piątek, 13 grudnia 2013

Rozdział 44

Z KAŻDYM ROZDZIAŁEM UBYWA KOMENTARZY ;C PRZYKRE, ALE I TAK BĘDZIEMY DODAWAĆ TO OPOWIADANIE. CHCEMY JEJ ZAKOŃCZYĆ. 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

~Paulina~
Pomimo zajebistej zabawy wczoraj wieczorem, dziś żałuje. Głowa mnie boli jak nigdy, a na dodatek chłopcy nas męczą od rana o nasz wyjazd na Malte, który jest już za 2 dni. Daria siedzi i udaje, że słucha co pogarsza sytuacje, bo ja muszę odpowiadać na pytania i pomysły chłopców. Dyskusja kręciła się wokół planu wyjazdu,będziemy tam tylko trzy dni. 
-Dobra na dziś może wystarczy?- Lou w końcu zaczął myśleć i zakończył tą męczarnię. Zgodziliśmy sie z nim, na co odetchnęłam. - To dobrze ja się zmywam. - chłopak ubrał sie szybko pożegnał i wyszedł, nic nie tłumacząc. Reszta zebrała sie również po chwili. 
-Ej! Daria - spojrzałam na dziewczynę - między tobą, a Lou okej? - martwiłam się. Są moimi przyjaciółmi, a mam wrażenie jakby sie rozpadali jako para.
-Tak Paulina, spokojnię. Mam wszytko pod kontrolą.- uśmiechnęła się do mnie. - źle sie czuje po wczorajszym, może sie położe. - Chciałam pogrążyć temat, ale jednocześnie nie miałam ochoty denerwować jej. 
-Kochane! Może jakieś zakupy przed wyjazdem - Dan wyszła z kuchni pojawiając sie w salonie.
-Pewnie. Jestem za- uśmiechnęłam się. - Daria? - spojrzałam na dziewczynę, bo właśnie wstawałaby iść do siebie. 
-Tylko się ogarnę. 
~*~
Zima jeszcze trwała, choć to już sama  końcówka lutego Trudno było znaleźć coś odpowiedniego na słoneczne dni. Chodziłam wykończona 2 godzinnym chodzeniem po sklepach, ale trwałam do końca. Darii poprawił sie humor, a Dan była w niebo wzięta. 
-Mamy wszystko?- mój głos był pełny nadziei, szczerze nie czułam nóg. 
-Tak myślę, Zjedzmy coś- Danielle wskazała na jedną z restauracji, która miała ładny wystrój. Dziewczyna zawsze patrzy na wnętrze, później myśli o jedzeniu. Dziwnę. Nie było dużego ruchu, a prócz ładnego wnętrza, menu było równie dobre. Zamówiłyśmy dania i cierpliwie czekałyśmy. Moją uwagę przykuło 4 facetów siedzących pare stolików dalej, przyglądali się nam. Każdy z nich był dobrze zbudowany i przystojny. Gołym okiem było widać, że mają więcej niż 25 lat. Jeden z nich zaczął zmierzać w naszym kierunku....

~Harry~
-Zmierzasz jej powiedzieć?- spojrzałem na niego co raz bardziej zdenerwowany. 
-Musisz na mnie tak naskakiwać? Nie robie nic złego!- burknął w moją stronę. Czy on jest głupi? Czy robi głupiego ze mnie?
-Ukrywasz przed swoją dziewczyną fakt, że spotykasz się ze swoją byłą! Mało tego, one sie znają.- podniosłem ton głosu. Niech coś do niego dotrze. - Co takiego powiedziałeś El , że ona nawet nie wspomina, ani Paulinie, ani Darii o waszym związku?
-Słuchaj od kiedy sie tak przyjaźnisz z moją dziewczyną, że wtrącasz się w nasze sprawy? - spojrzał na mnie wkurzony. Wiemy obaj, że mam racje! Nie mam siły mu tłumaczyć. Jeszcze nie dawno nawet nie rozmawiał z El, tak jakby sie ie znali. A teraz?! Spotyka się z nią na kawę, obiad, kino i inne bzdury zamiast robić to ze swoją dziewczyną.  Widzę po Darii, że domyśla się trochę, że coś jest nie tak. Jednak milczy. 
-Posłuchaj Louis. Uważaj lepiej, bo jeśli Daria sie dowie dostanie furii! Wyszarpie El i ty oberwiesz przy okazji. Zastanów się co ty robisz! Zajmij się dziewczyną,a nie byłą. - wyszedłem z pokoju.


