sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 39

WAŻNE ! PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM !


  ~Liam~

-Jazu nie wytrzymam z wami !!! - mam dość! Z nimi nie da sie normalnie, zachowują się jak dzieci. Po raz kolejny już dziś  pokręciłem głową i wszedłem do swojego pokoju. Napisałem do Dan, żeby była u nas za 15 minut i pojedziemy razem do Darii. Sprawdziłem szybko czy wziąłem potrzebne rzeczy i z niosłem walizkę na dół. To będzie najlepszy sylwester jaki można było zaplanować. Zayn i Daria na prawdę się postarali, zaplanowali wszystko sami.
-LIAM!!!!!!! - właśnie! Znów czegoś chcą.. - nie mogę domknąć walizki ! - Czemu zawsze to do mnie trzeba się zwracać z problemami. Byłem już gotowy wiec postanowiłem pomóc Hazzie, bo to właśnie on miał problem. Ruszyłem szybko schodami do jego sypialni, zastałem go klęczącego nad walizką. Kiedy uporaliśmy się z walizką szybko zwołałem reszte chłopaków.
-Jestem już!-do domu weszła moja kochana dziewczyna. I trochę się już uspokoiłem, bo od rana chodzę wkurzony. Podeszłem do niej i mocno przytuliłem! właśnie tego potrzebowałem. Wpakowaliśmy się do samochodów i ruszyliśmy do dziewczyn.
-Ciekawe czy już są gotowe? - Louis prowadził auto, a ja siedziałem obok niego. - Wiem ktoś czy między Horanem i Pauliną już OK? - obejrzałem się do tyłu, spoglądając na Dan i Hazza.
-Z tego co mi wiadomo to od kolacji się nie widzieli i nie rozmawiali. - burknął Harry. Reszte drogi przebyliśy już w ciszy.Zastanawiałem sie, może dziś sie pogodzą ? Chyba, że już nigdy nie będą razem, ale w to nie wierze...

~Paulina~

To było jak z jakiegoś filmu dla nastolatek! Ciuchy latały po całym salonie. Biegałyśmy schodami w góre i dół nie mogąc nic znaleźć. Wczoraj trochę wypiłam z El u niej i zostałam tam na noc. Wróciłam i co zastałam? Burdel ! Buty, ciuchy, kosmetyki nawet stanik Klaudii gdzieś na kanapie. Nie wiedziałam co się dzieje póki Daria nie oświeciła mojej osoby, że musimy być za chwilę gotowe do wyjścia. Tak pochłonięta pakowaniem nie zauważyłam, że reszta już jest pod naszym domem.
-Gotowa! - ryk Klaudi rozniusł się po całym domu, a zaraz zobaczyłam ją biegnącą do okna w kuchni. - pomóż mi z walizką sarbeczku!!! - Zayn pojawił się po chwili w naszych drzwiach i taszczył jej torby do samochodu.
-Louis! - Daria staneła w drzwiach wejściowych spoglądając na samochody gdzie czekała reszta prócz Malika, który pomagał Klaudii. Spojrzała na mnie - Gotowa? - przytaknełam głową. - Rusz się tu ! i nam pomóż ! Sama tych waliz nie będę targać ! - zachichotałam pod nosem. Krzyczała oczywiście do Lou. Chłopak razem z Liamem weszli do domu pomagając nam i mogliśmy już ruszyć na lotnisko. Stanęłam jeszcze w przedpokoju, przyglądając się domu. Muszę przyznać, że trochę się stresowałam, bo nasze ostatnie spotkanie z Horanem odbyło się wtedy w tej restauracji. Tak, było mi ciężko i to strasznie. Ale mam przyjaciół na których wiem że mogę zawsze liczyć. Harry nie opuścił mnie do póki nie usnęłam. I ostatnio zapoznana El która też mi pomogła. Mogę ją nazwać przyjaciółką, wiem że może to za szybko ale wczoraj mogłam jej się wygadać, nawet uronić łze a ona mnie słuchała i pocieszała. Dzięki temu może jest mi łatwiej spędzić z nim ten czas ? No bo kurcze to nie jest wcale takie proste jechać ze swoim byłym, którego bardzo kochasz. Właśnie BYŁYM. To było najgorsza myśl - on już nie jest mój - pomyślałam
- Co ? - Daria się na mnie dziwnie spojrzała
- Co co ? - spytałam zdezorientowana
- Kto już nie jest twój ?
- Aaa.. no.. ten rok nie należy do moich.. tak zdecydowanie tak - spojrzała się na mnie robiąc grymas
- Weź się opanuj, jedziemy do Nowego Jorku ! - krzyknęła - ten wyczekiwany rok będzie Twój ! A teraz masz się zabawić - podniosła brew - więc rusz się i wychodź z tego domu - ruszyła przed siebie
Jesteś gotowa, musisz już wyjść. NIE STÓJ W MIEJSCU TYLKO IDŹ - myślałam
Wyszłam ostatnia z domu, zamykając go. Wszyscy narzekali że się ociągam. Ale to chyba normalne, że jest mi ciężko. Prawda ? Ruszyłam przed siebie i przed jednym z czarnych samochodów stał Harry. Reszta siedziała już w samochodach, więc nie dane mi było nawet się z nimi przywitać. Może to dobrze. Może dobrze że go nie zobaczyłam
- Wsiadaj - Harry otworzył drzwi samochodu kiedy podeszłam do niego - już jesteśmy spóźnieni
- Przepraszam - wymamrotałam i wsiadłam
Zamarłam. Byłam w szoku. Czy oni są nienormalni ? Jak oni mogli mi to zrobić ? Czemu ? Chodzi mi o to, że gdy weszłam do samochodu z przodu siedział Liam z Dan, ale z tyłu obok okna nie kto inny jak.. Tak właśnie on.. Moje serce natychmiastowo zaczęło bić szybciej a ja nie wiedziałam co mam robić. Chorzy jacyś są. Czy oni mnie tak nienawidzą, że robią mi to pozłości ? Kurwa.. Spojrzałam piorunującym wzrokiem na Harrego, a on na mnie przepraszającym wzrokiem. Przewróciłam oczami i zamknęłam je. Siedziałam naprawdę blisko niego. Jego zapach zaatakował moje nozdrza, relaksowałam się nim. Nagle blondyn wyciągną telefon, kątem oka zauważyłam, że ma nas na tapecie. Czy on ma coś z głową ? Nie chce ze mną być, ale ma MNIE no i jego na tapecie ? To o co mu chodzi ? Znów zamknęłam oczy i relaksowałam się jego zapachem, tak bardzo chciałam sie do niego przytulić, pocałować. Już było mi łatwiej się z tym pogodzić, ale oczywiście musiałam jechać z nim teraz tym pieprzonym samochodem i musiało wszystko wrócić. Nagle na swojej ręce poczułam delikatne dotknięcie, myślałam że przez przypadek mnie dotknął, ale on następnie gładził moją dłoń. Momentalnie przeszły mnie ciarki, jestem pewna że to zauważył. Tak bardzo brakowało mi jego dotyku, tak bardzo za tym tęskniłam. Splótł nasze dłonie a ja podskoczyłam i siedziałam sztywno. Czemu to robi ? Czemu daję mi jakiekolwiek nadzieje, jeżeli jeszcze pare dni temu powiedział, że nie może ze mną być. Chciałam na niego spojrzeć ale się powstrzymałam. Nie mogłam tego zrobić, jeśli patrzyłby się na mnie i nasz wzrok by się spotkał jestem pewna że zaatakowałabym jego usta. Może pomyślicie że jestem głupia, ale szybko zabrałam dłoń. Nie będę na jego zawołanie.

