niedziela, 8 września 2013

Rozdział 40 !!

                                                    

~Louis~
Dumnie wysiedliśmy z samochodu pod jedną z tutejszych restauracji, w której dziś miała się odbyć impreza sylwestrowa.  Podążaliśmy wąskim, długim korytarzem do największej sali w tym budynku. Ciągle było słychać śmiech Darii, która już od wyjścia z hotelu słuchała zabawnych opowieści Dan związanych z Liamem. Zerkałem na nią co chwila, wyglądała cudownie. Miała na sobie białą sukienkę na ramiączka z wycięciem na plecach, przed kolano. Idealnie opinała jej ciało, Danielle która szła tuż obok niej,miał trochę dłuższą fioletową z czarną górą, Liam nie mógł oderwać od niej oczu. Warto było na nie czekać. Klaudia zdecydowanie najszybciej dziś była gotowa, nie mogła odkleić sie od Malika, który dyskutował z Harrym. Uważałem, że złota błyszcząca sukienka bez pleców i ledwo za pupę to przesada, ale to nie moja dziewczyna i szczerze mam to gdzieś. Nialler i Paulina pogodzili sie, wiec wszystko było idealnie. Dziewczyna Horana postawiła na małą czarną i równie dobrze wyglądała co pozostali. Stanęliśmy w drzwiach sali gdzie spędzimy najbliższe kilka godzin świetnie sie bawiąc. Zajęliśmy nasz stolik i pogrążyliśmy sie w dyskusji na temat naszych drinków, po które zaraz poszedł Hazza. Sala był ładnie udekorowana i nie mogę zaprzeczyć, że Dj też mieli świetnego.
-Chodźmy tańczyć Lou!- moja dziewczyna mruczała mi do ucha. Rozejrzałem cię po przyjaciołach i zwróciłem uwagę, że prócz nas, Liama, Zayna i Dan nikogo nie ma. Pokiwałem głową zgadzając się na propozycje Darii choć wątpię, żeby ona w ogóle pytała mnie o zdanie. Ruszyliśmy na parkiet, kiedy akurat leciała wolna piosenka. Przyciągnąłem ją  tak blisko jak tylko mogłem, zaczynając kołysać nami w rytm muzyki.
-Kocham Cię- pocałowałem ją lekko za uchem.- wiesz?
-Ja Ciebie też Louis- szepnęła, odchylając głowa tak by  móc spojrzeć mi w oczy.
-Dobrze, ale pytałem czy wiesz? - zaśmiałem się cicho.
-Wiem skarbie wiem, że mnie kochasz - uśmiechnęła się promiennie.
~Harry~
 Czas leciał szybko, i było świetnie. Było pare osób, które kojarzyłem. Między innymi Tom, Max i Nathan, Rita Ora, Ashley Benson. Nie schodziłem z parkietu, brunetka która tańczyłam ze mną była już dobrze wstawiona. Parskała śmiechem i plątał jej się język z czego miałem niezłą zabawę. Widząc samotnie siedzącą Darię postanowiłem wziąć swoją towarzyszkę Lea..Laure...Lizz, nie ważne! I ruszyłem do niej. Już z dala widziałem jej minę która mówiła ''jeśli podejdziesz tu z tą pijaną dziewczyną to pożałujesz''. 
-Czemu siedzisz samotnie w taką noc ja ta?- usiadłem obok z moim uroczym uśmiechem na twarzy. 
-Louis, Dan i Zayn próbują sił na parkiecie,nasza słodka parka mizia sie w rogu sali, nie mam pojęcia gdzie Liam i Klaudia. - westchnęłam i złapała za mój kieliszek z wódką - twoje zdrowie Hazza -uśmiechnęła sie. Nalała sobie jeszcze dwa kieliszki. - Dobra widzę Toma! Idę pogadać. - wstała i ruszyła do brunetka, który stał przy wyjściu od sali. Całe wydarzenie przy stole przed chwilą było co najmniej dziwne. Obserwowałem ją jak rozmawia z chłopakiem i po chwili wychodzą. 
-Skarbie ja znikam - pożegnałem moją koleżankę i ruszyłem za Tomem i Darią. Wiem, że to dziwne. Śledzić ją, ale ciekawi mnie gdzie oni idą. To dziewczyna mojego najlepszego przyjaciela, muszę mieć pewność co do jej wierności. Po dłuższej chwili znaleźliśmy się na jakiś zapleczach, gdzie nie było prócz nas nikogo. z każdym kolejnym krokiem moja nie ufność wzrastała. Przejechałem ręką po moich loczkach, poprawiając je przy tym. Para zniknęła za zakrętem, więc przyśpieszyłem krok byłem gotowy nakryć ich namiętnie całujących się i rozbierających. Widziałem to już wyobraźni, jak na nią krzycze i bluzgam. Opowiadam reszcie co się wydarzyło i wspieram Lou. Pojawiłem sie za rogiem gotów do krzyczenia i wmurowało mnie w ziemię. Serio jestem świnią! 