~*~

-Zbierajcie się no!  - czekałem już na dole, gotowy do wyjścia. Panowie oczywiście mieli milion spraw na ostatnią chwilę i nie mogli sie ogarnąć. Za to nasze panie czekają już na lotnisku. Niespodzianka! El jedzie z nami na Malte. Radość mnie rozpiera. Czujecie sarkazm?- No w końcu! Ile można. - zebraliśmy sie po bardzo długim czasie i ruszyliśmy na lotnisko. Od rozmowy z Lou minęły trzy dni i o to właśnie nadszedł czas na nasz wyjazd na Malte. On nie przemyślał moich słów, co lepsze podsunął Paulinie pomysł , aby zabrać El. Czy on myśli ? Mam co raz większe wątpliwości. Czuje, że ta jego tajemnica źle się skończy.. Na pewno to będzie ciekawy wyjazd.




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
JEST! PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY, ALE CHCIAŁAM DOTRZYMAĆ SŁOWA I DODAĆ W PIĄTEK JAK POWIEDZIAŁAM.  JEŚLI MACIE PYTANIA CO DO BLOGA I JEGO KOŃCOWYCH ROZDZIAŁÓW ZAPRASZAM NA MOJEGO ASKA  http://ask.fm/darixonn .
 

niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 43


CZYTASZ=KOMENTUJESZ


~Liam~
Jechałem samochodem przez zatłoczone miasto w stronę domu dziewczyn, gdzie od dłuższego czasu mieszka Daniell. Jej mały problem z mieszkaniem stał się większy i dziewczyny zaproponowały jej aby zajęła sypialnie Klaudii na stałe. I tak właśnie od prawię 2 miesięcy mieszka z  nimi. Styczeń i luty był trudny dla naszego związku, bo promowaliśmy kampanie przeciw przemocy w USA. Pracy było bardzo dużo, różne wywiady, sesje, spotkania. Zmęczenie często brało górę i trochę zaniedbałem ukochaną, ale wróciliśmy 3 dni temu i muszę to nadrobić. Dobrze jest wyspać się w poniedziałek i obserwować jak ludzie się śpieszą w różne miejsca, tak jak dziś. Pośpiech to właśnie powód korku na ulicach. Na mojej twarzy pojawił sie grymas, kiedy przechodziłem z samochody do drzwi domu. Na dworze bardzo wiało i nie dawno przestało padać.
-Hej Liam! -w drzwiach stanęła wesoła Paulina. Nie dziwię się jej, nie kłócą sie z Horanem od sylwestra. -Zrobię ci herbaty, a ty idź do salonu- zachęciłam mnie i ruszyła do kuchni. Szybko się rozebrałem i podążyłem do salonu, gdzie zastałem Dan, Lou i Niall.
-Witam wszystkich- wyszczerzyłem się szczęśliwy. Usiadłem szybko obok Daniell. -Dobrze cię widzieć skarbię- pocałowałem ja czule, ciesząc się jej obecnością. Przyłączyłem się do ich rozmowy na temat filmu, który mamy zamiar obejrzeć. Paulina dosiadła się do nas przynosząc herbatę i ciasto. Czekaliśmy na Darię i Zayna, którzy byli już w drodze. Właśnie co do Malika ma się ostatnio dobrze. Pogodził się ze zdradą Klaudii i już zapomina o niej, przynajmniej się stara. Ona sama urwała z nami kontakt i wyjechała z tego co wiem do Stanów z resztą TW. Moje rozmyślanie przerwał krzyk Darii, która informowała o swoim przybyciu z pracy, za nią podążał Zayn śmiejąc się z tonu. Omówiliśmy dzisiejszy dzień i zaczęliśmy oglądać. Przytulałem do siebie Dan myśląc o wszystkim tylko nie o akcji w filmie. Myślałem co u Hazzy, który pojechał do rodzinny i o Lou, który zachowuje się trochę inaczej od czasu, kiedy dowiedział się o tym, że EL przyjaźni się z Pauliną. Właśnie co do dziewczyny głodomora, z dnia na dzień ma co raz więcej zleceń. Odnalazła się w  tym i dobrze sobie radzi. Mam nadzieje, że w najbliższym czasie obejdzie cię bez awantur, afer. 

