piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 48

ZOSTAŁ JESZCZE EPILOG! PONIEWAŻ PISANIE TEGO BLOGA ZROBIŁA SIĘ DLA NAS MĘCZĄCE SKLECIŁAM ROZDZIAŁ Z KTÓREGO NIE JESTEM DUMNA ;C 
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

3 LATA PÓŹNIEJ!!!! 
~PAULINA~
Ile się zmieniło od mojej ostatniej wiadomości?
Sama już nie wiem. Pamiętasz jak opowiadałam ci o dziewczynie Malika, Perrie?  Zaręczyli się! Uważam, że pasują do siebie. Ona jest trochę szalona, ale zdecydowanie pozytywnie. Harry przedstawił nam tą modelkę z którą się umawia, jest ok. Nie znam jej za dobrze haha ty pewnie byś ją rozgryzła. Wydaje się szczęśliwy. Dostałaś zaproszenie na ślub od Klaudii? Bezczelna! Wysłała nawet Zaynowi, szkoda mi go było wtedy bardzo, jednak on nie przejął się. Co u na jeszcze nowego? Ja i Niall planujemy dale ślub mam nadzieje, że się pojawisz. Jestem, podekscytowana! Ale pewnie wiesz, zawsze wiedziałaś takie rzeczy..
Pamiętasz, że masz wysłać mi swój adres? Jesteśmy umówione. Trasa rusza jutro i pierwszy przystanek w New Jersey! Swoją drogą fajne miejsce do życia sobie wybrałaś. Chce już cię zobaczyć. Hmm.. Louis nadal jest z El tu się nic nie zmienia. Liam i Dan rozstali sie już jakiś czas temu, ale on się nawet nieźle trzyma. 

Do zobaczenia! 
                                                                                                                   Paulina!!

P.S pozdrów maluszka.. 







-Paulina idziesz?? - krzyk Nialla wyrwał mnie z rozmyśleń - Kochanie! Spóźnimy się! 
-Już schodzę! - szybko wysłałam wiadomość i ruszyłam po moje bagaże. Zamknęłam za sobą drzwi domu i ruszyłam do samochodu. 
-No w końcu - westchnął Horan jak tylko wsiadłam do auta.
-Nie przesadzaj, to trwało chwilę.A reszta może poczekać nic im się od tego nie stanie - mruknęłam.- Pisałam do Darii
-Co u niej? - spojrzał na mnie. Często mnie o to pytał, tak jak Hazza. 
-Wszystko dobrze. Układa jej się w związku, umówiłam sie z nią wstępnie. - uśmiechnęłam się na te słowa. Nie widziałam jej 3 lata to kupa czasu. 


~Hazza~
Miasto jest na prawdę ładne. Jest cieplutko i wszędzie plaże. Byliśmy tu pierwszy raz, ale miejsce robi wrażenie od razu. 
-Skoro mamy wolną chwilę chodźmy coś zjeść?!- zaproponował kto oczywiście Horan. Temu to się zawsze chce jeść. Ruszyliśmy z hotelu na deptak szukając jakieś fajne restauracji. Latanie nocą wykańcza. Przylecieliśmy z rana, pospaliśmy dosłownie chwilkę, a zmęczenie mnie nadal nie opuszcza. To początek trasy w całej Ameryce mamy zagrać 20 koncertów. Ustaliśmy, że pod czas trasy w USA El, Paulina, Perrie i Tory moja pani będą nam towarzyszyć.
-Może tu?- Liam wskazał jaką z zewnątrz fajnie wyglądającą restaurację.
-O no chodźcie- ruszyłam jako pierwszy. Poprosiliśmy o złączenie stołów, bo nasza gromada przy jednym się nie pomieści. Pogrążyliśmy się w rozmowie na tema koncertów i fanów. Jedzenie było boskie. Najlepsze Kalmary jakie jadłem.
-Vin Diesel! - krzyczał szeptem Zayn, tak aby aktor nas nie usłyszał. Od razu nasze spojrzenia poleciały w jego stronę. Jednak staraliśmy się robić to dyskretnie. Zamówił coś i stał przy ladzie czekając na zamówienie czyli pewnie wziął na wynos. 
Wow! Człowiek idzie se do restauracji i spotyka Diesela. 
-On jest ogromy- mruknęła cicho Perrie, ale wystarczająco głośno, żebyśmy usłyszeli.
-Oj wiem- Paulina zaśmiała sie w jej stronę lekko rumieniąc, pod wpływem wzroku Nialla.
Drzwi od restauracji skrzypnęły, a weszła przez nie mała dziewczynka. Wielki uśmiech gościł na jej twarzy, podbiegła do Vina, a ten od razu wziął ją na ręce i zaczął coś mówić. Wyglądała słodko w różowej sukieneczce i dwóch kucykach miała może 2-3 lata. 
-Kochanie, miałaś poczekać na tatę przed budynkiem. - kobieta o ciemnych, długich włosach, ubrana na ciemno weszła za dziewczynką. W momencie, kiedy rozejrzała sie po restauracji w murowało mnie w krzesło.
-Daria..- wszyscy wpatrywaliśmy sie w nią, ale on nie dostrzegła nas. Paulina zerwała sie od stoika i popędziła w jej stronę. Szarpnęła nią i skończyły w uścisku. 
-Jejku Paulino udusisz mnie - śmiała się ciemno włosa. Odsunęły się po chwili, a ta przedstawiła jej Vina i dziewczynkę.
-Skarbie poczekam w aucie - facet pożegnał się z Pauliną i wyszedł z dzieckim.
-Jezu tyle cię nie widziałam. Dobrze w końcu móc cię przytulić- śmiały sie z potoku słów Pauli - a mała jest śliczna! i słoodka. 
-Taa, to prawda. Ale też niezła z niej rozrabiaka. Dostałam twoją wiadomość i wysłałam ci adres, więc możesz śmiało wpadać wieczorem. - zebrałem się w sobie i wstałem od stołu ruszając w stronę dziewczyn. 
-Daria..- cicho sie odezwałem, aby zwrócić ich uwagę. Dziewczyna obdarzyła mnie lekkim uśmiechem. Na nic dłużej nie czekając chwyciłem ją i przytuliłem. -Dobrze cię widzieć.
-Hej Harry, Ciebie też - mruknęła w moją szyje. 
-Ta mała dziewczynka ..- nie dała mi dokończyć, kiedy puściłem ją z uścisku.
-Moja córka - uśmiechnęła się - Karolin