poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 46

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !! 

~Paulina~
Sama do końca nie umiem opisać emocji jakie odczuwałam. Byłam tak szczęśliwa jak chyba nigdy, to takie oklepane, ale prawdziwe! Czasami myślałam o mojej i Niall przyszłości, jednak zaręczyny to była ogromna niespodzianka. Ten wieczór był pełny magiczny. tera może być  lepiej. Jestem na Malcie z moim przyszłym mężem oraz przyjaciółmi, moja kariera sie rozwijała. Czego mogę jeszcze chcieć? 
-Gdzie Daria!?- wpadłam do głównego pomieszczenia naszego domku wakacyjnego. Domek był bardzo przytulny, mały ale mieścił nas wszystkich. Co nam wystarczało w zupełności. 
- Poszła już chyba spać. - odburknął niezainteresowany Lou, od razu miałam mu ochotę powiedzieć co myślę o jego zachowaniu i powstrzymałam się w ostatniej chwili. Ruszyłam wąskim korytarzem mijając wszystkie pokoje i lekko zapukałam do ostatnich drzwi.
-Śpisz?- zajrzałam do środka. Daria leżała na łóżku z laptopem na kolanach. - Myślałam, że śpisz. - zaśmiałam się cicho i weszłam w głąb pokoju.
-Nie, tylko leże.- uśmiechnęłam się. - Co jest kochana? 
-Jesteś moja najlepszą przyjaciółką, znamy się od dzieciaka, mieszkamy razem i nasi faceci się przyjaźnią, więc tobie pierwszej chce powiedzieć! - widziałam lekkie zirytowanie Darii na twarzy, ale siedziała cicho. Lekkim ruchem wystawiłam moją dłoń do przodu tak aby mogła dobrze się jej przyjrzeć. Chwile siedziała cicho i przyglądała się pierścionkowi, który swoją drogą był boski!
- O MÓJ BOŻE! DZIEWCZYNOOO! - zaczęła piszczeć. Zerwała się z łóżka i szybko mnie objęła.-Ciesze się waszym szczęściem!- skakałyśmy chwile piszcząc i śmiejąc się przy tym. - Okej wystarczy, dziewczyno masz pierścionek zaręczynowy! Już nie będziecie dziewczyną i chłopakiem. 
-Czuje, że to do mnie dociera. - zaśmiałyśmy się. Namawiałam Darię, żeby poszła ze mną do reszty, ale nie była chętna i stwierdziła, że idzie spać. Opuściłam więc sypialnie i doszłam do reszty. 
-Moje gratulacje! - od razu po przekroczeniu progu wpadłam w objęcia Dan i El. Oczywiście zaraz wszyscy zaczęli gratulować i życzyć szczęścia. To jedno z tych najmilszych uczuć jakie masz okazję przeżyć. Ich zdanie jest dla mnie ważne i ciesze się, że są zadowoleni.

~Daria~
Jak tylko rano wstaliśmy wybraliśmy się na plaże. Pogoda była cudowna i głupotą było by tego nie wykorzystać. Leżałam na swoim leżaku, opalając ciało. Wokół było sporo ludzi, chociaż plaża była przeznaczona tylko dla paru domków stojących tuż przy niej. Cały czas było słychać dźwięk oceanu i śmiech dzieci bawiących się nie daleko. Obok mnie leżał Zayn, który za wszelką cenę nie chciał wejść do wody i towarzyszył mi. Liam i Harry bawili się na skuterach wodnych, gdzieś dalej od brzegu. El, Paulina, Niall , Dan i Lou siedzieli na małym molo i moczyli nogi w wodzie. 
-Ej Malik - przechyliłam głowę w jego stronę.- może wypożyczymy jacht na wieczór? Albo jakiś statek? 
-To jest dobry pomysł. Spędzili byśmy dobrze czas. - posłał mi uśmiech. - Ale niestety słyszałem, że są plany aby wyjść do klubu.- westchnęłam. Czyli impreza! Słońce świeciło prosto w moje oczy, co zaczynało mi przeszkadzać i irytować. Może to nie słońce tylko inny widok, mianowicie mój chłopak, który  jest zajęty inną dziewczyną. Zerwałam się z leżaka i ruszyłam w stronę baru. Jedyne miejsce w okolicy gdzie można było złapać trochę cienia. Postanowiłam zamówić  do picia coś wszystkim, bo pewnie tak samo jak ja potrzebowali ochłodzenia. Czekając na zamówienie rozejrzałam się po ludziach, wszyscy uśmiechnięci i tryskający energią. Wzięłam napoje na tackę wróciłam do Malika, który nie ruszył się z miejsca.
-O kochana jesteś - uśmiechnął się promiennie na mój widok. Wszyscy już siedzieli na leżakach, rozdałam im słodkie napoje z dodatkiem wódki. - Pysia! - zaśmiał się Zayn.
-Tego potrzebowałam- mruknęła Dan. Pijąc prawie wszystko na raz.
-Trochę mdłe- mruknął Lou - możesz przynieść co innego? -wszyscy obecni jak na zawołanie spojrzeli w jego stronę. Powinnam powiedzieć, że sam sobie poszedł, dorzucić parę przekleństw.
-Tak, już idę. Co chcesz? - spojrzałam w jego stronę.
- Nie wiem, cokolwiek innego - burknął nawet nie patrząc w moją stronę -Aaa i idź z tym na parking zbierzemy rzeczy i wracamy do hotelu. - przytaknęłam i ruszyłam znów do baru. Miałam szczerą ochotę napluć mu do szklanki! Cham i Palant! Przy naszych przyjaciołach potraktował mnie jak pannę na posyłki i nie widzi w tym nic złego! Zobaczymy jak bardzo wstanie wykorzystać jest to, że będę robić co on zapragnie.

