! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
~ Louis ~
- Mamo ? – zawołałem swoją rodzicielkę, zaraz po tym jak
zszedłem na dół
- Słucham ? – uśmiechnęła się do mnie
- Możemy porozmawiać ? – denerwowała mnie jej postawa. Wgl
na mnie uwagi nie zwracała, rozmawiała z mamą Pauliny i jej siostrą Victorią
- Dziecko, nie widzisz że rozmawiam ?
- Dobrze więc mam mówić tu ? – podniosłem ton
- Oj poczekaj
- Nie będę czekał ! – krzyknąłem – jakim prawem masz
czelność oceniać Darie ? O co Tobie do cholery chodzi ?! – Wszyscy popatrzyli
na mnie jak na wariata. Święta a ja się drę, ale w dupie to miałem – Co ona Ci
zrobiła ?!
- Dziecko o czym ty mówisz – próbowała udać niewinną
- Już się nie próbuj wymigiwać, to jest moje życie a ona
jest kobieta z którą chce je dzielić, jak tego nie rozumiesz to już nie jest mój
problem – ona nawet nic nie powiedziała, obraziła się odłożyła kieliszek z
winem na stolik wzięła płaszcz i wyszła trzaskając drzwiami
- Gdzie jest Daria ? – podeszła do mnie Paulina
- W łazience – odpowiedziałem
- Pójdę do niej – uśmiechnęła się i poklepała po ramieniu
Stałem w miejscu a wszyscy nadal się na mnie patrzyli. Było
mi głupio w końcu to moja matka, ale nie rozumiem jak ona mogła. Tak czy
inaczej powinna ją zaakceptować, lub chociaż udawać że ją polubiła. No ale
takie są uroki mojej matki.
- Przepraszam wszystkich za moje zachowanie, ale nie
wytrzymałem – spuściłem głowę
- No chłopie, szacun. Teraz jestem pewien że zadbasz o moja
córkę – ojciec Darii stanął nade mną co dziwne mówił po angielsku i wystawił
dłoń. Głupio by było nie podać, musiałem się przygotować na ból bo to
niesamowicie silny człowiek. Gdy już ścisnął moją rękę myślałem że mi odpadnie.
Czemu on tak mocno ją ścisnął!? Puścił. Momentalnie poczułem ulgę.
Wszystko wróciło do normy po jakimś czasie. Daria z Pauliną
wróciły na dół i rozmawiały ze swoimi rodzicielkami, ojcowie dziewczyn
rozmawiali razem, ja siedziałam z Niallem i obgadywałem ten niesamowity dzień.
Ale jednak moją uwagę przykuł Harry i dziewczyna z nim rozmawiająca, oczywiście
była to siostra Pauliny. Wygladało na to że dobrze się dogadywali, śmiali się
itp.
- Stary już się chyba trochę zakręciłem – szturchnął mnie
Nialler
- To nie pij już, bo co rodzice sobie pomyślą
- Paulina to by mnie chyba zabiła jakbym zrobil cos źle –
zaśmiał się
- Właśnie a o z Twoimi rodzicami ? – spytałem z ciekawości,
bo mieli być tu z nami
- Aa no jakiś tam problem mieli, ale zaprosili nas po
sylwestrze
- Jedziemy z wami – zażartowałem
- Nie ma sprawy, pokaże Ci na spokojnie moja piękna Irlandie
– Coś tam jeszcze bełkotał, ale go nie rozumiałem
- Żartowałem stary, nie wkręcaj się tak
- No ale ja nie żartowałem, pogadamy jeszcze na trzeźwo o
tym – znów zaczął się chichotać
- Z czym kochanie nie żartowałeś ? – paulina usiadła mu na kolana i
pocałowała chłopaka – proszę Cię Niall, czemu tak śmierdzisz alkoholem ?
- Daj spokój kochanie, jestem trzeźwy
- Okej zakochańce to ja wam nie przeszkadzam, tylko się nie
kłóćcie – wstałem i podeszdłem do mojej ukochanej która właśnie rozmawiała z
ojcem Pauliny, objąłem ją od tyłu i mocno się wtuliłem
~ Harry ~
Panuje niesamowita atmosfera. Myślałem że będę czuł się tu
jak jakiś odludek, a jednak nie. Wszyscy są bardzo mili i wszyscy jak wielka
rodzina. Naprawdę bardzo miło. Victoria to bardzo fajna dziewczyna. Trochę
dziwna i spontaniczna, no taka inna. Chciałem napić się jakiegoś soku, więc poszedłem
do kuchni poszukać czegoś. Akurat w kuchni była Daria.
- Macie coś do picia ? A najlepiej sok pomarańczowy –
poruszałem brwiami
- No patrzcie go jakie wymagania – podeszła do lodówki – ale
masz szczęście bo akurat mamy – uśmiechnęła się, wyjęła sok i nalała go do
szklanki
- Dziękuję – wziąłem od niej szklanke z napojem – a jak się
czujesz ? To bardzo przykre, ale nie martw się my Cię kochamy – dziewczyna
momentalnie mnie przytuliła pierwszy raz w życiu odkąd ją znam przytuliła mnie.
Okazała jakieś uczucia to było bardzo miłe
- Ja też was wszystkich kocham, Harry – łza jej się
zakręciła, popatrzyła na mnie z uśmiechem i wyszła z pomieszczenia. Stanąłem
naprzeciwko okna i podziwiałem delikatny śnieg, gdy poczułem że ktoś mnie łapie
o tyłu
- Tu się zgubiłeś – usłyszałem głos dziewczyny, która
dopiero teraz poznałem. Stałem jak wryty, nie wiedziałem co miałem zrobić.
Jednak nagle się odwróciłem i popatrzyłem na nią z rozkojarzeniem i udawanym
uśmiechem. Ona przysunęła się bliżej wspięła się na palcach i mnie pocałowała.
Zatkało mnie. Po zorientowaniu się, lekko odepchnąłem dziewczynę.
- Co ty robisz – spytałem
- Oj nie udawaj że nie chcesz – dalej próbowała mnie
pocałować
- Nie, nie chce. Dziewczyno nie znam Cię – ominąłem ją i
wyszłem z kuchni do salonu gdzie wszyscy siedzieli
- No to my już będziemy się zbierać dzieci – oznajmiła mama
Pauliny z uśmiechem na ustach – jest już późno – spojrzała na zegarek – ooo
23.30. musimy już naprawdę iść
- Mamo posiedźcie jeszcze chwile – poprosiła Daria
- Nie możemy jutro o ósmej rano mamy odprawę, przylecieliśmy
z Pauliny rodzicami tylko na jeden dzień. Astralia nas potrzebuje – uśmiechnęła
się. No tak bo mamy dziewczyn mają sieć hoteli chyba wszędzie Nawet tutaj w
Londynie mają dwa hotele, które jako prezent pod gwiazdkę dziewczyny
odziedziczyły no i są właścicielkami dwóch hoteli.
- Tak, a ja mam jutro ważną rozprawę – wtrącił się tata
Pauliny. A on jest sędzią no i obowiązki wzywają.
- Boże tylko praca i praca – marudziła Paulina – To chociaż
was odprowadzimy do hotelu
- A ty tato ? – Spytała Daria
- Co ja ?
- No kiedy wyjeżdżasz ? Może zostaniesz u nas
- Nie, nie ja mam hotel jest mi dobrze, a zostaje nie wiem
aż mi się będzie chciało wrócić – uśmiechnął się
- To nie wracasz do Polski ? – Spytała Paulina
- Jeszcze nie, poznałem tu nawet fajną Dziuńkę – powiedział
szeptem
- TATO ! – krzyknęła Daria – to od kiedy ty tu jesteś ?
- Od wczoraj, musiałem się jakoś z okolicą zapoznać. Dobra
lecę – Pożegnał się ze wszystkimi, moja dłoń znów cierpiała i wyszedł. Po
chwili pisk okien. I nie ma go na naszym polu widzenia.
- Ja zostaje, nie będę przeszkadzał – odezwałem się gdy
wszyscy zaczęli się ubierać
- Daj spokój, chodź z nami. Wrócimy sobie spacerkiem –
odezwał się Lou
- Nie, nie naprawdę zmęczony jestem – lekko się uśmiechnąłem
- Okej to połóż się i nie boj się być sam w domu, bądź
spokojny – Paulina podeszła i
powiedziała szeptem – trzymaj się, my zaraz jesteśmy. Wyszli. Tylko została
ona, przez reszte wieczoru starałem się jej unikać, ale ona idzie właśnie do
mnie. Jesteśmy sami. Wszyscy wyszli. Boje się. Nie no nie boję się ale ona jest
nieprzedywidywalna. Jednak zwątpiła, otworzyła drzwi
- Będę tęsknić, mam nadzieje że jutro się zobaczymy –
starałem się na nią nie patrzeć, ale popatrzyłem i w tym momencie wysłała mi buziaka,
przewróciłem oczami a drzwi się zamknęły. Paulina mi cos tam wspominała, że ona
ma zostać z nami do sylwestra czy po sylwestrze ma wyjechać, nie pamiętam. Coś
mi się wydaję że Paulina też nie zbyt ją tu chce.
~ Niall ~
Odprowadziliśmy naszych gości pod sam hotel. Chyba mnie
polubili, bo ja moich teściów bardzo. Hoo jak to fajnie brzmi mam teściów! Wieczór
naprawdę bardzo miło spędzony, pomijając tą awanturę Lou było serio super.
Chyba trochę się zakręciłem, ale idę normalnie. A właśnie już wracamy spacerkiem
do domu. Hotel nie był daleko zaledwie 20 minut drogi pieszo. Idziemy w
czwórkę. Mianowicie ja, Paulina, Louis i Daria. Rozmawiamy, śmiejemy się jest
super. Podszedłem do Pauliny, chciałem jej dać buziaka
- Odejdź – odsunęła się
- Co?! Dlaczego ? –oblizałem usta
- Bo jesteś pijak – spojrzała na mnie
- Oj – zastawiłem jej drogę, złapałem za biodra i
przyciągnąłem do siebie dając soczystego buziaka w usta
- Poczekaj – odsunęła się i wyjęła telefon z kieszeni, który
właśnie dzwonił – No hej.. Nie, nie śpie.. – Kto do niej dzwoni o tej godzinie
??! - Wzajemnie wesołych.. Jutro ? – spojrzała porozumiewawczo na Darie, ktora
wlasnie się odwrocila w nasza strone a Daria na nią, jakby porozumiewały się
wzrokiem – o której ? Okej to szesnasta, jakby miało się coś zmienić to dam
znać.. No trzymaj się cieplutko.. Cześć – skończyła rozmowę chowając telefon do
kieszeni i uśmiechając się od ucha do ucha
- Kto to ? – spytałem
- Nikt ważny – przewróciła oczami, łapiąc mnie za rękę
- No to z kim się jutro umówiłaś ? – dalej pytałem
- Podsłuchiwałeś mnie ? – podniosła brew do góry
- Nie, po prostu szedłem obok, no i słyszałem – tłumaczyłem
- Właśnie Daria, jutro na szesnastą jesteśmy umówione –
krzyknęła do Darii, która szła z przodu
z Lou
- Mhmm – odpowiedziała
- Z kim ? – spytał Lou
- Nie twój interes – moja dziewczyna wystawiła mu język
- A właśnie, że mój – zrobił głupią minę
- Spadaj, spytaj się twojej dziewczyny – poruszyła brwiami.
Lou od razu dopytywał Darie
- Mój też, więc mogę wiedzieć ? – splunąłem
- Z przyjaciółmi – odpowiedziała
- Jakimi znowu przyjaciółmi ? Z Harrym ? Przecież on siedzi
w domu
- Nie z Harrym, z chłopakami z TW – no super, świetnie
- Aha – ledwo wypowiedziałem
- Boże nie bądź zły – przytuliła mnie i pocałowała w
policzek
- Nie jestem – sztucznie się uśmiechnąłem
Po pięciu minutach przebytej drogi szliśmy w ciszy. Byliśmy
pod domem. Nie chciało mi się nawet gadać. Z nikim. Poszedłem na górę pod
szybki prysznic i się położyłem.