****

Lot jak lot, nic ciekawego. prawie całą podróz nie odzywałam się do nikogo, wsadziłam słuchawki w uszy i byłam w swoim świecie. Zastanawiało mnie jego zachowanie w samochodzie, o co mu chodziło. Uśmiechnęłam się na myśl, że zabrałam rękę. byłam z siebie dumna. Oczywiście, że chce żeby był mój. Ale teraz niech się trochę pomęczy. Nie będzie tak jak on chce. Kocham go, ale denerwuje mnie jego zachowanie. Myśli że może wykorzystać to że mi na nim zależy i przybiegne do niego jak pies z podkulonym ogonem. Jak z resztą było ostatnio pod tą restauracją. Rozmawiałam z Daria i Harrym i stwierdzili, iż specjalnie to zrobili, bo nie mogli patrzeć na nas takich załamanych i żebyśmy się pogodzili. Jeśli serio myślą że to takie proste to bardzo się mylą.

****

Hotel piękny ! Naprawdę, byłam pod wrażeniem. Ja miałam pokój sama, Niall i Harry razem. Lou i Daria razem no i Zayn i Klaudia również razem. Weszłam do pokoju, zostawiłam walizki na środku pokoju i rzuciłam się na łóżko.

~ Klaudia ~ 

Rozpakowałam się i poszłam pod prysznic. Cieszę się na tego sylwestra, mam nadzieje że będzie udany. Mam mieszane uczucia. Nie wiem czy nadal kocham Zayna. Max jest taki wyjątkowy, słodki a jaki dobry w łóżku. Nie wiem czy to właśnie do niego czegoś nie czuję. Pewnie zastanawiacie się czemu tu z nim przyjechałam, a nie zostałam z Maxem. Otóż nie wiem co mam robić, Zayn mnie kocha nie chce go zranić.
Brałam właśnie relaksujący prysznic, krople wody spływały po moim ciele. Czułam się wspaniale. Ale oczywiście ktoś musiał przerwać mi tą chwile i zaczął walić w drzwi
- Kochanie otwórz drzwi, muszę siku - lekko się uśmiechnęłam
- Już chwila - wziełam ręcznik do rąk i okryłam się nim. Otworzyłam drzwi i stanęłam przed lustrem, a Zayn stał przy toalecie bacznie mi się przyglądając
- Czemu tak na mnie patrzysz ? - spytałam
- Jesteś moją dziewczyną, nie moge na Ciebie patrzeć ? - zapiął rozporek, podszedł do mnie, ręcę położył na moich biodrach i przyglądał  nam się w odbiciu
- Możesz - odpowiedziałam. Zaczął delikatnie muskać moją szyję, przyciągnął mnie bliżej siebie
- Chce Cię - szepnął w moje ucho i delikatnie przegryzł płatek
- Nie, nie kochanie. Mamy 15 minut, aby się wyszykować - westchnęłam - przecież się umówiliśmy
- Nie musimy iść, zrozumieją. Kolacje możemy zamówić do pokoju
- Mnie też możesz mieć później - wyślizgnęłam się z jego uścisku i wyszłam z łazienki
- Małpa z Ciebie - krzyknął za mną

****

Po 10 minutach byłam już gotowa. Zayn też i już wychodziliśmy z naszego hotelowego pokoju, na kolacje ze wszystkimi gdy nagle ktoś na nas wpadł, aż się zachwiałam. Jakieś debile biegali po całym korytarzu
- Uważaj jak chodzisz, mogło się jej coś stać - Zayn się wkurzył, podniosłam wzrok i moim oczom ukazał się Max. Serce momentalnie zaczęło bić z minuty na minute szybciej.
- Sory - spojrzał na nas - Hej Klaudia - powiedział z tym swoim zadziornym uśmieszkiem
- Hej - odpowiedziałam, nie patrząc już na niego, nie chciałam aby Zayn coś podejrzewał

****

Na dole czekali na nas już Daria z Lou, Harry i Liam z Dan. No to trzeba jeszcze czekać na nieszczęśliwie zakochanych. Jak zwykle. To już robi się nudne. Ta ich wielka nie udana miłość. Rzygać mi się chce, nie ma dnia żeby nie było ich tematu. Paulina jest moją przyjaciółką, ale jest dorosła, mam swoje problemy i nimi powinnam się zająć a nie wysłuchiwać od wszystkich jaka ona jest biedna, jak ona go kocha i jak on kocha ją. Bla Bla Bla.. Jak się kochają to niech do siebie wrócą, a nie się nad sobą użalają. Ale wszyscy oczywiście im współczują i robią wszystko żeby ich pogodzić, nawet Zayn. A ja mam to w dupie już. Takie problemy to nie problemy. Ale nie powiem co o tym wszystkim myślę, bo zaraz będą się na mnie krzywo patrzeć i wgl dlatego wole udawać też przejętą.
- To już możemy ruszać - pisnęła Dan
- Jak to ? A co z zakochańcami ? - spytał Zayn
- Paulina stwierdziła, że nie ma ochoty a Niall usnął - odpowiedział Harry

~ Niall ~ 

Wszystko do mnie dotarło tego wieczora, gdy widziałem ją ostatni raz i spotkałem Nathana. Ona mnie kocha ja kocham ją i musimy być razem, nie może być inaczej. Dlatego poprosiłem Harrego żebym mógł jechać obok niej w samochodzie. Szczerze, to niechętnie się zgodził, mówił że będzie na niego zła, ale uprosiłem. Wiem, że wszyscy chcą naszego szczęścia. Wtedy w samochodzie, widziałem jak rozkoszowała się moim dotkiem. uśmiechnąłem się pod nosem, ale nie myślałem że zabierze rękę. To mnie zaskoczyło i wiedziałem, że teraz będzie ciężej. Wiedziałem, że nie poszła na kolacje, Hazza mi powiedział abym został i wszystko naprawił. Tak też zrobiłem.

****

Wyszedłem z mojego pokoju i ruszyłem przed siebie. Moim celem był oczywiście jej pokój. Stałem przed jej drzwiami chyba z pięć minut. Bałem się zapukać. Ale w końcu się odważyłem. Zanim otworzyła minęło trochę czasu. Gdy mnie zobaczyła, zamarła.
- O myślałam, że to obsługa - palnęła
- Możemy porozmawiać ? - spytałem
- Yy.. no.. teraz jestem zajęta - powoli zamykała drzwi, ale je przytrzymałem
- Proszę - szepnąłem
- Dobrze, jak masz coś do powiedzenia mów, słucham - syknęła.
Nawet jej nie widziałem, stała za drzwiami
- Chciałbym na Ciebie patrzeć - szepnąłem. bez jakiejkolwiek odpowiedzi - Dobrze, więc chciałem Cię przeprosić za to wszystko, za moją zazdrość. Tą okrutną zazdrość - skarciłem się - Ale to wszystko z miłości do Ciebie. Kocham Cię ponad wszystko. Wiesz o tym. Rozmawiałem z Nathanem i on.. on powiedział że nie wie jak mogłem dać Ci odejść i wtedy zrozumiałem wszystko. On jest Twoim przyjacielem, tylko przyjacielem wiem o tym. Już.. Powiedział, że mnie kochasz. A ja głupi myślałem, że mnie zdradzasz. Jestem dupkiem.. Palantem. Nie zasługuje na Ciebie na Twoją miłość. Wiem.. Ale mimo wszystko nie pozwole Ci odejść, nie popełnie tego samego błędu drugi raz, bo Cię kocham. A jak się kogoś kocha to nie można pozwolić aby ta osoba cierpiała z Twojego powodu. Jeszcze ta noga.. Nie zrobiłem tego specjalnie.. Przysiegam.. Nie mógłbym.. Palant ze mnie - pojedyńcza łza spłyneła po moim policzku, a drzwi już nie były pod jej uciskiem. Postanowiłem przekroczyć próg i wtedy zobaczyłem ją całą we łzach patrzącą na mnie - Przepraszam, przepraszam za wszystko - podeszłem bliżej niej i złapałem jej ręce. Zadrżała. - Brakowało mi Ciebie, Twojego dotyku, pocalunków - patrzyłem prosto w jej oczy, ale moją uwagę przykuł naszyjnik na jej szyi, który pdarowałem jej na gwiazdkę. Lekko się uśmiechnąłem - Zrobie wszystko żebyśmy znów byli razem, żebyś znów była moja
- Zawsze byłam, jestem i będę Twoja - szepnęła przez łzy
- Kochasz mnie ? - spytałem, bałem się jej odpowiedzi. Ani na chwile nie odwracaliśmy od siebie wzoku. Nie odpowiadała tylko mi się przyglądała - Jasne że mnie kochasz, gdyby tak nie było, nie stałabyś tu, nie płakałabyś i co najważniejsze nie nosiłabyś tego naszyjnika. chodź tu - wyciągnąłem ręce w jej strone a momentalnie ona była już przy mnie. wtuliła się we mnie tak mocno jak nigdy.
- Obiecasz mi coś ? - wydukała przez łzy
- Co tylko chcesz - szepnąłem
- Obiecaj.. Obiecaj mi że już nigdy mnie nie zostawisz - popatrzyła na mnie, a ja się do niej uśmiechnąłem
- Obiecuję
- Kocham Cię - szepnęła, a ja złączyłem nasze usta w namiętny długo wyczekiwany pocałunek
- Też Cię kocham - powiedziałem gdy oderwaliśmy się od siebie, całują ją w czubek nosa i wtulając do siebie

