! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
2 dni poźniej.
~ Daria ~
Siedziałam na blacie w kuchni, popijając już zimna herbatę. To co sie ostatnio wydarzyło nie mieści mi sie w głowie. Szczególnie to co odpierdala Horn! Wracając do dnia kłótni Pauliny i Nialla nadal jest źle. Blondyn jeszcze nie pokazał się w naszym domu i bardzo dobrze, bo nogi mu powyrywam. Lou zabrał Pauline do szpitala po awanturze ponieważ jej nogą nie wyglądała dobrze. Okazała się, że jest lekko skrecona. To właśnie jest powodem częstych wizyt Harrego w naszym domu. Paula nie wychodzi z pokoju, a ja się wcale nie dziwię. Bez kul daleko nie zajdzie, a komu chciałoby się ciągle z nimi łazic?! nie mi! Hazza przychodzi w wolnych chwilach i zajmuje jej czas, jest jeszcze jakas laska która przychodzi kiedy jestem w pracy więc nie poznałam jej. podobno. bardzo fajna dziewczyna. Zayn i klaudia wczoraj się dogadali, jeśli unikanie się i rozmowy o byle czym można nazwać dogadaniem. Liam ostatnio dużo poświęca Dan, bo dziewczyna wyjeżdża od razu po sylwestrze na miesiąc do Belgii.
- Skaaarbie ?!- Louis stanął między moim nogami. Pokiwałam głową na znak, żeby mówił dalej. - Może pojedziemy sobie coś zjeść?
-Oh! Kochanie..NIE! Mieliśmy sprzątać! - parsknełam śmiechem. I cmoknelam go w policzek.
- Oj no weź! Dałas mi za ciężką pracę, poza tym to nie mój dom!- zbulwersowało się.
- Ale jesteś kochany i postanowiles mi pomoc- na moje twarzy zagościł szeroki uśmiech.
- Zabiorą cię na zakupy!!- rzucił dumnie.
- Nie skarbie. - obdarzylam go słodkim uśmiechem.
- Jesteś wredna, chamska, złosliwa i wladcza.Ale moje serce jest twoje- zatkało mnie. To było strasznie słodkie. Louis rzadko mówi mi takie rzeczy, ale nie musi tego robić. Ja dobrze wiem, że on mnie kocha.
- Louis..- położyłam dłoń na jego policzku. - też cię kocham. - pocałowałam go delikatnie w usta. Za każdy razem, kiedy go caluję przechodzi mnie dreszcz. Przejechał po mojej wardze językiem dając mi znak, że chce pogłębić pocałunek, na co od razu się zgodziłam.
- Boże! nie na blacie!- pisk Pauliny przeszły powietrze i wypełnił kuchnie. Wybuchlismy śmiechem.
-Daria szykują się! Lokers przyjedzie za 10 minut i zabiera nas na zakupy -zaskoczyła wesoła z bratu i ruszyła do wyjścia.
-Ej! A jak ja chciałem cię zabrać na zakupy to było nie! - odwróciła się i słodko zaśmialam.
-Misku! Ty idziesz dalej sprzątać. - posłałam mu buziaka.
Przegrałam się z piżamy, na ciepłe ubrania, bo pogoda za oknem była ohydna. Kiedy zeszłam na dół Paulina stała już w kurtce czekając na mnie. Włożyła szybko buty i złapałam kurtkę, słysząc donośnym dźwięk samochodowego klaksonu Hazzy. Zimny powiew uderzył w nasze twarze, więc jak najszybciej wsiadła do auta, a Paulina toż za mną. Na ulicach, było mało ludzi za to w restauracjach czy kawiarniach lub sklepach był tłok. Siedziałam sama z tylu pogrążona w swoich myślach. Obecnie mam wolne i czekam na kolejne zlecenie. Nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się nowy klient. TW już jutro rano wyjeżdżają, a od nagrania teledysku mają wolne i nie jestem i potrzebna.
- Daria?? - głos Harrego przebił się przez moje myśli. Zwróciła ku niemu moja głowę i zauważyłam że jesteśmy już na parkingu pod centrum handlowym. Wsiadła z samochodu wiedząc, że właśnie o to mu chodziło.
