc teraz będzie się trochę działo ;D
Mamy już zaplanowany całe opowiadanie. Liczymy na komentarze ;p
DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKIE DO TEJ PORY ! LOFF ♥

! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 32


! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !

~ Klaudia ~

- Co chcial Harry od Ciebie ? - Spytalam, dziewczyne, ktora siedziala blisko mnie. Jechałyśmy, samochodem z kierowca, ktorego przyslala nam Daria. Jechalysmy już 40 minut w kompletnej ciszy
- Czemu pytasz ?
- No wiesz, przybiegl nie wiadomo skad, taki zdyszany, żeby tylko z Toba porozmawiac ? - zadalam kolejne pytanie - jestescie że soba tak blisko ?
- Musial mi cos waznego powiedziec - uzyskalam bez entuzjastyczna odpowiedz - jestesmy przyjaciolmi, a ostatnio bardziej czuje że mogę na niego liczyc
- Aha - westchnelam i spojrzalam przez szybe
- A co zazdrosna jestes ? - to pytanie mnie zatkalo, myslalam że się przeslyszalam
- Slucham ? - lekko odwrocilam glowe w jej strone, ale ona nawet na mnie nie patrzyla
- Slyszalas - powiedziala usmiechajac się pod nosem
- Nie wiem o co Ci chodzi, od rana jestes jakas nie swoja.. - wybuchlam - Co ja Ci zrobilam, że jestes dla mnie taka nie mila ? Nie, nie jestem zazdrosna o Harrego  - nadal patrzyla w dal - no i nawet na mnie nie patrzysz – odwróciła sie w moja stronę zawahała sie i zaśmiała
- Ja się boje Tobie spojrzeć w twarz ? - krzyknęła - to Tobie powinno być wstyd.  Nie no nie jesteś ja wiem, ale to ja pewnie dzisiaj go tak nachalnie całowałam, wiedząc, że to mój były a zarazem kumpel mojego chłopaka, masz racje.. Sorry - patrzyła na mnie. Zamarłam. Harry jej powiedział ? Nie wiedziałam co mam zrobić.
- To nie było tak - próbowałam sie bronić
- Nie kłam, widziałam - Jak to możliweona to widziała? Świetnie. - no powiedz cos ! - krzyknęła
- Działałam pod wpływem impulsu. Proszę Cie nie mów nic nikomu - musiałam sie jakoś wytłumaczyć
- Kochasz Zayna ? - spytała
- Kocham - odpowiedziałam, czułam pojedyncza łzę, która spłynęła po moim policzku
- Powiedzmy, ze Ci wierze, nie powiem nikomu - odwróciła sie
- Dziękuję - szepnęłam
No właśnie, to była druga strona Pauliny z jednej strony mila, pomocna I przyjacielska, a z drugiej, gdy wie ze ma racje, gdy wałczyła o cos dla niej ważnego, albo po prostu żeby postawić Cie do pionu, potrafiła być wredna, chamska I nie mila. Potrafi mocno ochrzanić człowieka, serio.. Tyle razy juz mnie ochrzaniała, jest wtedy taka bezlitosna. Dobra, ale mniejsza...
Gdy dojechałyśmy na miejsce, była godzina 17. Wysiadłyśmy z taxi I weszłyśmy do hotelu. Najpierw weszłyśmy do pokoju chłopaków, abym sie z nimi poznała. Wydaja sie naprawdę mili. Potem weszłyśmy do pokoju w sumie naszego. Tak mogę tak powiedzieć. W salonie nikogo nie było, ale gdy weszłyśmy do kuchni, która sie znajdowała w hotelowym pokoju zaskoczył nas widok, który tam zobaczyłyśmy. Mianowicie Daria siedziała na blacie koszuli I w spodenkach, ledwie zakrywające pupę. A przy niej jakiś chłopak o ciemnej karnacji w samych spodniach bez koszulki. Wyglądało to tak jakby sie całowali ? Przytulali ? No cos w tym stylu.
- Przeszkadzamy ? - Odezwał sie Paulina
- Ooo dziewczyny! - krzyknęła Daria - chodzicie tu bliżej, pomożecie nam - spojarzalysmy z Paulina na siebie, Pokiwałyśmy głowami I podeszłyśmy bliżej. Pozycja tamtych wgl sie nie zmieniała
- Możecie nam pomoc? - westchną chłopak, który jeszcze nas nie widział iz nie bardzo mógł sie odwrócić
- Ale co sie stało ? - spytałam
- No mieliśmy razem cos ugotować na obiad z racji tego, ze jest niedziela - zaczęła Daria
- Ale zaczęliśmy sie wygłupiać I jakoś wpadłem na Darie złapałem ja I wisiorki z naszych łańcuszków sie zapltaly - dodał chłopak
- Okej - Paulina podeszła blisko nich I zaczęła rozplątywać wisiorki - ale jak to sie stało ze Daria siedzi na blacie ?
- Posadziłem ja tam, plecy mi juz odpadały od tego ciągłego pochylenia
- Gotowe ! - Krzyknęła Paulina I wtedy chłopak spojrzał na mnie - to może sie poznacie ? - Spytała
- Klaudia - wyciągnęłam rękę w przód
- Max - złapał moja rękę, pocałował mnie w nia I ciągle sie na mnie patrzył. Musze przyznać jest bardzo przystojny. Ahh.. Nie byłam wcale dłużna I również patrzyłam w prost w jego oczy. Głęboko w oczy uśmiechając sie
- Zajęta Klaudia - weszła miedzy nas, przy czym rozdzieliła wciąż trzymające sie nasze ręce. Spojrzała na mnie a ja szybko wróciłam do rzeczywistości
- Ojej, każda z was musi być zajęta - jęknął - no w sumie nie dziwie sie - na co spojrzałam na niego I sie uśmiechnęłam
Resztę dnia spędziliśmy w pokoju, nudząc sie. Siedzieliśmy ja, dziewczyny, Jay I Nathan, reszta chłopaków poszła na zakupy. Bo jutro po ich koncercie, który odjedzie sie o 21 lecimy prosto do Londynu wiec nie mieli by czasu kupić żadnych upominków. Zauwaylam ze, oni sa naprawdę sympatyczni. Strasznie mi sie podoba ten Jay, straszenie. Ale nie mogę tak myśleć, KLAUDIA MASZ CHLOPAKA! - myślałam. Właśnie, mam chłopaka, który mnie bardzo kocha. A Paulina sie chyba najbardziej zakolegowała z tym Nathanem. Naprawdę to tez da sie zauważyć, ale mimo wszystko żaden z naszych chłopaków nie ma podstaw twierdzić, ze cos tu sie niestosownego dzieje. Teraz juz to wiem. Wiem jak tu jest. Wspaniale.