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i wreszcie jest ! Długo się zbierałyśmy, aby go napisać. Ale jakoś się udało ;)

MAM OGROMNĄ PROŚBĘ !
MIANOWICIE, CZY KAŻDY KTO PRZECZYTAŁ ROZDZIAŁ MOŻE ZOSTAWIĆ KOMENTARZ ? CHCE TYLKO ZOBACZYĆ ILE OSÓB CZYTA. TYLKO TEN JEDEN JEDYNY RAZ ;)

BĘDZIEMY WDZIĘCZNE, JEŚLI ZROBICIE TO DLA NAS.

MY DLA WAS PISZEMY 

DO NASTĘPNEGO KOCHANEE <3

piątek, 19 lipca 2013

! INFORMACJA !

Informuję, że jeśli pod ostatnim rozdziałem nie będzie 15 komentarzy to nie będzie nowego rozdziału -,-
Jest mi przykro, że muszę was do tego zmuszać.
Widzimy, że wchodzicie na bloga co oznacza, że go czytacie..
Więc proszę, jeśli wchodzicie i czytacie zostawcie po sobie ślad.
 ZRÓBCIE TO DLA NAS, A MY DODAMY DLA WAS ROZDZIAŁ !
Naprawdę nie piszemy dla siebie tylko dla WAS .

piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 38

! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !

2 dni poźniej.


~ Daria ~

Siedziałam na blacie w kuchni, popijając już zimna herbatę. To co sie ostatnio wydarzyło nie mieści mi sie w głowie. Szczególnie to co odpierdala Horn! Wracając do dnia kłótni Pauliny i Nialla nadal jest źle. Blondyn jeszcze nie pokazał się w naszym domu i bardzo dobrze, bo nogi mu powyrywam. Lou zabrał Pauline do szpitala po awanturze ponieważ jej nogą nie wyglądała dobrze. Okazała się, że jest lekko skrecona. To właśnie jest powodem częstych wizyt Harrego w naszym domu. Paula nie wychodzi z pokoju, a ja się wcale nie dziwię. Bez kul daleko nie zajdzie, a komu chciałoby się ciągle z nimi łazic?! nie mi! Hazza przychodzi w wolnych chwilach i zajmuje jej czas, jest jeszcze jakas laska która przychodzi kiedy jestem w pracy więc nie poznałam jej. podobno. bardzo fajna dziewczyna. Zayn i klaudia wczoraj się dogadali, jeśli unikanie się i rozmowy o byle czym można nazwać dogadaniem. Liam ostatnio dużo poświęca Dan, bo dziewczyna wyjeżdża od razu po sylwestrze na miesiąc do Belgii. 
- Skaaarbie ?!- Louis stanął między moim nogami. Pokiwałam głową na znak, żeby mówił dalej. - Może pojedziemy sobie coś zjeść?
-Oh! Kochanie..NIE! Mieliśmy sprzątać! - parsknełam śmiechem. I cmoknelam go w policzek.
- Oj no weź! Dałas mi za ciężką pracę, poza tym to nie mój dom!- zbulwersowało się.
- Ale jesteś kochany i postanowiles mi pomoc- na moje twarzy zagościł szeroki uśmiech. 
- Zabiorą cię na zakupy!!- rzucił dumnie.
- Nie skarbie. - obdarzylam go słodkim uśmiechem.
- Jesteś wredna, chamska, złosliwa i wladcza.Ale moje serce jest twoje- zatkało mnie. To było strasznie słodkie. Louis rzadko mówi mi takie rzeczy, ale nie musi tego robić. Ja dobrze wiem, że on mnie kocha.
- Louis..- położyłam dłoń na jego policzku. - też cię kocham. - pocałowałam go delikatnie w usta. Za każdy razem, kiedy go caluję przechodzi mnie dreszcz. Przejechał po mojej wardze językiem dając mi znak, że chce pogłębić pocałunek, na co od razu się zgodziłam.
- Boże! nie na blacie!- pisk Pauliny przeszły powietrze i wypełnił kuchnie. Wybuchlismy śmiechem. 
-Daria szykują się! Lokers przyjedzie za 10 minut i zabiera nas na zakupy -zaskoczyła wesoła z bratu i ruszyła do wyjścia.
-Ej! A jak ja chciałem cię zabrać na zakupy to było nie! - odwróciła się i słodko zaśmialam.
-Misku! Ty idziesz dalej sprzątać. - posłałam mu buziaka.
Przegrałam się z piżamy, na ciepłe ubrania, bo pogoda za oknem była ohydna. Kiedy zeszłam na dół Paulina stała już w kurtce czekając na mnie. Włożyła szybko buty i złapałam kurtkę, słysząc donośnym dźwięk samochodowego klaksonu Hazzy. Zimny powiew uderzył w nasze twarze, więc jak najszybciej wsiadła do auta, a Paulina toż za mną. Na ulicach, było mało ludzi za to w restauracjach czy kawiarniach lub sklepach był tłok. Siedziałam sama z tylu pogrążona w swoich myślach. Obecnie mam wolne i czekam na kolejne zlecenie. Nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się nowy klient. TW już jutro rano wyjeżdżają, a od nagrania teledysku mają wolne i nie jestem i potrzebna.
- Daria?? - głos Harrego przebił się przez moje myśli. Zwróciła ku niemu moja głowę i zauważyłam że jesteśmy już na parkingu pod centrum handlowym. Wsiadła z samochodu wiedząc, że właśnie o to mu chodziło.
- Co ty taka nie obecna? Stało się coś? - ruszyliśmy do wejścia. Pauliny poruszała się z pomocą loczka.
- Wszystko ok - uśmiechnęło się uspokajajaco. 

~ Harry ~

- Może byś coś sobie kupiła ? – Daria namawiała Paulne, która nie odzywała się prawie wgl. Wzruszyła ramionami – Przestań się dołować – przewróciła oczami i odeszła w kolejną alejkę z ciuchami
- Nie przejmuj się – owinąłem dziewczynę ramieniem – wszystko będzie dobrze – ścisnąłem ją
- Nie mów tak .. – odsunęła się – nie mów że wszystko będzie dobrze, jeśli nie wiesz tego na pewno – wzruszyła ramionami po raz enty dzisiaj – dołączmy do Darii
Zrobiliśmy to o co poprosiła, Daria szalała w sklepie i wzięła chyba połowe sklepu do przymierzalni, co wywołało lekki uśmiech na twarzy Pauli. Z połowy sklepu, wzięła do kasy tylko kilka rzeczy. Wyjmowała kartę kredytową kiedy lekko zatrzymałem jej dłoń
- Ja płacę – powiedziałem
- Chyba sobie jaja robisz – zadrwiła – mam pieniądze
- Wiem, że je masz. Ale ja was tu zabrałem i ja zapłacę – stanąłem przy kasie – niech pani policzy to wszystko – uśmiechnąłem się do nawet ładnej ekspedientki
- Uspokój się Harry, nie będziesz za mnie płacił – była już troszkę zdezorientowana
- Za późno, już to zrobiłem – pokazałem jej język gdy odchodziłem od kasy – proszę to należy do Ciebie – wręczyłem jej torebkę
- Głupi jesteś, oddam Ci co do grosza – pokiwałem przecząco głową – inaczej tego nie wezmę – zagroziła
- Paulina możesz jej powiedzieć że to nic takiego ? Proszę Cię powiedz jej coś – zachichotałem idąc między nimi. Szliśmy powoli z powodu kul. Ale Paula mnie chyba nie słyszała, była zamknięta w swoim świecie – Paulina ! – krzyknąłem, na co się ocknęła
- Tak ?
- Możesz jej coś powiedzieć ? Przecież to nic takiego, prawda ? – ciągnąłem
- Nie ! Powiedz mu że jest kompletnym dupkiem nie mającym na co wydawać pieniądze – lekko Daria walnęła moje ramię, śmiejąc się
- No cóż, myślę że.. – zamyśliła się – myślę, że nie mam siły teraz nad tym myśleć, przepraszam – i znów się wyłączyła
- Okej, to żeby Ci było lepiej to powiem Louisowi żeby mi oddał za Ciebie – uśmiechnąłem się – a tak wgl to nie jestem dupkiem – udałem obrażonego. Pomogłem wsiąść Paulinie do samochodu, po czym sam to zrobiłem. Daria siedziała obok mnie na miejscu pasażera i przyglądała mi się
- Co ? – spytałem
- Znajdź sobie dziewczynę, chłopie – złośliwie się uśmiechnęła
- Nie potrzebuję teraz dziewczyny, mam fanki nikt inny mi na razie nie potrzebny. No i mam was moje kochane przyjaciółki – uśmiechnąłem się nie odrywając wzroku z drogi
Po przyjeździe do domu dziewczyn, postanowiłem że posiedzę u nich trochę z Pauliną, bo Daria musiała gdzieś wyjść, Klaudii nie było a nie chce żeby w takim stanie siedziała sama w domu. Poza tym za dwie godziny mamy wszyscy spotkanie w restauracji, musimy omówić sylwester jakie plany itp. Wszedłem na góre do pokoju Pauliny, zapukałem i wszedłem dalej
- Jak się trzymasz ? – spytałem, leżała na łóżku i patrzyła w gdzieś w przestrzeń
- Jak powiem że dobrze, to mi uwierzysz ? – spojrzała na mnie, nic nie odpowiedziałem. Usiadłem na jej łóżku, nie wiedząc co mam powiedzieć
- Jesteś gotowa na spotkanie z nim ?
- Nie, i prawde powiedziawszy nie mam ochoty tam iść, nie mam ochoty nikogo widzieć
- Słuchaj, nie możesz się odciąć od nas. Nie możesz się załamywać, to nie koniec świata
- Nie mogę ?! – podniosła ton – Nie koniec świata ?! To właśnie jest koniec świata ! Postaw się na moim miejscu, Harry. Ty sobie chyba nawet nie wyobrażasz jak ja go bardzo kocham. On jest częścią mnie, tak czuję, a ty mi mówisz że to nie koniec świata ? To jakbym straciła część siebie, jakbym była już do niczego, rozumiesz ? Ja bym mu wszystko wybaczyła, boli mnie to że mnie zostawił przez jakąś okropną zazdrość. Jest dla mnie najważniejszym człowiekiem na ziemi, wszystko bym zrobiła, żeby tylko teraz był przy mnie i mnie mocno przytulił, żeby po prostu był mój i był dla mnie. Rozumiesz ? I jak ja mam na niego spojrzeć wiedząc, że on mnie nie chce, nie wiadomo co on sobie o mnie myśli i że nie mogę go nawet dotknąć. Po co to wszystko było ? Po co jest ta cholerna miłość ? Nie zakochuj się Harry. – wybuchła płaczem, podbiegłem do niej i wtuliłem ją mocno do siebie
- Nie płacz, nie wiem dokładnie jak się czujesz, ale wiem że Ci ciężko. Ja Ci pomogę, wiedz że on też Cię bardzo kocha. Tylko nie może sobie z tym wszystkim pogodzić
Nic nie powiedziała, tylko szlochała dalej. Trzeba jej pomóc, ona jest w totalnej rozsypce. Ale Niall też się tym przejmuję. Też go to boli. Wychodzi z domu wieczorem nie rozmawiają z nikim i wraca po dwóch godzinach. Z Liamem śledziliśmy go wczoraj, bo martwiliśmy się o niego. Poszedł do parku i siedział cały ten czas na ławce przeglądając coś w telefonie nawet pare razy spłynęły mu łzy. W końcu podeszliśmy do niego i powiedział że żałuję tego wszystkiego. Ale boi się co dalej. On ją kocha tak samo mocno jak ona jego.
Gdy już doszła do siebie, ogarnęła lekko swój wygląd i ruszyliśmy w drogę.
- Wszystko będzie dobrze – popatrzyłem na nią patrzącą przez szybę, popatrzyła na mnie piorunującym wzrokiem – mam nadzieję – poprawiłem się
- Mam nadzieję – powtórzyła
- Mam prośbę – przerwałem – uśmiechnij się
- Nie jest mi do śmiechu
- Nie proszę Cię o nie wiadomo jak wielki uśmiech radości, tylko taki leciutki uśmiech
- Nie
- Proszę
- Harry ! – krzyknęła przy czym nie kontrolowanie się lekko uśmiechnęła
- O widzisz, potrafisz – uśmiechnąłem się sam do siebie
- Dziękuję Ci, Hazz – szepnęła – dziękuję za to, że jesteś najlepszym przyjacielem jakiego kiedykolwiek miałam, dziękuję że jesteś
- Od tego są przyjaciele, ale teraz bądź silna wysiadamy – krzywo na mnie spojrzała
Wysiadłem z samochodu podchodząc do jej drzwi, łapiac ją za ramię. Wszyscy już na nas czekali przed wejściem
- No wreszcie, wiecie jak jest zimno ! – krzyknęła Klaudia
- Przepaszam do przeze mnie – powiedziała Paulina podchodząc do nich
- Daj spokój Klaudia, mogłaś iść do środka – splunął Lou radośnie się uśmiechając do Pauliny.
Weszliśmy do środka
- O boże tylko nie to – Paulina powiedziała sama do siebie, ale ja to usłyszałem
- Co się dzieje ? – spytałem
- The Wanted
- Gdzie ?
- Tam – wskazała wzrokiem
- O chłopaki z TW tam siedzą, chodźcie się z nimi przywitać – krzyknęła Daria, podążając w ich stronę , na co Lou pociągnął ją zupełnie w inną stronę – uspokój się, jak nie chcesz iść to idź do naszego stolika
- Doby pomysł – powiedział – tylko zaraz wracaj
- No.. Taa.. Ja też zostane, nie chce wszczynać awantury w miejscu publicznym – dodał Niall, każdy wiedział o co mu chodzi, popatrzył na Pauline kiedy ona nie patrzyła i odszedł

~ Niall ~  
                   
Siedziałem przy stoliku z  Liamem, Lou i Zaynem. Dziewczyny i Harry podeszli do tamtych się przywitać. Harold szedł pod ramię z Pauliną, pomagał jej się poruszać bez kul. Boże co ja jej zrobiłem, jestem tak beznadziejny że sam siebie a to nienawidzę. Nie zasługuję na nią. Nie przestawałem na nich patrzeć, gdy zobaczyłem jak ten pieprzony Nathan podchodzi do niej i całuje ją w policzek i potem mówi jej coś na ucho, to miałem ochote wstać dowalić mu i wyjść ochłonąć
- Stary, uspokój się – Lou poklepał mnie po ramieniu
- Ty byś był spokojny ? – spytałem
Kątem oka spostrzegłem, że Klaudia dała buziaka w usta na przywitanie Maxowi i patrzyła tak na niego jak nie powinna patrzeć
- Kurwa albo mi się wydawało albo Klaudia dała mu buzi w usta – powiedziałem
- Ee tam wydawało Ci się – powiedział Zayn
No jeżeli on tak uważa to ja się nie będę wtrącał, ale wiem co widziałem.
Jakieś 30 minut później siedzieliśmy wszyscy przy stole i już obgadaliśmy nasz sylwester. Więc odbędzie się on w Nowym Jorku. Szczerze, nie wiem czy mam ochotę tam jechać. Nie ogę patrzeć na nią, po prostu jest mi strasznie trudno widząc że siedzi obok Harrego i to Harry przez ostatnie dni jest przy niej. Nie pomyślcie, że jestem zazdrosny o Hazze, wiem, że jest moim przyjacielem i jej również i stara się jej pomóc. Jest wspaniałym chłopakiem, mam nadzięję że spotka dziewczynę na swojej drodze, która go doceni. Też jestem mu za to wdzięczny. Za to wszystko. Ale to ciężkie patrząc na nią, kiedy ona siedzi na przeciwko mnie unika mojego wzroku, i siedzi obok niego. Jeszcze teraz on szepnął jej coś na ucho a ona się uśmiechnęła, nie wytrzymałem wstałem, poprosiłem Zayna o papierosa i wyszedłem na zewnątrz. Po chwili zauważyłem postać wolno idącą w moją stronę, okazało się że to ona. Podeszła do mnie
- Palisz ? – spytała
- A nie widać ? – splunąłem
- Wyrzuć to – stanęła naprzeciw mnie – to nie zdrowe
- To co – wzruszyłem ramionami – idź do środka, jest zimno
- Nie psuj sobie zdrowia, nie szkodzi przeżyję że jest zimno
- To jeden papieros – wyrwała mi papierosa z ręki i prawie już miał go w ustach
- Co ty robisz ?
- Przecież to jeden papieros – wyrwałem go i mocno się zaciągnąłem
- Proszę Cię nie pal tego świństwa, wyrzuć to – spuściła głowę – Zrób to dla mnie – coś ukuło moje serce
- Przestań –powiedziałem, odsuwając się od niej
- Bo co ?
- Bo nie jesteśmy już razem i nie będziesz mi mówić co mam robić – nie chciałem tego powiedzieć, nie chciałem być nie miły. Nie wiem czemu to powiedziałem, tylko pogorszyłem swoja sytuacje
- Więc to prawda, nie chcesz mnie już ? Nie kochasz mnie ? – zatkało mnie, przysunęła się bliżej mnie i wtuliła się we mnie, tak bardzo tego potrzebowałem, poczuć jej dotyk, ale nie mogłem nie zasługiwałem na to.
- Proszę Cię, przestań – prosiłem, próbując się od niej oderwać
- Powiedz, że mnie nie kochasz to puszczę i odejdę – szlochała w moją klatkę
- Nie – wyrwałem się jej i podążyłem w stronę wejścia do restauracji
- Poczekaj – krzyknęła – poczekaj ! – zatarasowała mi drogę i złapała za moje dłonie – Spójrz na mnie – zażądała
Odkąd wyszła nie popatrzyłem w jej oczy, teraz ja tego unikałem, nie potrafiłem po Tym wszystkim co zrobiłem tak na nią spojrzeć, jakby nic się nie stało
- Popatrz na mnie ! – krzyknęła
- Nie – odpowiedziałem
- Proszę – wyszeptała – Tęsknie za Tobą, Kocham Cię
- Nie mogę
- Błagam Cię, nie gniewaj się na mnie błagam, ja tylko Ciebie kocham, zrozum to! – podniosła ton
- Wiem, nie gniewam się
- Więc o co chodzi ?
- O to – wskazałem na jej nogę – jestem okropnym dupkiem, nie wiem jak mogłem Ci zrobić coś takiego. Dziewczynie którą kocham ponad życie
- Przestań, to się nie liczy. Ja już zapomniałam i Ci wybaczyłam – łzy spływały po jej policzku
- Ale ja sobie nie wybaczyłem i nie zapomniałem i nie zrobię tego nigdy – wtedy popatrzyłem na nia pierwszy raz. Jej oczy były całe we łzach, moje serce pękło na milion kawałków – nie będziesz już przeze mnie płakała, nigdy więcej. Nie pozwolę na to
- Wróć do mnie – wyszeptała
- Nie, nie mogę i nie myśl że to przez Ciebie t tylko i wyłącznie przeze mnie. Zniszczyłem to i jestem idiotą, wiem to. Nie zasługuje na Ciebie. Przepraszam – lekko się przepchnąłem zostawiając ja tam gdzie staliśmy zapłakaną.
Zdenerwowany wszedłem do środka, aby odreagować poszedłem do łazienki. Kątem oka spostrzegłem, że Harry pobiegł do Pauliny i wydaję mi się że zabrał ją do domu. Ochlapałem twarz zimną wodą, oparłem ręcę o umywalkę i spojrzałem na siebie z nienawiścią do samego siebie. Nagle ktoś mnie poklepał po ramieniu, był to Nathan
- Słuchaj chłopie, nie myśl że ona i ja to coś wiesz
- Nie myślę – pogardliwie odpowiedziałem
- Ale myślałeś, słuchaj walcz o nią, naprawdę bo niedługo ktoś inny zajmie Twoje miejsce i będziesz tego żałować, a teraz jesteś szczęściarzem, serio.
- Odczep się – splunąłem
- Wiem, masz do mnie żal za to wszystko za to że dałem jej tą bransoletkę, za to kiedyś może i coś z nią chciałem spróbować, ale wiem jestem święcie przekonany że ona Cię kocha ponad wszystko. Nie zmarnuj swojej szansy. Chce Ci jeszcze powiedzieć że zerwała ze mną cały kontakt, żeby odzyskać Ciebie – powiedział to i wyszedł z łazienki.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I oto jest kolejny rozdział <3
Dziękujemy za wszystkie komentarze ;) Jesteśmy bardzo wdzięczne ♥
Kochamy was wszystkich ♥ ♥ 
Jeśli chcesz wiedzieć co się wydarzy w dalszej części opowiadania, CZYTAJ DALEJ I KOMENTUJ !
Pytaj nas na tt ;)) Przepraszam za błędy. 

Tak na rozpoczęcie wakacji : 

http://www.youtube.com/watch?v=HlLzmjDeYvc


wtorek, 11 czerwca 2013

Rozdział 37



PROSZĘ JEŚLI CZYTASZ!----> KOMENTUJ !!!!!!!!!!

~KLAUDIA~~
Trochę żałuje, że nie spędziłam świąt razem z naszą ekipa! No, ale nie mogę narzekać! Po kolacji z mamą dostałam telefon od Maxa , który zaprosił mnie na jakąś imprezę. Od razu się zgodziłam, odstawiłam mamę do hotelu i pojechałam pod adres podany przez chłopaka. Szczerze mało co pamiętam, bo ostro się zalałam. Rano obudziłam się obok Maxa na kanapie w domu gospodarza. Nie mam pojęcia co mnie tak bardzo ciągnie do tego chłopaka, kocham Zayna, ale Max jest taki.. no właśnie nie wiem sama jaki on jest! Odwiozłam mama na lotnisko i popędziłam do domu Darii. Odetchnęłam z ulgą widząc, że dziewczyny jeszcze nie wróciły. Zrobiłam śniadanie i ogarnęłam się, bo dziś mamy spotkanie z TW. Zazdroszczę trochę Paulinie, że to ona zagra w tym ich teledysku, ale cóż mogę poradzić...
-Klaudia!! Jesteś? - usłyszałam pisk Darii w holu. Wyjrzałam jedynie z kuchni dając im znak, że owszem już wróciłam.
-I jak tam?? - rzuciłam im na wejście. Daria tylko zjechałam mnie wzrokiem który mówi ,,Nie pytaj'' i poszła do sypialni.
-Było fajnie! Tata polubił Nialla. Chłopcy przerazili się taty Darii. Mama Lou to wariatka. Hazza był napastowany przez moją kuzynkę.- potok słów wypłynął z ust Pauliny na co ja się tylko zaśmiałam.
~ZAYN~
-Hallo?? - odebrałem nie patrząc kto dzwoni.
-Hej Malik - odezwał się głos Darii. - Co tam?? Wszystko ok?
-Hahah taak ok! Cieszę się, że spędzam czas z rodziną. No i wracam dziś w nocy do domu. A u was?
-Może być! Świętnie! Słuchaj dzwonię, bo wpadłam na pomysł!- szepnęłam nie pewnie. Co mnie trochę zdziwiło.
-Ta propozycja to TY, JA I ŁÓŻKO ??- zaśmiałem się. Wiedziałem jak ją wkurzyć.
-Dupeek!- burknęła.
-Suka- syknąłem.
-Ugh!!!- no i udało się, wyprowadziłem ją z równo wagi. Od razu mój humor sie polepszył.
-Nie opluj się skarbie. - jęknąłem. Dziewczyna tylko przeklęła cicho, ale i tak słyszałem. - Oj już dobrze! Co chciałaś??
-A właśnie. Słuchaj co ty na to, żeby na sylwestra wyskoczyć do NY??- zapytała. A mnie zatkało. Ta laska wie gdzie się bawić!- Dzwonie do ciebie, bo bądźmy szczerzy tamci nie mają pojęcia od zajebistych imprezach.
-Hahaha zgadzam się! Świetny pomysł obgadamy wszystko jak przyjadę. Kończę - cmoknąłem do słuchawki i się rozłączyłem.

~PAULINA~
Chodziłam całą w nerwach, Boże mam zagrać w teledysku! Będzie kupa ludzi i kamery, na samą myśl mam dreszcze. Daria uważa, że to szansa dla mnie i na 100% pójdę dalej w te ślady. No może nawet bym chciała, ale już sama nie wiem..
-Laski jedziemy!!- wydarła się od dziś moja ,,szefowa''. Jechałyśmy w ciszy każda zajęta swoimi myślami. Zdałam sobie sprawę jak bardzo nasze życie się zmieniło.. Mamy sławnych chłopaków, podróżujemy i bardzo dojrzałyśmy. Daria chyba najbardziej, strasznie haruję, nie mówię że ma nie fajna prace, odwrotnie ciągle poznaje jakieś sławy. Kto by tak nie chciał, ale to serio męczy. Widzę czasami jak wraca z pracy i nawet nie ma siły gadać.. Cieszę się że dałam się namówić na ten teledysk.
-Okeej! Jesteśmy.- wysiadłyśmy z samochodu i ruszyłyśmy na górę.
**2 godziny później`**
-Koniec!! Mamy to!!!- usłyszałam głos Marka reżysera. Odetchnęłam głęboko nie powiem, podobało mi się. Na planie prócz mnie były jeszcze inne dziewczyny, i każda był profesjonalistką.
-Byłaś świetna- Jay uśmiechnął się do mnie promiennie co zrobiła od razu reszta. Już chciałam coś powiedzieć, ale przerwał mi Nathan.
-Mamy coś dla was- on i Tom pobiegli do garderoby i wrócili z torbami do Channel!- Wesołych Świąt!! -wydarli się. Każda dostała po torbie. WOW!!! sukienka od Channel. Jestem w raju !!! Klaudia musiała już jechać, bo musiała coś załatwić na mieście. Za to mnie i Darię chłopcy zaprosili na obiad, a w zasadzie to zamówili KFC! Ten dzień jak na razie był na serio udany.
-Ej!- zauważyłam coś dziwnego –gdzie Tom i Daria? – to nic dziwnego, że razem poszli. Raczej dziwne jest to, że siedzimy w garderobie TW, a ja nie zauważyłam ich zniknięcia.
-Aaa. Poszli uzgodnić nasz wyjazd, bo to już pojutrze.- westchnął Nathan. Dość długo byli w UK i już się do tego przyzwyczaiłam, a teraz znów muszą wracać do siebie. Dalej gadaliśmy o różnych sprawach, śmiejąc się przy tym. Wyszłam zadzwonić do Horana, żeby razem z Lou przyjechali po nas to przejdziemy się do centrum na zakupy. Po paru minutach rozmowy na korytarz wyszedł wesoły Nathan, gestem ręki poprosił, abym zakończyła rozmowę. Tak też zrobiłam.
-Jesteśmy przyjaciółmi?- spojrzał na mnie nie pewnie. Jedynie przytaknęłam mu głową, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. – To dobrze. – zaśmiał się. Wyjął coś z kieszeni i spojrzał na to – wiesz skoro jesteśmy przyjaciółmi to coś mam. Wyciągnął powoli rękę w moją stronę. Odebrałam od niego małe pudełeczko i zajrzałam do niego.
-Jejku! Nathan to jest cudowne!! – przytuliłam go mocno i dałam buziaka w policzek. Od razu założyłam złotą bransoletkę na lewą rękę. Wewnątrz było wygrawerowane ,,Best Friends ‘’ , a zewnątrz ,,Nathan + Paula = <3’’

Po pięciu minutach zeszliśmy na dół, gdzie czekała na nas już Daria.
Pożegnałyśmy się z Nathanem i wyszłyśmy na zewnątrz budynku.
Czekali już na nas nasi rycerze. A mam na mysli Louisa i Nialla.
Zanim weszłam do samochodu, zadzwonił mi telefon. Sprawnym ruchem wyciągnęłam go z kieszeni i popatrzyłam na ekran. Dzwonił numer którego nie znałam
- Wchodzisz ? – krzyknął Lou, który siedział przy kierownicy. A ja stałam przed drzwiami wpatrując się w telefon
- Tak, już – ocknęłam się i żwawym ruchem palca przejechałam po ekranie – Słucham ?
- Cześć, Paula. Z tej strony Eleanor. – dziewczęcy głos obił mi się o uszy
- Eleanor ? – powiedziałam głośno usiłując sobie przypomnieć kto to jest
- Dzisiaj miałyśmy zdjęcia do planu, byłaś ty i ta druga. To ja jestem ta druga. Zapoznawałyśmy się – nagle sobie przypomniałam, no olśniło mnie
- A tak, przepraszam nie zorientowałam się przez chwile – uśmiechnęłam się do Nialla, który siedział obok mnie i patrzył pytającym wzrokiem
- Nic się nie stało, no a dzwonie do Ciebie bo zostawiłaś swoja kosmetyczkę w garderobie – spojrzałam na torbę, otworzyłam ją i zaczęłam szukać mojej kosmetyczki
- A tak faktycznie – podrapałam się po głowie
- To może spotkałybyśmy się i bym Ci ją oddała ? – zaproponowała
- Okej, ale wiesz co odezwe się jeszcze do Ciebie i się dokładnie umówimy
- Dobra, nie ma sprawy. Do zobaczenia – rozłączyła się
- Uwielbiam tą dziewczynę, znalazła moje cudo, jedyne co mam – zaśmiałam się
- Czyli ? – spytała Daria
- Moją kosmetyczkę – Lou i Daria zaczęli się śmiać – no nie śmiejcie się, naprawdę jest ona dla mnie bardzo ważna
- No tak z pewnością – odezwał się naburmuszony Niall
- A Tobie to o co chodzi ? – przysunęłam się w jego strone
- O zauważyłaś że tu jestem – uśmiechnął się
- Od początku Cię widziałam – pocałowałam jego usta i się do niego wtuliłam
- A co to za Eleanor ? – Spytał Louis
- Będzie ze mna na teledysku, taka modelka czy coś takiego. Naprawdę sympatyczna dziewczyna
- A co Ciebie to interesuję, panie Tomlinsonie ? – Daria przejechała go wzrokiem
- Kocham Cię – puścił jej oczko i znów przeniósł wzrok na droge.
Byliśmy już pod domem. Wysiedliśmy z samochodu i usłyszeliśmy krzyki.
- Co tam się dzieje do cholery ? – odezwał się Nialler
- Sprawdźmy – Lou poszedł na przód, Niall za nim. A my z Darią popatrzyłyśmy się na siebie nie wiedząc o co chodzi.
Okazało się, że o Zayn zrobił Klaudii awanture o tą sukienkę. O boze to ja już wole nie mówić Niallowi o tej bransoletce – szybko zakryłam ją rękawem.
- Co tu się dzieję ? – Krzyknął Lou w ich stronę
- Co się dzieję ? No sukienkę sobie dostała od tych popaprańców i to jeszcze od Chanel – krzyknąl Zayn – Ale już po niej – złapał w rękę sukienkę i całą ja podarł
- Jak mogłeś ? – zapytala zapłakana Klaudia wybiegając z domu – nie odzywaj się do mnie
- No i to ona się na mnie jeszcze obraża. Jakbym to ja miał sukienki od jakiś fagasów – spojrzał na mnie, a ja spuściłam wzrok
- Uspokój się – zaczęła krzyczeć Daria – Jesteś jakiś chory, wszystkie dostałyśmy sukienki od nich w podziękowaniu za współpracę, rozumiesz ? – potwierdziłam kiwając głową
- To fajnie dziewczęta że nam to powiedziałyście – oburzył się Louis
- Daj spokój dobra, przestańcie być w końcu zazdrośni – wybuchła
Spojrzałam na Nialla, który patrzył na mnie z pytającym wzrokiem, nienawidziłam kiedy tak na mnie patrzył. Nie będę na niego krzyczała czy wyjaśniała tego tu i teraz przy wszystkich.
- Nie denerwuj się kochanie – Lou podszedł do Darii i złapał za ręcę – złość piękności szkodzi – uśmiechnął się
- Dobrze, że ty się nie denerwujesz bo nie wiem czy bym wtedy mogła jeszcze na Ciebie patrzeć – zadziornie się uśmiechnęła – powinieneś się cieszyć że teraz jeszcze mogę na Ciebie patrzeć – odepchnęła go i poszła na górę a Lou za nią
- Jestem kretynem – Zayn walił się ręką w głowę – a ja myślałem że to od tego Maxa i że ona coś z nim – pokiwałam przecząco głową, unikając wzroku Nialla – dobra idę, trzymajcie się – wyszedł
No dzięki Zayn, musiałeś teraz zostawić mnie z nim sam na sam, kiedy najbardziej tego nie chciałam ? Tak, po prostu Cię uwielbiam. Bałam się tego co się teraz wydarzy. Myślałam, że będzie na mnie krzyczał, dopytywał. Ale nie. Nic. Cisza. Spojrzałam na niego przepraszającym wzrokiem – Przepraszam – szepnęłam
- Nie gniewam się za to że masz tą sukienkę, rozumiem prezent, jak każdy inny – zrobił krok w przód, bliżej mnie – gniewam się na to, że – westchnęłam, na co cicho zachichotał – że nie powiedziałaś mi o tym
- Nie było kiedy, miałam Ci się w samochodzie chwalić czy jak ? – podniosłam ton, a on był coraz bliżej mnie
- Dobrze już, ale chce na przeprosiny buziaczka – wspięłam się na palce i pocałowałam jego policzek – nie tu – podniósł jedną brew do góry. Wzruszyłam ramionami, odwróciłam się i zaczęłam iść na górę do swojego pokoju. Kątem oka spostrzegłam że Niall idzie za mną. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
- Muszę Ci coś powiedzieć – wysyczałam, gdy usiadłam na łóżku. Niall schylił się nade mną, złapał mój podbródek i złączył nasze usta – Niall ! – odepchnęłam go
- Jesteś okropna – zasmucił się i uklęknął przede mną – co się dzieję ? Masz wątpliwości czy Cię kocham ? – pokiwał przecząco głową - Skarbie całym sercem – złączył nasze ręce. Spojrzał na mnie od góry do dołu i znów wrócił wzrokiem na mój nadgarstek. Podążyłam za jego wzrokiem i zobaczyłam, że bransoletka wcale nie jest zakryta. Zrobiło mi się gorąco. – kupiłaś sobie nową bransoletkę ? Całkiem ładna – uśmiechnął się – ale zaraz tam jest jakiś napis – momentalnie zabrałam rękę i schowałam za plecy – pokaż co tam jest – spojrzał na mnie z zakłopotaniem
- Właśnie chciałam Ci to wyjaśnić – wstałam
- Ale o co Ci chodzi ?
- Bo dostałam tą bransoletkę od Na..
- Nie nawet mi nie mów, że od niego – spuściłam wzrok, a on szybko złapał mój nadgarstek – Nathan + Paula = <3 ? – przeczytał na głos – co to do diabła jest ?
- No dał mi ją, po przyjacielsku ?
- Jak przyjacielsku ? To wygląda jakby Cię kochał i ty... jego też – zaczął krzyczeć i wymachiwać rękoma. Ja stałam w ciszy i pojedyńcza łza spłynęła po moim policzku – kochasz go ? – cios w moje serce, myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok
- Zwariowałeś już do reszty ? Kocham Ciebie, rozumiesz ? Tylko Ciebie – krzyknęłam
- Tak jasne, wiesz co ? – zawahał się – ja mam dość tego całego Nathana, naprawdę próbowałem się opanować ale nie mogę już wytrzymać. Koniec
- Z czym koniec ? – spytałam
- Albo ja albo on ! – postawił mi ultimatum, no nie wierzę. Nie wybiorę żadnego. Nialla kocham z całego serca jest moim całym światem, ale Nathan to mój przyjaciel.
- Nie zrobisz mi tego – popatrzyłam na niego
- Niee ? A ty co mi robisz ? Ciągle się z nim spotykasz, myslisz też pewnie tylko o nim, więc po co to wszystko ? – krzyczał – huh, po co ? – złapał mnie za ramiona i mnie potrząsnął – To koniec, koniec z nami ! – krzyknął i zaczął szybkim krokiem iść w stronę drzwi od pokoju. Coś we mnie pękło. Zaczęłam ryczeć jak dzieciak. Nie mogłam tego opanować. Podbiegłam do drzwi i zatarasowałam mu drogę
- Nie to nie koniec ! Ja Cię kocham ! Nie pozwolę Ci odejść – krzyczałam
- Ja Ciebie też kocham, ale tak będzie lepiej – pchał się, abym go przepuściła
- Nie ! – wtuliłam się w niego a on nie odwzajemnił uścisku – przytul mnie – czułam jak coś w mojej głowie zaczęło pulsować, to było straszne od płaczu zaczęła mnie ona boleć. Ale nie chciałam go puścić. Chciałam być teraz przy nim
- Przesuń się ! Daj mi przejść idź do tego lamusa, może on Cię przytuli – uwolnił się z moich uścisków i zbiegł na dół
- Niall ! Proszę ! – krzyczałam – Nie zostawiaj mnie ! – pobiegłam za nim i złapałam jego ramię
- Daj mi spokój, idź do niego – odepchnął mnie z taką siłą, że upadłam na schody. Chciałam wstać, ale nie dałam rady tak mnie bolała noga. Nie przejmowałam się teraz nią, nie chciałam żeby odszedł. Moje Zycie nie miało sensu w tej chwili. Gdy podniosłam wzrok ku górze, Daria i Lou krzyczeli na niego. Lou podszedł do mnie
- Nic Ci nie jest ? – spytał
- Jest ! Moje serce w milionach kawałkach ! – krzyknęłam i spojrzałam w oczy Niallera, który również patrzył na mnie. I zdał sobie sprawę jak mocno mnie popchnął. Chciał do mnie podbiec, już robił krok do przodu
- O nie ! Co ty sobie wyobrażasz, że ona jest jakimś śmieciem ? Nie będziesz jej tak popychał! – Daria na niego krzyczała
- Daj mi do niej iść, jest moja dziewczyna – próbował się przepchnąć
- O ile mnie uszy nie mylą, BYŁĄ DZIEWCZYNA ! – wypchnęła go za drzwi i zamknęła je. Otarła rękę o rękę i odwróciła się w moja stronę
- Wszystko ok. ? – spytała. Nie miałam siły jej odpowiadać, nie miałam siły na nic.
- Zaniose Cię na górę – zaproponował Louis
- Nie trzeba – chciałam wstać, ale znów upadłam na schodek, noga bolała jak  cholera, ale serce jeszcze bardziej
- Nie kłóć się ze mną, okej ? – Lou wziął mnie na ręcę – w końcu spełniam swoje powołanie, jako SUPERMAN – lekko się uśmiechnęłam – masz szczęście, że jesteś lekka – położył mnie na łóżko
- Jutro jedziemy do szpitala – krzyknęła Daria wychodząc z mojego pokoju razem z Louisem. Owinęłam się kołdrą i myślałam nad tym wszystkim. Ciagle mialam w glowie glos Nialla 'TO KONIEC, KONIEC Z NAMI' zaczelam ryczeć. Widziałam że teraz to nie będę spała całą noc. Zdjęłam z ręki ta przeklętą bransoletkę i rzuciłam ją gdzieś w kąt. Szlochając do poduszki.