~Liam~
Zjedliśmy obiad w hotelowej restauracji, w dość dziwnej atmosferze. Daria milczała, a my wymienialiśmy co jakiś czas jakieś zbędne komentarze. Lou był totalnym palantem na plaży, jednak to jak zachował się przy obiedzie było jeszcze gorszę. Kiedy Daria zamawialiśmy jedzenie nie dał dojść Darii do słowa i zamówił na nią, później kiedy El wylała wodę powiedział Darii aby ona to wytarła i rzucał głupie komentarze. Wróciliśmy do pokoi w ciszy. O 22 mieliśmy wyjść na imprezę i trochę oblać zaręczyny naszej słodkiej parki. Oczywiście na trochę sie nie zakończy i schlejemy się w większości ostro. 
-O czym tak myślisz?- Dan usiadła obok mnie, opierając na moim ramieniu głowę. 
-Tak ogólnie skarbię, wiesz wpadłem na taki pomysł- obróciłem sie lekko w jej stronę, aby patrzeć w jej oczy.  - Paulina i Niall się zaręczyli, układają sobie życie. I tak sobie pomyślałem...może kupili byśmy mieszkanie i zamieszkali razem? - patrzyłem na nią nie pewnie. Moim zdaniem to świetny pomysł. Kocham ją, ona mnie, chce żebyśmy szli dalej w naszej relacji. Zaręczyny to za wcześnie, ale budzić sie obok niej każdego dnia i zasypiać mogę od zaraz.
-Liam..- westchnęła - uważam, że możemy to zrobić- uśmiechnęła sie. A ja odczułem ogromną ulgę i zadowolenie. Chwyciłem jej twarz w dłonie i mocno pocałowałem. Wkładając w to moje wszystkie uczucia, aż zabrakło mi tchu. - Kocham cię Li. 
-Oh skarbie ja ciebie też - objąłem ja - bardzooo.
~*~
Żadnych fanów, mediów, nic co by sprawiało zamieszanie tylko my grupka przyjaciół na wakacjach. Odpoczywająca od rzeczywistości i obowiązków. Daliśmy się ponieść zabawie, ale nie takiej jak zawsze. Wygłupialiśmy się starając rozśmieszyć tańcem siebie nawzajem, dopijając różno kolorowe drinki. Zdawało się nie myśleć o tych wszystkich nie dopowiedzeniach. 
-Ludzieee ! Nigdy się tak dobrze nie bawiłem! - szczery uśmiech gościł na twarzy Harrego, kiedy już zbieraliśmy się do wyjścia. 
-Masz racje! Było boooskoo - Dan mocno obejmowała mnie za ramię. - Ale wykończyłam sie i nie czuje nóg. - Wybuchliśmy śmiechem na jej wyznanie i ruszyliśmy dalej w drogę. Szliśmy z Danielle ostatni, tuż obok Nialla i Pauliny, którzy opowiadali sobie sytuacje z dzisiejszej imprezy. Dalej Zayn prowadzący El, która złamała obcas. Darie na samym przodzie niosącą rzeczy Louisa i zaraz za nią jego samego razem z Loczkiem. 
-Ponieść cię?- spojrzałem na Dan, której oczy się już zamykały. 
-Nie kochanie- zaśmiała się cicho. - to już tylko kawałek. Dam radę. - Po chwili przekroczyliśmy już próg domu i wszyscy zaczynali się rozchodzić do sypialni. Zegarek wskazywał pare minut po 4, więc szybko ruszyłem do łazienki. Szybki prysznic do tego zimny ocucił mnie trochę, choć nadal byłem zmęczony. Wszedłem po cichu do pokoju, przewidując, że moja kochana śpi i właśnie tak było. Przebrałem się w ciuchy do spania i  dalej podążyłem do kuchni. Musiałem się napić czegoś zimnego. Opróżniłem całą szklankę wody, gasząc światło opuściłem pomieszczenie. Jednak przed wejściem na  końcu korytarza dostrzegłem postać w cieniu. Daria. Już chciałem się odezwać jednak dziewczyna z nie wesołą miną, chociaż może i rozczarowaną ruszyła do pokoju. Zaraz po tym z tarasu weszła El rozmawiająca z Harrym. Obydwoje mnie nie dostrzegli i zniknęli u siebie w pokojach....


A WIEC ..,.. BARDZOO DŁUGO PISAŁO MI SIĘ TEN ROZDZIAŁ ;C I MIAŁAM WRAŻENIE ŻE NIE POTRAFIĘ.  POSTANOWIŁAM NA PRZYMUS DOKOŃCZYĆ I DODAĆ. PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY ..DO NASTĘPNEGO JAKOŚ W FERIE MYŚLĘ