~ Niall ~

Dolecieliśmy juz na miejsce. Jest tu naprawdę pięknie. Za dwie godziny mamy koncert, a teraz mamy trochę czasu dla siebie. Jutro z rana wylatujemy do Londynu. Za 3 dni wydanie płyty 'Take Me Home'  Potem miesiąc przerwy I tour po świecie. To będzie niesamowita, ale długa trasa. Postanowiłem ze zadzwonię do Pauliny. Usiadłem wygodnie na łóżku, wyjąłem telefon, wybrałem 'BaBy <3!' Przyłożyłem telefon do ucha, usłyszałem pierwszy sygnał.. Drugi... Trzeci.. No kurcze, co jest - pomyślałem
- No witam Cie kochanie - usłyszałem w słuchawce ten glos. Moj ulubiony glos
- Nawet nie zadzwonilas, że dojechalas czy cos
- Bo widzialam, że jestes w samolocie i wiedzialam że ty to zrobisz - zasmialem się - a co tam slychac ?
- Tesknie - szepnelem
- Oj, jak slodko, ja też tesknie. A wyobraz sobie, co bedzie jak wyjedziesz na swiatowe, tour
- Nie chcę. Teraz wyobrazam sobie, że jestes tutaj i przytulasz się do mnie, a ja caluje cie w czolko - wydalem dzwiek calusa
- A ja Cie delikatnie w szyje - zamilkla - i szepcze do ucha KOCHAM CIE - szepnela
- Wow kochanie poczulem to, poczulem takie przyplywajace cieplo i chyba motyle - zaczela się smiac
- Chodz tu i mnie przytul, bo zimno - powiedziala smutnym glosem
- Chcialbym. Czemu Ci zimno ? Ubierz się - stanowczo powiedzialem
- Bo w lazience jestem, a tu zimniej
- Czemu rozmawiasz że mna w lazience ? - Zadziwilo mnie to
- Bo w pokoju oni siedza, a nie chcialam żeby nam przeszkadzali
- Kto siedzi ? - już powoli się zaczynalem denerwowac
- Nie denerwuj się, skarbie
- Kto ?
- Daria, Klaudia, Jay i...
- i ?
- No i Nathan
- Aha, czemu nie chcialas mi od razu powiedziec, nie denerwuje się wcale
- Bo wiem jaki jestes o niego zazdrosny
- Pff, in nie dorasta mi do piet
- Przestan
- Taka prawda, czy nie ?
- Oj uspokoj się, jak zwykle nasza rozmowa schodzi na jego temat, prosze Cie
- Czemu ty tak bardzo za nin obstajesz ? - krzyknalem
- Nie krzycz, wcale nie obstaje.
- No nie wgl. Moze jak tak bardzo go lubisz, to idz niech on Cie przytuli, rozgrzeje nie bedzie Ci już zomno
- Jestes bezczelnym chamem, wiesz.. Jak mozesz tak mowic, dobrze wiesz że tego nie chcę
- No nie wiem wlasnie, pocaluje Cie tak napmietnie
- Wiesz co ? Nie dzwon do mnie.. - rozlalczyla się. Wstalem i kopnalem torbe stojaco przy szafce nocnej. Jak zwykle musialem to zrobic, ale nie wiem gdy zaczynamy ten temat, to mnie wszystko drazni, wkrecam się coraz bardziej i nie jestem soba. Jak zwykle musze ja przeprosic. Grrr