~ Harry ~

Jest godzina dwudziesta, a nie chce mi się siedzieć w domu, więc postanowiłem że pojadę do dziewczyn. Nie ma co robić z tymi nudziarzami, a mianowicie Zaynem, który śpi i Liamem, który ciągle ogląda Disney. Ubrałem buty i kurtkę, gdy usłyszałem pisk opon. Spojrzałem przez okno i w stronę domu zmierza wkurzony Niall. Otworzył drzwi spojrzałem na niego, był cały czerwony ze złości i chyba nawet płakał, ale nie spytam go bo wiadomo że się nie przyzna.
- Co jest ? – spytałem
- WSPANIALE ! JESTEM WOLNY ! IDZIEMY NA PANIENKI ? – wywinął oczami i poszedł w stronę swojego pokoju
- Jak to wolny ? – krzyknąłem
- Normalnie, singlem jestem wiesz co to znaczy ? A z reszta daj mi spokój – trzasnął drzwiami
Co za człowiek, chciałem z nim pogadać, ale nie będę nawet do niego podchodził jak jest w takim stanie. Niech odetchnie. Postanowiłem że zadzwonię do Pauliny
- Halo ? – usłyszałem jej zapłakany głos
- Co się dzieję ? Czemu płaczesz ? – nerwowo spytałem
- Ehh. Harry.. Nie mogę teraz gadać – rozłączyła się
Coś było nie tak. Muszę tam jechać i się dowiedzieć. Wsiadłem do samochodu i byłem tam po niespełna dziesięciu minutach. Zapukałem i otworzył mi Louis
- Stary co się tu dzieje ? – spytałem
- Nie mam pojecia, co się tu dzisiaj dzieje. Serio najpierw Klaudia i Zayn, a teraz Paulina z Niallem – pokiwał głową
- Co z nimi ?
- Nie wiem co z Zaynem i Klaudią, ale Niall i Paula ostro się pokłócili. Nie są już razem. Ale wiesz pytaj ich o szczegóły
Szybko zdjąłem buty i kurtkę i pobiegłem do Pauliny do pokoju. Zapukałem.
Cisza.
Jeszcze raz
- Nie chce nikogo widzieć ! – krzyknęła – chyba że jesteś Niall Horan
- A Harry Styles może być ? – otworzyłem drzwi i lekko wepchnąłem swoja głowę, żeby zobaczyć dziewczynę. Była w takim stanie, że nie mogłem na nią patrzeć. Od razu podbiegłem i ją przytuliłem.
- Czemu ? Czemu on nie odbiera ? – szlochała trzymając w ręku telefon i ciągle wykręcając numer do niego – byliśmy tu tak bardzo szczęśliwi – pokazała tapete w telefonie
- Co się stało ? Albo nie mów, odpocznij – przytuliłem ją mocniej
- Harry ja go tak bardzo kocham – zatrzymała oddech – nie wiem co ja teraz zrobię, ja się na niego nie gniewam. Przekażesz mu to ? Że nie mam mu za złe że mnie tak szarpną a potem popchnął ? Powiesz mu ?
- Jak to Cię szarpnął i popchnął ?
- To nie ważne, Harry
- Ważne ! Nic Ci nie jest ?
- Noga mnie boli, chyba jest zwichnięta, ale moje serce boli bardziej uwierz – odsunęła i spojrzała w moje oczy – powiesz mu ?
- oczywiście. Widz, że on Ciebie też bardzo kocha. Nie rozumiem przecież wy jesteście tacy wspaniali. Co się stało że już was nie ma ?
Paulina przez resztę wieczoru opowiedziała mi co się wydarzyło. Na miejscu Nialla tez bym się strasznie wkurzył, rozumiem go. Ale żeby ją szarpać i tak popychać ? Nie no to już za dużo. Naprawdę to boli gdy widzę dwie połówki serca oddzielnie, a jeszcze są mi to najbliższe osoby. Nie staje po niczyjej stronie, ale mam zamiar zająć się trochę Paulą teraz. Bo jak nie ja to kto ? Daria ciągle w pracy a Klaudia to nie wiadomo gdzie jest całe dnie.
Wiem, że ona tego potrzebuję. Traktuję, ją jak siostrę, jest moja przyjaciółką nie zostawie jej tak. A inną droga jestem pewien, że oni do siebie wrócą, kochają się ponad wszystko to widać. Długo bez siebie nie wytrzymają.


~ Klaudia ~

Czy ja jestem nienormalna ? Mam chłopaka a szukam pocieszenia u jego wroga. Ale nie wiem mam słabość do Maxa. Po tej całej sytuacji z Zaynem musiałam gdzieś iść się odstresować i gdzie wylądowałam ? W łóżku. Z Maxem. Muszę się poważnie zastanowić nad moimi uczuciami. Kocham Zayna, tak mi się wydaję, ale chcę Maxa, nie zostawię go. Przy nim czuje się tak beztrosko, bezpiecznie.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
WIEM DŁUGO NIE BYŁO I BARDZO PRZEPRASZAM ALE TO PRZEZ BRAK MOTYWACJI ;C CÓŻ MOGĘ DODAĆ BARDZO SIĘ STARAM REKLAMOWAĆ BLOGA I WGL ALE TO NIE IDZIE ZA DOBRZE ;/ DZIĘKUJE ZA KOMENTARZE <3 PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY  KTÓRYCH NIE CHCIAŁO MI SIE POPRAWIAĆ ;/ DO NASTĘPNEGO