~Zayn~
Film był jednym z najlepszych komedii jakie obejrzałem  ,,Małżeństwa i ich przekleństwa". Myślałem o fabule filmu, jednak godzinę temu pojawił się gość. Mianowicie pojawiła się El. Louis stał się dziwnie spięty, ale miałem wrażenie że tylko ja to widzę. Pod domem rozległ się hałas trąbiących samochodów. 
-Co jest?- Liam rozejrzał się po każdym z nas. A Daria ruszyła do okna. -Nie! O Jezusie!!!!!!!!!!- wydarła się i już biegła w stronę drzwi. Wszyscy ruszyliśmy za nią.- Nie wierzę! - darła się dobiegając do 2 takich samych samochodów. Staliśmy na ganku przyglądając się jej poczynaniom. Stanęła przed jednym z aut, a po chwili wysiadło z niego 3 facetów, a z drugiego jeden. Cała czwórka była dobrze zbudowana i wyglądali na starszych od nas. Rzuciła się na każdego ściskając ich i mówiąc coś w języku polskim. Paulina stała ja wryta. 
-Ej co ona gada? - Louis szturchnął ją. Ona zamiast odpowiedzieć zaczęła krzyczeć jak Daria chwilę temu.
-Daniel! Alan!- witała się z tymi typami - Artur! Kamil! -rozmawiali chwilę przy samochodach po czym oni wsiedli do nich jednak nie odjechali. Dziewczyny ruszyły w naszą stronę.
-Nie stójcie tak!- Daria zaganiała nas do domu- jest zimno. - tak jak powiedziała weszliśmy do domu. Zdezorientowani patrzyliśmy na siebie, ale one chyba  nie zamierzały nam się tłumaczyć. Daria poleciała na górę, a zaraz za nią Paulina.
-Posprzątam w salonie. -Dani ulotniła się, a my dalej staliśmy w holu. Zastanawiałem się co jest granę, ale nie odezwałem się ani słowem tak samo jak reszta. Liam zaczął zmieniać temat, żeby odciągnąć nasze myśli od całej sytuacji. Skupiliśmy się na naszych planach co do wyjazdu na Malte.Byliśmy pochłonięci rozmową, którą przerwała nam Daria. <http://stylistki.pl/nudno-mi-truszku-381691/> ruszyła do kuchni ciągnąc za sobą El.
-Słuchaj El bardzo przepraszamy z Pauliną, ale przyjechali nasi przyjaciele w tym pierwsza miłość Pauliny i chcemy spędzić z nimi trochę czasu- spojrzałem na Horana i miał nie ciekawą minę.
-Skarbie - dziewczyna pojawiła się obok Lou. -Wychodzę, możesz zostać i spać u mnie. Idę do Pub Rock- cmoknęła go w policzek. -Paulinaaaaa!
-Idę idę - śmieć było słychać z góry, Sama właścicielka pojawiła się po chwili <http://stylistki.pl/tralaa-376348/> od kiedy one się tak ubierają? Na widok Pauliny o odkrytym brzuchem mało się nie zachłysnąłem śliną! Zima za oknem a ta tak paraduje. Daria nie lepsza. Louis to się nawet przejęty nie wydawał. Za czym ogarnąłem dobrze sytuacje ich już nie było...
~Daria~
Bożeeeeee! Jak dobrze się bawić w swoim starym gronie. Bez błysków fleszy i tych innych pierdół. Piliśmy w najlepsze w jednej z pobliskich knajp. Nic szczególnego, kiedyś bywaliśmy tylko w takich. Nie schodziłam z parkietu dobrze bawiłam się z Danielem, Allanem i Arturem. Paulina poszła z Kamilem zamówić wódkę do naszego stolika. 