~Daria~
CO DO JASNEJ CHOLERY? Tom nalegał, żebym z nim poszła, bo stwierdził że muszę to zobaczyć. No i zaskoczył mnie bardzo. Przed oczami miałam właśnie pare, uprawiającą sex, ale po naszym pojawieniu się zaczęli się szybko ubierać. Usłyszałam z mną czyjś szybki oddech i zobaczyłam Hazze. Co on tu robi? Nie ważne! Właśnie zobaczyłam Klaudie zdradzającą Zayna z Maxem !!!!! W głowie pojawiło się tysiąc myśli.
-Daria.. słuchaj - dziewczyna patrzyła na mnie błagalnie. - to nie tak! my .. no wiesz.
-Boże! Zamknij sie!- podniosłam ton głosu. - Nie mam kłopotu z widzeniem! Waśnie uprawiałaś sex, z wrogiem twojego chłopaka, na jakim zapleczu, na imprezie sylwestrowej, na którą zabrał cię Zayn. Oszalałaś? Co jest nie tak z twoją osobą? - patrzyłam na nią, nie oczekując odpowiedzi. Jedno wiem na pewno! Stała się nikim w moich oczach. 
-To zostanie między naszą 5! - rozejrzałam sie po wszystkich- nikt ma sie nie dowiedzieć. - odwróciłam sie w stronę powrotną i ruszyła w kierunku z którego przyszłam. - Jeszcze jedno! - cofnęłam się.- Jeśli dowiem sie, że jeszcze kiedyś miedzy waszą parką dojdzie do czegoś, pod czas kiedy ty będziesz z Zaynem, pożałujesz. - tak racja, może robie źle! Ale daje jej szanse, sama do końca nie wiem czemu. Zdrada boli, nie chcę ranić Malika. Wróciliśmy wszyscy na salę, przez cała drogę nikt nie powiedział słowa. Wróciliśmy na sale i udawaliśmy, że jest tak jak by ni się nie stało. Kiedy muzyka ucichła i wszyscy na sali zaczęli odliczać Louis całą nasz paczka stanęła blisko siebie. Paulina i Nialler tak samo jak ja i Lou przytulali się, Dan i Liam trzymali się za ręcę, ciągle patrzyłam na Klaudię, która miała na twarzy sztuczny uśmiech i unikała wzroku Zayna. Zaczęliśmy wiwatować w momencie wybicia pełnej godziny, a później wróciliśmy na parkiet dalej sie bawić. Coś czuje, że to będzie trudny rok. Około 3 rano urwał mi sie film i nie pamiętaj nic od tamtej pory. No cóż, obudziłam się z kacem czyli sporo wypiliśmy. Louis pakował nasze walizki, a ja siedziałąm na łóżku opowiadając mu co byśmy mogli zaplanować po powrocie. Przerwał nam telefon, który zaczął dzwonić i był on mój. Dzwonił Tom, przeprosiłam Lou i wyszłam na korytarz porozmawiać.
-Co jest? - odezwałam sie, żeby nie przedłużać- 
-Słuchaj gadałem z Maxem, on był zaskoczony tym, że Zayn i Klaudia byli nadal parą. Ona twierdziła, że się rozeszli. - zdziwiłam się i to bardzo. Jak ona mogła tak powiedzieć. 
-Przecież to kłamstwo!
-Wiem to Daria, powiedziałem mu to. Ona sypiała z Maxem wcześniej, okłamywała i Zayna i Maxa!- westchnął. 
-Okej! Ważne, że on już zna prawdę- pożegnałam sie z Tomem i wróciłam do Lou. Godzinę później byliśmy w drodze do domu. Siedziałam cicho cało drogę, nie powiedziałam słowa chyba, że ktoś mnie pytał o coś. Byłam skołowana rozmową z Tomem i szczerze się pogubiłam, nic już nie wiedziałam. Oczywiście prócz jednej rzeczy, dojedziemy do domu z lotniska i zacznie sie piekło.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
KRÓTKI WIEM! ALE PISAŁAM GO DŁUGO I NIE MIAŁAM ANI TROCHĘ WENY ;C DZIEKI ZA KOMENTARZE TO DZIĘKI IM JEST TEN ROZDZIAŁ. PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY!