!CZYTASZ = KOMENTUJESZ!
~ Harry ~
Wstałem rano, bo oczywiście wczoraj nie zdążyłem się spakować. Wszystko na ostatnią chwile. Gdy spakowałem bagaże już do samochodu była godzina 10. Wow długo mi się zeszło. O 10.20 mamy być u dziewczyn a jeszcze muszę wziąć szybki prysznic. Przecież nie boja de brudny. Trzeba jakoś wyglądać, laski trzeba wyrywać - uśmiech pojawił się na mojej twarzy na samą myśl. Niby jest dobrze że jestem sam, wolność i te sprawy, ale jednak brakuje czyjejś bliskości. Ale jeszcze na to czas, prawda ? Mam dziewiętnaście lat, jeszcze tyle czasu przede mną. W drodze do łazienki, usłyszałem jakieś szepty, cofnąłem się tak aby mnie nie widzieli. Nie, to nie jest tak że jestem wścibski. Taa, no dobra chyba jestem. Lekko wychyliłem głowe, prawie niewidocznie, nie mogłem pozwolić żeby mnie zauważyli. Obok blatu stał Zayn, był bokiem do mnie a obok niego tym samym tyłem do mnie stał Horan. Nie ma szans żeby mnie zauważyli, są tak pochłonięci rozmową. Dość cicho mówią, więc nie za dobrze słyszę.
- Nie masz czym się martwić stary, będzie dobrze - usłyszałem, gdy bardziej nadstawiłem ucho
- Serio tak myślisz ? No bo wiesz, jeśli odmowi, to nie wiem jak zareaguje na to - teraz na pewno odezwał się Niall
- Nie możesz tak myśleć, bo nigdy się nie odważysz - głos Malika był łagodny - Ale stary ty jesteś pewny tego na pewno ?
- Niczego nie byłem bardziej pewien - lekko wychyliłem głowe i Malik poklepał Nialla po ramieniu. Dobra wchodzę, bo mnie jeszcze zauważą, to wgl wyjdę na jakąś wścibską mędę, nikt przecież nie musi o tym wiedzieć, nie?
- Czego jesteś taki pewny ? - spojrzałem na Horana, a Horan momentalnie na Malika
- Nie interesuj się Hazz, im mniej wiesz tym więcej żyjesz - uśmiechnął się - tak to się mówi, nie ? - zaczął kierować się do wyjścia z kuchni
- Dzięki Zayn - krzyknął za nim Nialler
- Za co dzięki ? Co tu się dzieje ? - spytałem zaciekawiony, czemu do jasnej cholery nie chcą mi powiedzieć ? - przecież jesteśmy przyjaciółmi - poruszałem brwiami na co on wybuchł śmiechem - nie jesteśmy ? - zrobiłem smutną minę
- Ależ oczywiście, że jesteśmy - nie przestawał się śmiać - dowiesz się w swoim czasie - uśmiechnął się i wyszedł
No pięknie, czuję się odtrącony, zawsze mówimy sobie wszystko nawzajem. A tu proszę mają jakieś tajemnice. Moja misja poszła na marne, niczego się nie dowiedziałem. Ja bym im wszystko powiedział. I tym właśnie sposobem zostałem sam w kuchi.
- Co ty tak stoisz jak słup ? Pośpiesz się za 2 minuty jedziemy - w drzwiach stanął Lou
- Myśle, jak to za 2 ? Jeszcze prysznic musze wziąć - ruszyłem w strone wyjścia z pomieszczenia
- Hoh nie ma szans, już jedziemy - złapał mnie za koszulkę i pociągną w przeciwną stronę
- No ale muszę się wykąpać - krzyknąłem, wyrywając się
- Ładnie pachniesz, z resztą zachowujesz się jak dziecko, tylko że dzieci nie chcą się kąpać - ciągną mnie tak przez cały dom aż w końcu znaleźliśmy się przy wyjśćiu
- A ty co taki pośpieszny ? Jakiś szczęśliwy jesteś - dobrze wiedział co mam na myśli, nic się nie odezwał tylko spiorunował mnie wzrokiem - no taka prawda, lepiej skończ ro zanim wyjdzie z teo jakaś draka i dobrze wiesz, że wy wszyscy na tym ucierpicie - wręcz wrzucił mnie do tego samochodu. Czyli to jednak prawda, 'Prawda w oczy kole'. Nie chcę się w to wtrącać, ale naprawdę widać, że coś jest nie tak. Dobra z resztą, mam inne sprawy na głowie, niż martwić się jego sprawami, które on ma w dupie.
Usiadłem wygodnie na przednim siedzeniu, obok Liama. Reszta chłopaków jechała w drugim samochodzie. Nie chciało mi się jakoś gadać, więc nie odzywałem się, patrzyłem tylko w szybę i przytakiwałem Liamowi.
Nie było czasu, abyśmy wchodzili do domu dziewczyn, więc ktoś dał im znać że jesteśmy niedaleko i żeby już wyszły na zewnątrz. Na lotnisku byliśmy po 20 minutach i do samolotu wsiedliśmy, tak szybko że nawet się nie obejrzałem że już siedze w fotelu samolotu.
~ Daria ~
Chyba usnęłam, a raczej na pewno. Nie chciało mi się z nikim gadać po tym jak zauważyłam, że obok mnie siedzi Lou a obok niego El. Więc wsadziłam sobie słuchawki w uszy i w drogę. Nie wiem po co się tak ukrywają, przecież ja bym może i dobrze to przyjęła do wiadomości. A tak to pogarszają tylko swoją wytuację. Są tak bezczeli z tym co robią, że gołym okiem widać, że jest coś między nimi. Przyprawia mi rogi na moich oczach, a tak to nie będzie. Mój plan jest doskonały i gorzko tego pożałuje. Obiecuje mu to. Zdjęłam słuchawki i odłożyłam je do torby. Rozejrzałam się na moich sąsiadów, bo tak się właśnie czułam jakby mój chłopak.. Jeszcze mój.. wcale nim nie był. My nawet już prawie nie rozmawiamy ze sobą. Ale przejdźmy do rzeczy, są tak wpatrzeni w siebie i zagadani, że nawet nie zauważyli że się przebudziłam. Popatrzyłam w rząd obok i Nialler, Paula i Harry widać że dobrze się bawili, ciągle się śmiali i wgl. Zazdroszczę im ich związku, naprawdę nawzajem o siebie dbają i są dla siebie najważniejsi. A nie tak jak mój 'ukochany' ja już się dla niego nie licze. Znów mój wzrok pokierował na niego, nie słuchałam o czym oni rozmawiali, nie obchodzi mnie to. Wpatrywałam się w jak obrazek i dostrzegłam jego wzrok na niej. Patrzył na nią tak jak kiedyś patrzył na mnie, ale to minęło od kiedy ona się pojawiła. Wszyscy myślą, że jestem taka silna. Ale to gówno prawda wewnętrznie pękam.
- Kochanie wstałaś - WOW wreszcie mnie zauważyłeś, uśmiechnął się do mnie.. To na pewno sztuczny uśmiech. Tak grasz kocie ? okej więc teraz mój ruch
- Tak - uśmiechnęłam się i złapałam jego twarz przyciskając jego usta do swoich, widziałam jak El próbowała się nie patrzeć, a on nie całował mnie jak kiedyś, on kurwa mać trzymał dystans! - ale nie przeszkadzajcie sobie, rozmawiajcie dalej - uśmiechnęłam się i odwróciłam
~ 2 godziny później ~
Dotarliśmy do domu. Woow to była przepiękna willa! Wysiadłam z samochodu i skierowałam się do bagażnika, biorąc moje bagaże, ale czyjaś ręka znalazła się na mojej
- Daj, ja je wezmę - uśmiechnął się do mnie, przechwytując moje bagaże
- Dziękuję, może ja wezmę Twoje i El ? - spojrzałam na niego rzucając resztę moich walizek na ziemię, niech sobie sam radzi
- Nie kochanie, poradzę sobie - pocałował mnie w policzek, uśmiechnęłam się do niego fałszywie oczywiście, ale on jest na tyle głupi że tego nie zauważył i go wyminęłam
- Co tu się dzieje ? Co takie dobre humorki macie ? - spytałam gdy dołączyłam do Nialla i Pauli
- Mój kochany zabiera mnie dzisiaj na kolacje - poruszyła brwiami - kochanie to randka czy kolacja ? - skierowała pytanie do niego
- Umm.. no.. może być randka - zaśmiałam się lekko pod nosem, on jest zdenerwowany, naprawdę coś jest na rzeczy
- Czyli sukienka ? - znów zapytała a on przewracał oczami
- Tak kochanie, sukienka tylko nie jakaś wieczorowa, zwiwna - lekko się uśmiechnął pocałował ją w czoło i ruszył na przód z walizkami
- A u Ciebie jak tam ? - spytała ze zmartwieniem
- U mnie jak narazie dobrze, ale mam nadzieję że będzie jeszcze lepiej - spojrzała na mnie swoim pytającym wzrokiem, ale szybko go zdemaskowała. Czyli ona też widzi że jest cś na rzeczy a może nawet coś wie! Ale mi nie powie, niby dla mojego dobra..