- Co ty taka nie obecna? Stało się coś? - ruszyliśmy do wejścia. Pauliny poruszała się z pomocą loczka.
- Wszystko ok - uśmiechnęło się uspokajajaco.
~ Harry ~
- Może byś
coś sobie kupiła ? – Daria namawiała Paulne, która nie odzywała się prawie wgl.
Wzruszyła ramionami – Przestań się dołować – przewróciła oczami i odeszła w
kolejną alejkę z ciuchami
- Nie
przejmuj się – owinąłem dziewczynę ramieniem – wszystko będzie dobrze –
ścisnąłem ją
- Nie mów
tak .. – odsunęła się – nie mów że wszystko będzie dobrze, jeśli nie wiesz tego
na pewno – wzruszyła ramionami po raz enty dzisiaj – dołączmy do Darii
Zrobiliśmy
to o co poprosiła, Daria szalała w sklepie i wzięła chyba połowe sklepu do
przymierzalni, co wywołało lekki uśmiech na twarzy Pauli. Z połowy sklepu,
wzięła do kasy tylko kilka rzeczy. Wyjmowała kartę kredytową kiedy lekko
zatrzymałem jej dłoń
- Ja płacę
– powiedziałem
- Chyba
sobie jaja robisz – zadrwiła – mam pieniądze
- Wiem, że
je masz. Ale ja was tu zabrałem i ja zapłacę – stanąłem przy kasie – niech pani
policzy to wszystko – uśmiechnąłem się do nawet ładnej ekspedientki
- Uspokój
się Harry, nie będziesz za mnie płacił – była już troszkę zdezorientowana
- Za
późno, już to zrobiłem – pokazałem jej język gdy odchodziłem od kasy – proszę
to należy do Ciebie – wręczyłem jej torebkę
- Głupi
jesteś, oddam Ci co do grosza – pokiwałem przecząco głową – inaczej tego nie
wezmę – zagroziła
- Paulina
możesz jej powiedzieć że to nic takiego ? Proszę Cię powiedz jej coś –
zachichotałem idąc między nimi. Szliśmy powoli z powodu kul. Ale Paula mnie
chyba nie słyszała, była zamknięta w swoim świecie – Paulina ! – krzyknąłem, na
co się ocknęła
- Tak ?
- Możesz
jej coś powiedzieć ? Przecież to nic takiego, prawda ? – ciągnąłem
- Nie !
Powiedz mu że jest kompletnym dupkiem nie mającym na co wydawać pieniądze –
lekko Daria walnęła moje ramię, śmiejąc się
- No cóż,
myślę że.. – zamyśliła się – myślę, że nie mam siły teraz nad tym myśleć,
przepraszam – i znów się wyłączyła
- Okej, to
żeby Ci było lepiej to powiem Louisowi żeby mi oddał za Ciebie – uśmiechnąłem
się – a tak wgl to nie jestem dupkiem – udałem obrażonego. Pomogłem wsiąść
Paulinie do samochodu, po czym sam to zrobiłem. Daria siedziała obok mnie na
miejscu pasażera i przyglądała mi się
- Co ? –
spytałem
- Znajdź
sobie dziewczynę, chłopie – złośliwie się uśmiechnęła
- Nie
potrzebuję teraz dziewczyny, mam fanki nikt inny mi na razie nie potrzebny. No
i mam was moje kochane przyjaciółki – uśmiechnąłem się nie odrywając wzroku z
drogi
Po
przyjeździe do domu dziewczyn, postanowiłem że posiedzę u nich trochę z
Pauliną, bo Daria musiała gdzieś wyjść, Klaudii nie było a nie chce żeby w takim
stanie siedziała sama w domu. Poza tym za dwie godziny mamy wszyscy spotkanie w
restauracji, musimy omówić sylwester jakie plany itp. Wszedłem na góre do
pokoju Pauliny, zapukałem i wszedłem dalej
- Jak się
trzymasz ? – spytałem, leżała na łóżku i patrzyła w gdzieś w przestrzeń
- Jak
powiem że dobrze, to mi uwierzysz ? – spojrzała na mnie, nic nie
odpowiedziałem. Usiadłem na jej łóżku, nie wiedząc co mam powiedzieć
- Jesteś
gotowa na spotkanie z nim ?
- Nie, i
prawde powiedziawszy nie mam ochoty tam iść, nie mam ochoty nikogo widzieć
- Słuchaj,
nie możesz się odciąć od nas. Nie możesz się załamywać, to nie koniec świata
- Nie mogę
?! – podniosła ton – Nie koniec świata ?! To właśnie jest koniec świata !
Postaw się na moim miejscu, Harry. Ty sobie chyba nawet nie wyobrażasz jak ja
go bardzo kocham. On jest częścią mnie, tak czuję, a ty mi mówisz że to nie
koniec świata ? To jakbym straciła część siebie, jakbym była już do niczego,
rozumiesz ? Ja bym mu wszystko wybaczyła, boli mnie to że mnie zostawił przez
jakąś okropną zazdrość. Jest dla mnie najważniejszym człowiekiem na ziemi,
wszystko bym zrobiła, żeby tylko teraz był przy mnie i mnie mocno przytulił,
żeby po prostu był mój i był dla mnie. Rozumiesz ? I jak ja mam na niego
spojrzeć wiedząc, że on mnie nie chce, nie wiadomo co on sobie o mnie myśli i
że nie mogę go nawet dotknąć. Po co to wszystko było ? Po co jest ta cholerna
miłość ? Nie zakochuj się Harry. – wybuchła płaczem, podbiegłem do niej i
wtuliłem ją mocno do siebie
- Nie
płacz, nie wiem dokładnie jak się czujesz, ale wiem że Ci ciężko. Ja Ci pomogę,
wiedz że on też Cię bardzo kocha. Tylko nie może sobie z tym wszystkim pogodzić
Nic nie
powiedziała, tylko szlochała dalej. Trzeba jej pomóc, ona jest w totalnej
rozsypce. Ale Niall też się tym przejmuję. Też go to boli. Wychodzi z domu
wieczorem nie rozmawiają z nikim i wraca po dwóch godzinach. Z Liamem
śledziliśmy go wczoraj, bo martwiliśmy się o niego. Poszedł do parku i siedział
cały ten czas na ławce przeglądając coś w telefonie nawet pare razy spłynęły mu
łzy. W końcu podeszliśmy do niego i powiedział że żałuję tego wszystkiego. Ale
boi się co dalej. On ją kocha tak samo mocno jak ona jego.
Gdy już
doszła do siebie, ogarnęła lekko swój wygląd i ruszyliśmy w drogę.
- Wszystko
będzie dobrze – popatrzyłem na nią patrzącą przez szybę, popatrzyła na mnie
piorunującym wzrokiem – mam nadzieję – poprawiłem się
- Mam
nadzieję – powtórzyła
- Mam
prośbę – przerwałem – uśmiechnij się
- Nie jest
mi do śmiechu
- Nie
proszę Cię o nie wiadomo jak wielki uśmiech radości, tylko taki leciutki
uśmiech
- Nie
- Proszę
- Harry !
– krzyknęła przy czym nie kontrolowanie się lekko uśmiechnęła
- O
widzisz, potrafisz – uśmiechnąłem się sam do siebie
- Dziękuję
Ci, Hazz – szepnęła – dziękuję za to, że jesteś najlepszym przyjacielem jakiego
kiedykolwiek miałam, dziękuję że jesteś
- Od tego
są przyjaciele, ale teraz bądź silna wysiadamy – krzywo na mnie spojrzała
Wysiadłem
z samochodu podchodząc do jej drzwi, łapiac ją za ramię. Wszyscy już na nas
czekali przed wejściem
- No
wreszcie, wiecie jak jest zimno ! – krzyknęła Klaudia
-
Przepaszam do przeze mnie – powiedziała Paulina podchodząc do nich
- Daj
spokój Klaudia, mogłaś iść do środka – splunął Lou radośnie się uśmiechając do
Pauliny.
Weszliśmy
do środka
- O boże
tylko nie to – Paulina powiedziała sama do siebie, ale ja to usłyszałem
- Co się
dzieje ? – spytałem
- The
Wanted
- Gdzie ?