~ Daria ~
Jutro się widzimy z dziewczynami z chłopakami z The Wanted.
Oczywiście nasi chłopcy nie są z tego zadowoleni. Jak zawsze. Sprzątałam z
Pauliną po kolacji, była już prawie pierwsza w nocy. Niall i Harry śpią a Lou
siedzi na kanapie i nam się przygląda
- Może byś nam pomógł a nie się tak patrzysz, w koncu to
twój dom – powiedziała Paulina biorąc półmisek ze stołu
- Nie chce mi się – rozsiadł się jeszcze bardziej
- To wyjdź stąd, nie będziesz się gapił – powiedziałam
- Dobra idę pod prysznic, a tak wgl to nie zgadzam się na
twoje jutrzejsze spotkanie z tymi całymi TW – wstał
- Ale ja się wcale Ciebie nie napytam o pozwolenie –
skomentowałam
- Ale nie pozwalam i już, nie pozwalam Ci
- Ty sobie chyba żartujesz ze mnie – oburzyłam się – Ty nie
będziesz mi zakazywał spotykać się z przyjaciółmi. W głowie Ci się trochę
pomieszało – wyszłam do kuchni
- No dobra, ale chce żebyś wiedziała że mi się to nie podoba
– krzyknął z salonu
- Super – powiedziałam pod nosem i znów wróciłam do salonu
zebrać szkło ze stołu
- Możesz się nie drzeć ? Nie jesteś tu sam, chłopcy śpią na
górze – półgłosem powiedziała Paulina
- No jeszcze ty na mnie krzycz ! Pewnie ! Niall chyba też
nie jest zadowolony – wymachiwał rękoma
- No to też nie jest twoja sprawa, wyobraź sobie. I nie
wymachuj na mnie rękoma – ona też się już wkurzyła – Lou naprawdę Cię lubię,
nie chce się z Tobą kłócić, ale masz jakiś problem z chłopakami z TW. Nie..
przepraszam.. wy wszyscy macie. To nie znaczy że my też mamy mieć. A teraz idź
na górę spać, bo zmęczony chyba jesteś – ciepło się do niego uśmiechnęła i
popchnęła w stronę chodów
- Ja Ciebie też Lubie, Paulina – odwrócił się i ją przytulił
- Ja Ciebie też Lubie, Paulina – odwrócił się i ją przytulił
- Cieszę się idź już – wszedł na górę i już go nie było
- Zdenerwował Cię ? – spytałam
- Strasznie, ale dobrze że mam dobrą cierpliwość –
uśmiechnęła się
- Wyobraź sobie, że ja mam tak codziennie – zachichotałam
- Daj spokój, ja nie mam lepiej – wywinęła oczami – Temat TW
to dla nich tragedia, wgl tego nie rozumiem
- Ja też nie – skinęłam
Po posprzątaniu domu, postanowiłyśmy napić się jeszcze
lampki wina. Po czym od razu pomaszerowałyśmy do swoich pokoi. Wzięłam
prysznic, przebrałam w piżame i połżyłam.
Louis szybko owinął
ręce wokół mojej tali i wtulił się w moje plecy
- Dobranoc skarbię – szepnął w moja szyję z prawej strony, i
lekko ją musnął
- Dobranoc – pogładziłam jego rękę
- Ale wiedz, że nadał mi się to nie.. – przerwałam mu
- Oj zamknij się już. Spij – zaczął się śmiać, złożył
jeszcze jeden pocałunek na mojej szyi i usnęliśmy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że tak późno, ale jakoś nie miałam weny i dostępu do komputera.
Dziękujemy, BARDZO DZIĘKUJEMY że uczyniliście nas szczęśliwe i w sumie jest ponad 120 komentarzy. To juz jest coś ;) Mamy plany co do tego opowiadanie ^^
JESTEŚCIE WIELCY ! Z CAŁYCH SIŁ DZIĘKUJEMY, ŻE WCHODZICIE, CZYTACIE I KOMENTUJECIE TO DUŻO DLA NAS ZNACZY <3 kOCHAMY WAS WSZYSTKICH !! ♥♥