- Boże tu jest pięknie! - krzyknęła Dan, gdy wszyscy znaleźliśmy się w pomieszczeniu, faktycznie miała rację było przepięknie, jak w luksusie jakimś
- Cieszę się, że Ci się podoba kochanie - Liam objął ją w pasie i przyciągnął do siebie całując ją we włosy. Wszyscy dzisiaj jacyś zakochani w sobie czy tylko mi się tak wydaję ? Może wcześniej nie dostrzegałam tego, bo miałam swoje szczęście obok siebie. Właśnie a gdzie on jest ? Rozejrzałam się no i o to znalazłam stał z nią i podziwiał dom.
- A wam się podoba ? - zapytał Zayn
- Tak, jest świetnie - wiem że pytanie było do wszystkich, ale odpowiedziałm ja. Przepchnęłam się przez nich i poszłam szukać pokoju.
~ Godzine później ~
Siedziałam na fotelu, patrząc na widok za oknem, był naprawdę świetny. Od kąd tu jesteśmy chyba nawet z niego nie wyszłam, co chwila ktoś wchodził i pytał się o coś a ja poprostu nie mam ochoty na nic. A Lou ? Oczywiście też był, podlizywał się i nawet mnie przytulił. Widziałam w jego oczach, te dawniejsze oczy które należały do mnie. Przez chwile zapomniałam o tym wszystkim i czułam że mnie kocha. Ale on chciał tylko seksu, przytulił mnie, pocałował namiętnie i zanim się obejrzałam już leżałam pod nim na łóżku. Otrząsnęłam się, że nie mogę. No i oczywiście wyszedł obrażony.
Postanowiłam, że zejdę na dół. W salonie siedział Harry i Zayn coś tam gadali, że wychodzą na podryw czy coś. Taa oni i podryw - pomyślałam i zaśmiałam się pod nosem
- Gdzie wszyscy ? - spytałam siadająć na kanapie obok nich
- Dan i Liam poszli na plaże, a Niall i Paulina szykują się na randkę - Harry wywrócił oczami
- Wiecie gdzie jest El ? - ze schodów usłyszeliśmy Pauline - bo musze pożyczyć od niej puder - uśmiechnęła się. Chłopaki spojrzeli na siebie a potem na mnie
- Ja na pewno nie wiem - bąłknęłam
- My też nie - krzyknęli, zrezygnowana Paula poszła na góre
Czyli waszytko jasne, ja mu nie chciałam dać to poszedł sobie do niej. A ta jak ostatnia suka pewnie się ucieszyła i poleciała za swoim pieskiem. No tak uszanowanie dla Pana że chciał mnie pierwszą. Śmieszne. Poczekam sobie tutaj na nich, zobaczymy czy wejdą razem czy osobno.
Zaczęłam oglądać z chłopakami jakiś durny fim, który tak naprawdę mnie nie obchodził. Niby patrzyłam, ale nie wiedziałam o co w nim chodzi.
- Nie mieliście iść na jakiś podryw, chłopaczki ? - zaśmiałam się
- Nie wierzysz w nasze możliwości ? - Harry jak leżał tak nagle usiadł jak opażony i patrzył na mnie, a ja ? jak to ja wybuchłam śmiechem - śmieszne ? Właśnie zaraz się wybieramy - poruszył tak dziwnie głową
- Okej, to powidzenia - uśmiechnęłam się - tylko żebyście nie wyrwali tej samej dziuńki - nie mogłam się powstrzymać
- ŁooŁ to był cios po niżej pasa - odezwał się Malik
- Przecież wiecie że was kocham - pokazałam język
Wszedł Liam z Dan uśmiechnięci od ucha do ucha
- I jak jest ? - spytałam
- Fantastycznie naprawdę - mówiła z takim zachwytem, aż miło było na nią patrzeć - Musimy się dzisiaj wybrać na plaże wieczorkiem wszyscy
- Bez nas - krzyknął Nialler, schodząc wraz z Pauliną z góry. Wyglądali naprawdę dobrzee. Paulina była ubrana w
sukienkę a Nialler jak to on, tylko założył marynarkę.