- Tam –
wskazała wzrokiem
- O
chłopaki z TW tam siedzą, chodźcie się z nimi przywitać – krzyknęła Daria,
podążając w ich stronę , na co Lou pociągnął ją zupełnie w inną stronę –
uspokój się, jak nie chcesz iść to idź do naszego stolika
- Doby
pomysł – powiedział – tylko zaraz wracaj
- No..
Taa.. Ja też zostane, nie chce wszczynać awantury w miejscu publicznym – dodał
Niall, każdy wiedział o co mu chodzi, popatrzył na Pauline kiedy ona nie
patrzyła i odszedł
~ Niall ~
Siedziałem
przy stoliku z Liamem, Lou i Zaynem.
Dziewczyny i Harry podeszli do tamtych się przywitać. Harold szedł pod ramię z
Pauliną, pomagał jej się poruszać bez kul. Boże co ja jej zrobiłem, jestem tak
beznadziejny że sam siebie a to nienawidzę. Nie zasługuję na nią. Nie
przestawałem na nich patrzeć, gdy zobaczyłem jak ten pieprzony Nathan podchodzi
do niej i całuje ją w policzek i potem mówi jej coś na ucho, to miałem ochote
wstać dowalić mu i wyjść ochłonąć
- Stary,
uspokój się – Lou poklepał mnie po ramieniu
- Ty byś
był spokojny ? – spytałem
Kątem oka
spostrzegłem, że Klaudia dała buziaka w usta na przywitanie Maxowi i patrzyła
tak na niego jak nie powinna patrzeć
- Kurwa
albo mi się wydawało albo Klaudia dała mu buzi w usta – powiedziałem
- Ee tam
wydawało Ci się – powiedział Zayn
No jeżeli
on tak uważa to ja się nie będę wtrącał, ale wiem co widziałem.
Jakieś 30
minut później siedzieliśmy wszyscy przy stole i już obgadaliśmy nasz sylwester.
Więc odbędzie się on w Nowym Jorku. Szczerze, nie wiem czy mam ochotę tam
jechać. Nie ogę patrzeć na nią, po prostu jest mi strasznie trudno widząc że
siedzi obok Harrego i to Harry przez ostatnie dni jest przy niej. Nie
pomyślcie, że jestem zazdrosny o Hazze, wiem, że jest moim przyjacielem i jej
również i stara się jej pomóc. Jest wspaniałym chłopakiem, mam nadzięję że
spotka dziewczynę na swojej drodze, która go doceni. Też jestem mu za to
wdzięczny. Za to wszystko. Ale to ciężkie patrząc na nią, kiedy ona siedzi na
przeciwko mnie unika mojego wzroku, i siedzi obok niego. Jeszcze teraz on
szepnął jej coś na ucho a ona się uśmiechnęła, nie wytrzymałem wstałem, poprosiłem
Zayna o papierosa i wyszedłem na zewnątrz. Po chwili zauważyłem postać wolno
idącą w moją stronę, okazało się że to ona. Podeszła do mnie
- Palisz ?
– spytała
- A nie
widać ? – splunąłem
- Wyrzuć
to – stanęła naprzeciw mnie – to nie zdrowe
- To co – wzruszyłem
ramionami – idź do środka, jest zimno
- Nie psuj
sobie zdrowia, nie szkodzi przeżyję że jest zimno
- To jeden
papieros – wyrwała mi papierosa z ręki i prawie już miał go w ustach
- Co ty
robisz ?
- Przecież
to jeden papieros – wyrwałem go i mocno się zaciągnąłem
- Proszę
Cię nie pal tego świństwa, wyrzuć to – spuściła głowę – Zrób to dla mnie – coś
ukuło moje serce
- Przestań
–powiedziałem, odsuwając się od niej
- Bo co ?
- Bo nie
jesteśmy już razem i nie będziesz mi mówić co mam robić – nie chciałem tego
powiedzieć, nie chciałem być nie miły. Nie wiem czemu to powiedziałem, tylko
pogorszyłem swoja sytuacje
- Więc to
prawda, nie chcesz mnie już ? Nie kochasz mnie ? – zatkało mnie, przysunęła się
bliżej mnie i wtuliła się we mnie, tak bardzo tego potrzebowałem, poczuć jej
dotyk, ale nie mogłem nie zasługiwałem na to.
- Proszę
Cię, przestań – prosiłem, próbując się od niej oderwać
- Powiedz,
że mnie nie kochasz to puszczę i odejdę – szlochała w moją klatkę
- Nie –
wyrwałem się jej i podążyłem w stronę wejścia do restauracji
- Poczekaj
– krzyknęła – poczekaj ! – zatarasowała mi drogę i złapała za moje dłonie –
Spójrz na mnie – zażądała
Odkąd
wyszła nie popatrzyłem w jej oczy, teraz ja tego unikałem, nie potrafiłem po
Tym wszystkim co zrobiłem tak na nią spojrzeć, jakby nic się nie stało
- Popatrz
na mnie ! – krzyknęła
- Nie –
odpowiedziałem
- Proszę –
wyszeptała – Tęsknie za Tobą, Kocham Cię
- Nie mogę
- Błagam
Cię, nie gniewaj się na mnie błagam, ja tylko Ciebie kocham, zrozum to! –
podniosła ton
- Wiem,
nie gniewam się
- Więc o
co chodzi ?
- O to –
wskazałem na jej nogę – jestem okropnym dupkiem, nie wiem jak mogłem Ci zrobić
coś takiego. Dziewczynie którą kocham ponad życie
-
Przestań, to się nie liczy. Ja już zapomniałam i Ci wybaczyłam – łzy spływały
po jej policzku
- Ale ja
sobie nie wybaczyłem i nie zapomniałem i nie zrobię tego nigdy – wtedy
popatrzyłem na nia pierwszy raz. Jej oczy były całe we łzach, moje serce pękło
na milion kawałków – nie będziesz już przeze mnie płakała, nigdy więcej. Nie pozwolę
na to
- Wróć do
mnie – wyszeptała
- Nie, nie
mogę i nie myśl że to przez Ciebie t tylko i wyłącznie przeze mnie. Zniszczyłem
to i jestem idiotą, wiem to. Nie zasługuje na Ciebie. Przepraszam – lekko się
przepchnąłem zostawiając ja tam gdzie staliśmy zapłakaną.
Zdenerwowany
wszedłem do środka, aby odreagować poszedłem do łazienki. Kątem oka
spostrzegłem, że Harry pobiegł do Pauliny i wydaję mi się że zabrał ją do domu.
Ochlapałem twarz zimną wodą, oparłem ręcę o umywalkę i spojrzałem na siebie z
nienawiścią do samego siebie. Nagle ktoś mnie poklepał po ramieniu, był to
Nathan
- Słuchaj
chłopie, nie myśl że ona i ja to coś wiesz
- Nie
myślę – pogardliwie odpowiedziałem
- Ale
myślałeś, słuchaj walcz o nią, naprawdę bo niedługo ktoś inny zajmie Twoje miejsce
i będziesz tego żałować, a teraz jesteś szczęściarzem, serio.
- Odczep
się – splunąłem
- Wiem,
masz do mnie żal za to wszystko za to że dałem jej tą bransoletkę, za to kiedyś
może i coś z nią chciałem spróbować, ale wiem jestem święcie przekonany że ona
Cię kocha ponad wszystko. Nie zmarnuj swojej szansy. Chce Ci jeszcze powiedzieć
że zerwała ze mną cały kontakt, żeby odzyskać Ciebie – powiedział to i
wyszedł z łazienki.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I oto jest kolejny rozdział <3
Dziękujemy za wszystkie komentarze ;) Jesteśmy bardzo wdzięczne ♥
Kochamy was wszystkich ♥ ♥
Jeśli chcesz wiedzieć co się wydarzy w dalszej części opowiadania, CZYTAJ DALEJ I KOMENTUJ !
Pytaj nas na tt ;)) Przepraszam za błędy.
Tak na rozpoczęcie wakacji :
http://www.youtube.com/watch?v=HlLzmjDeYvc