~ Daria ~

Na lozko oklapla Paulina, byla strasznie wkurzona. I strasznie się trzesla. Wszyscy na nia popatrzylismy.
- No i co się tak patrzycie ? - warknela
- Co się stalo ? - spytalam
- A jak myslisz - ironicznie westchnela
- Poklocilas się z Niallem. Znow o.. - przerwala mi
- Tak znow o to, już mam dosc tego, chcę wrocic do Londynu - lzy naplywaly jej do oczu
- Nie placz, wszystko bedzie dobrze - Nathan przytulil ja do siebie - wstawaj, idz się przebiez i wychodzimy - zlapal ja za reke i popchnal do pokoju, nie miala wyboru. Chciala zaprzeczyc ale jej nie pozwala.
- Co ty robisz ? - zapytala go Klaudia
- Niech się wyluzuje, zabiore ja do kina - odpowiedzial
- Nie wiem czy to jest dobry pomysl - szepnelam
- No sprobuje ja chociaż pocieszyc - jeknal
- Niech Ci bedzie już - usmiechnelam sie
Minelo 10 minut a Paulina wyszla z pokoju
- Zostawilam telefon, wiec jak cos dzwoncie do Nathana - powiedziala
- Dobra, bawcie się dobrze - krzyknal Jay gdy znikali za drzwiami
Akurat do pokoju weszli chlopaki, znaczy Tom, Max i Siva
- No na co czekacie ? - krzyknal Tom
- Przebierac się i idziemy do jakuzzi - dodal Max
Wstalismy z kanapy i ruszylismy z Klaudia się przebrac, chlopaki wyszli z naszego pokoju i umowilismy się za 15 minut w ich pokoju, poniewaz to w ich pokoju jest jakuzzi. Minelo 10 minut i zostalo mi jeszcze 5 minut, za pol godziny Lou zaczynal koncert, zlapalam telefon i wystukalam ' Wszystko jest w porzadku, idziemy wlasnie da basen. Wiem zaraz masz koncert, wiec teraz pewnie patrzysz z ukrycia na fanki jak zbieraja się na koncert. Hahah Kochaaam Ciee gluptasiee ! <3'
Klaudia przebrana wyszla z pokoju i ruszylysmy do chlopakow.
- Wow! Drogie panie jak wy slicznie wygladacie - krzyknal Max, gdy wchodzilysmy do wody
- Zamknij twarz Jay, bo slina Ci leci i nie zapominaj że ona jest zajeta - wskazalam glowa na Klaudie. Patrzy się na nia jak na swiety obrazek. Rozumiem, jest ladna, ale zajeta. On chyba nie bardzo to rozumie.. Przysunal się do niej i szepnal jej cos do ucha, a ona się usmiechnela. Zignortowalam to.
- Tylko nie chlapmy - powiedzial Tom
- No jasne, że nie - krzyknal Max i zaczal chlapac
- Ale ty zlosliwy jestes - krzyknela