- Wow wyglądacie - Harry pogręcił głową z niedowierzeniem - tylko pozazdrościć stary - uśmiechnął się do Nialla
- Jest pięknie - uśmiechnęłam się do Pauli
- Jeszcze lepiej! - krzyknął Zayn - nie wiem co powiedzieć
- Najlepiej nic nie mów - spiorunował go Niall
- Dziękuję - Paulina się zarumieniła lekko i ciepło usmiechnęła w naszą stronę
- Dobra to my się zbieramy, miłego wieczoru - Niall machnął ręką, łapiąć drugą ręką Pauline
- Powodzenia - krzyknął Zayn, wszyscy na niego spojrzeliśmy. Jakiego powiedzenia - No co ?
- Dziwny jesteś - powiedziałam
- Chłopcy mają tajemnice - znów Harry poruszył w dziwny sposób swoją głową, zastanawiałam się czy nic mi nie dolega
Nagle drzwi się otworzyły i o to niespodzianka.. Weszła nowa para. Ona rozmazana, włosy mokre. On bez koszulki. Hah no to już wiemy że miałam racje. Bezczelni, mogliby chociaż wejść osobno.
- Świetna woda! - krzyknął Loui w naszą strone - Co nie ? - teraz było do niej pytanie, a ta tylko kiwnęła głową, chyba jej trochę głupio było. No i dobrze! Powinno być. Wpatrywałam się w nich z niedowierzeniem a na mnie patrzyła cała reszta. Przejechałam wzrokiem po wszystkich i tylko wyglądało na to że Dan nic nie wie. Harry patrzył na mnie ze smutkiem, Malik gdy spojrzałam na niego spuścił wzrok a Liam kręcił tylko głową, patrząc już na Louisa
- Więc chyba wszystko jasne - wstałam, poprawiłam sobie nogawki od spodni - Dobranoc - zmierzyłam w stronę pokoju
~ Niall ~
- Kochanie wszystko dobrze - spytała mnie, kiedy szliśmy za rękę po plaży. Popatrzyłem na nią pytajacym wzrokiem - Bo cały czas jesteś jakiś zamyslony a jak się odzywasz to czuję, że jesteś czymś zamyślony - stanęła przyciągając mnie do siebie - jeśli jest coś nie tak, wiesz że możesz mi o tym powiedzieć - lekko się uśmiechnęła. I własnie dlatego jestem jeszcze bardziej pewny pojej decyzji
- Nic mi nie jest, naprawdę jest dobrze kochanie - przytuliłem ją i pocałowałem we włosy
- Kocham Cię, wiesz o tym prawda ? - popatrzyła na mnie
- Wiem, Ja Ciebie też kocham słońce - pocałowałem ją lekko w usta - ale teraz już musimy iść, a ja mam tu coś - pomachałem przed nią chustą - zawiążemy Ci oczy, to ma być niespodzianka - uśmiechnąłem się i odwróciłem ją tyłem do siebie
- Ale wiesz że ja nie lubie niespodzianek - mruknęła.
Zawiązałem jej oczy i zmierzałem ku miejscu, gdzie miałem to zrobić. W końcu się odważyć. Nie jestem żadnym tchurzem, nie mogę pokazać mojego zdenerwowania jeszcze bardziej. Ale czym prędzej ta chwila się zbliża tym bardziej się denerwuje. Prowadziłem ją ostrożnie aż w końcu zobaczyłem swój cel. Na piasku były rozłożone lampki a w środku koła z lampek stolik z nakryciem i winem. Wynająłem też jakiegoś gościa za kelnera, więc tylko jak usiądziemy odrazu poda nam posiłki.