~ Paulina ~

Siedzimy z Nathanem w kinie, nie wiem czy dobrze zrobilam przychodzac z nim tu, ale juz za pozno, aby sie nad tym zastanawiac. On mnie ciagle rozsmiesza, co nie o znacza ze nie mysle o Niallu, mysle.. Strasznie mi jest przykro. Zamyslilam sie nad tym wszystkim, I patrzylam w jeden punkt
- Ogladasz ? - szturchnal mnie
- Taaa - ocknelam sie
- Nie mysl tyle, bo zgupiejesz. Chociaz nie to juz Ci nie grozi - spojrzal na mnie
- Ha Ha smieszne - rzucilam w niego popcornem
Po wyjsciu z kina, szlismy rozmawiajac, smiejac sie I jedzac popcorn.
- Aj ty zakochancu, kochasz go, co ? - zadal mi pytanie
- Bardzo - spojrzalam na niego, potem na popcorn. Moja reka sama sie ruszyla I wysypalam na niego ten popcorn
- A ty malpo - krzyczal gdy przed nim uciekalam - zlapie Cie
- Sprobuj szczescia - smialam sie I dalej uciekalam. Nagle mnie dorwal, mocno mnie zlapal. Bylam odwrocona w jego strone. A nasze twarze dzielily milimetrzy. MILIMETRY!! Stalam jak wryta. Sparalizowana.
- Co ty robisz ? - odepchnelam go od siebie - nastepnym razem Ci przyloze, obiecuje ! - krzyczalam - Co myslales ze sie poklocilam ze swoim chlopakiem, to juz mozesz mnie calowac ? Wykorzystales to Nathan! Zawiodles mnie ! - odeszlam
- Poczekaj ! - krzyczal za mna, podbiegl do mnie I zlapal moja reke
- Pusc mnie ! - szarpalam sie
- Daj mi 5 minut, I Cie puszcze obiecuje
- Nie!
- Prosze - mowil blagajacym tonem
- 5 minut
- Chcialem sie przekonac, przekonac ze go naprawde kochasz! Rozumiesz ? I teraz wiem, ze tak jest, ze on jest dla Ciebie bardzo wazny. Ale prosze wybacz mi. I bardzo Cie prosze zostanmy przyjaciolmi - puscil moja dlon, a ja wahalam sie. Ale przytulilam go do siebie I szepnelam :
- Dobrze bedziemy przyjaciolmi, ale nigdy wiecej tego nie rob
- Zalatwione - usmiechnal sie I ruszylismy w strone hotelu.
Dotarlismy na miejsce. Nathan namawial mnie zebym z nim poszla do reszty, ale nie mialam ochoty. Bylam zmeczona tym calym dniem. Weszlam do pokoju, rozejrzalam sie w okolo. Podeszlam do lozka na ktorym lezala torba I wyjelam piersza lepsza koszulke. Przez przypadek musialam spakowac koszulke Nialla. Wzielam ja do rak, przylozylam do nosa I mocno wciagnelam jej zapach. Uznalam ze to nie byla czysta koszulka, bo czulam jego perfumy. Przytulilam koszulke I wyszeptalam sama do siebie
- Oj Niall, Niall.. Dlaczego ostatnio sie tak klocimy ? Ehh.. - westchnelam
Wstalam poszlam do lazienki, wzielam szybki prysznic przebralam w koszulke I polozylam do lozka. Zlapalam za telefon, a tam '13 nieodebranych polalczen' oraz '5 nieprzeczytanych wiadomosci' wszystko od Nilla. Nie! Nie wybacze mu dzisiaj, niech sie pomeczy.. W wiadomosciach bylo ze mnie przeprasza, kocha I tym podobne. Ale zranil mnie. Urazil, urazil jak nigdy wczesniej.. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na wstępie strasznie przepraszam za błędy, ale pisałam go na telefonie i nie mam tam 'ą,ę,ó' itp.. Rozdział w sumie jakoś wydaje mi się że nie jest najgorszy ;)) Piszcie w komentarzach, co uważacie, poważnie te komentarze są dla nas bardzo motywujące. 
Mam nadzieję, że nie będę musiała znów pisać wiadomości ;D Bo dodam rozdział dopiero jak będzie 7 komentarzy i nie ugnę się -,- 
Jak macie jakieś pytania to pytajcie nas na tt : @19Paulaa96 oraz @Dariaa_1D

CZYTASZ = KOMENTUJESZ