- Długo jeszcze ? - spytała zniecierpliwiona
- Właściwie to już tu - powoli zdjąłem chustke z jej twarzy i lekko otworzyła oczy. Szpilki, które miała w ręku upadły na piach. A ona sama wpatrywała się w nasz stolik - podoba się ? - uśmiechnąłam się i złapałem ją za rękę
- Podoba ? Żartujesz sobie ? To jest.. To jest najpiękniejsza randka w moim życiu - spojrzała na mnie zafascynowana
- Taka miała być - przyciągnąłem ja bliżej siebie
- To chyba sen - patrzyła raz na mnie, raz na stolik - uszczypnij mnie - jak prosiła tak zrbiłem - Ałaa - cicho krzyknęła
- Sama chciałaś - przytuliłem ją
- Żartowałam, głupku - walnęła mnie lekko w ramie
- Głupku ?
- Oj, Kocham Cię za wszystko po prostu. Cieszyłabym się po samym spacerze tylko z Toba po plaży a ty tu takie coś odwalasz. Naprawdę, jes... - nie dokończyła, przerwałem jej przyciągając ją do siebie i namietnie całując
- Ja też Cię kocham - powiedziałem, gdy się od siebie oderwaliśmy - ale za dużo gadasz - uśmiechnąłem się, a ona spiorunowała mnie wzrokiem - usiądźmy już
~ **** ~
Po jakimś czasie, gdy już zjedliśmy posiłek i napiliśmy się lampki wina chyba nadszedł już czas. Pstryknąłem dwa razy na kelnera, był to nasz znak kiedy ma mi przynieść cały bukiet czerwonych róż
- Co się dzieje ? - zapytała lekko zdezorientowana, gdy wstałem i chwyciłem ją za rękę, aby też wstała
- Wiesz, że darzę Cię bardzo wyjątkowym uczuciem. To jest coś więcej niż miłość, wiem że mam w Tobie oparcie, zawsze jesteś przy mnie kiedy tego potrzebuje, kiedy nie potrzebuje też jesteś - przewróciłem oczami a ona się delikatnie zaśmiała - mam Cię czasami dość, ale gdy Cię nie ma czuję pustkę, czuję jakby nie było połowy mnie. Mimo wszystkich kłótni, które bardziej uświadamiają mi kim tak naprawdę dla mnie jesteś, mimo wszystkiego co złe nam się przytrafiło - po jej policzku spływała łza - Kocham Cię całym sercem, całym sobą. Dlatego chciałbym Ci to udowodnić
- Nie musisz mi niczego udowadniać, wiem to - pogładziła mnie po policzku
- Możesz chociaż raz nie przerywać ? - znów się zaśmiała - uwielbiam kiedy się śmiejesz, naprawdę - uśmiechnąłem się - Dzięki temu wszystkiemu, dzięki temu że jesteś moją dziewczyną a za razem przyjaciółką nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Jesteś tylko ty, nie ma nikogo, nawet nie myśle o nikim innym a jak widze jak jakiś koleś na Ciebie patrzy mam ochotę go zabić, przysięgam, jesteś moja i chciałbym żebyś już zawsze była
- Co ty robisz ? - spytała gdy zacząłem klękać - żartujesz sobie ? - zakryła twarz rękoma i łzy zaczęły już jej spływać ciurkiem - Przestań, wstawaj, no
- Nie żartuje, jesteś miłością mojego życia i nie chce żebyś była kogoś innego, zawsze tylko moja. Chciałabyś zostać Panią Horan ? - otworzyła szeroko oczy - Wyjdziesz za mnie ? - wyciągnąłem pierścionek zaręczynowy
- O mój boże, nie spodziewałam się tego. Nie wiem co powiedzieć
- Najlepiej 'tak' - uśmiechnąłem się
- Oczywiście, że tak! - krzyknęła, nałożyłem pierścionek na jej palec po czym wstałem i wtuliłem ją mocno do siebie
- Jesteś taki głupi! - powiedziała przez płacz
- Wiesz jak się denerwowałem, myślałem nad tym już dłuższy czas - otarłem jej łzy
- Myślałeś że się nie zgodzę ? - podniosła brwi i mnie pocałowała - Kocham Ci ta bardzo mocno, jesteś najlepszy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Więc o to jest, długo wyczekiwany ! Szczerze, to miałam straszny problem do zabrania się za niego. Trwało to ponad tydzień, ale chyba się udało.
Oczywiście błędy na pewno są i bardzo za nie przepraszam!
NOO I O TO MAMY 2014 ROK!
WIĘC ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE, SPEŁNIENIA WSZYSTKICH POSTANOWIEŃ NOWOROCZNYCH ! <3
!CZYTASZ = KOMENTUJESZ!