-Dawaj kochana, chodzimy sie napić.- zawołał  radośnie Allan. Ciągnąc za soba Daniela i jego towarzyszkę, którą wyrwał szybko ruszyliśmy do stolika. Wódka już na nas czekała.
-Za co pijemy?!- rozejrzałam się po wszystkich. 
-Życie! Choć jest chujowa ma dobre dni!!- krzyk Pauliny rozniósł się wśród nas, a my przechyliliśmy kieliszki. 
-Już nie jesteście takie szalone jak dawniej - rzucił Kamil. Dobrze wiedziałam, że próbuje nas sprowokować. Pokazałam mu tylko środkowy palec, czym spowodowałam śmiech towarzystwa.
-Jesteśmy!-protestowała Paulina. - tylko dorosłyśmy!
-Zaszalejmy!- Daniel wstał. - Wskakujcie na bar!!!!!!! 
-Co?- śmiałam się tak głośno, że brzuch mnie rozbolał. Ten nie odpowiedział tylko ciągnął mnie w stronę baru. Nie zdążyłam sie obejrzeć a stałam na nim z Pauliną i tą laską od Daniela. 
-Dawaaaaaj kochana!!!!- darł się Allan. Chcą spektaklu? Będą go mieli. Zaczęłyśmy tańczyć jak szalone. Jakby jutra miało nie być. Ruszać się potrafimy. Nie zastanawiałam się na niczym i bawiłam w najlepsze. Było słychać gwizdy i okrzyki. Poczułam się wolna! Mogłam być sobą i nie martwić się o nic! 
~Lou~
Horan był wkurzony i chyba zazdrosnym. Nie mógł usiedzieć w domu i tym sposobem znaleźliśmy się w Rock. Dan została z Liamem w domu, a El wróciła do siebie. Dręczy mnie to, że ona jest w naszym towarzystwie, bo to moja była dziewczyna. Oczywiście nikt prócz chłopaków tego nie wiem. Boje się dnia, którego to wyjdzie na jaw.
-O kurwa- spojrzałem na Zayna, bo to z jego ust padły te słowa. Ten tylko wskazał palcem na bar. Spojrzałem z Niallem w jego stronę i co widzę. MOJĄ DZIEWCZYNĘ TAŃCZĄCĄ NA NIM! Że co ? Nie możliwe! Nialler już dążył w tamtym kierunku,więc ruszyłem za nim. 
-Daria!- pociągnąłem ją za nogę dzięki czemu wpadł w moje ręce. -Co ty wyczyniasz?
-Bawie się!!!!!- krzyczała mi do ucha. Postawiłem ją na ziemi. 
-Jedziemy do domu!- zacząłem ja ciągnąć w stronę wyjścia. Widzą Zayna tam czekającego. 
-Nie- zatrzymała się. - Jedne taniec i pójdę. - zastanawiałem się trochę, bo wkurzyło mnie to co przed chwilą robiła tam na barze. - Skarbieee. - objąłem ją lekko i zaczęliśmy się kołysać mimo szybkiej muzyki. Zostawiałem mokre ślady na jej szyi, bo zawsze mnie to uspokaja, a raczej jej zapach.
-LouLou- powiedziała mi wprost do ucha. -Widze jak na nią patrzysz i reagujesz. Nie jestem ślepa- Co????


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
WITAM :D OTO JEST. PRZEWIDUJEMY ŻE ROZDZIAŁ 50 BĘDZIE EPILOGIEM WIEC JUŻ NIE DŁUGO KONIEC. WRÓCIMY DO OPOWIADANIA KTÓRE PISAŁYŚMY. 
PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY ALE KOŃCZYŁAM DZIŚ NA SZYBKO. KRÓTKI WIEM. KOLEJNY BĘDZIE BARDZO DŁUGI MUSIAŁA ZAKOŃCZYĆ W TYM MOMENCIE ♥
-

poniedziałek, 4 listopada 2013

Rozdział 42

CZYTASZ !!!!!!!!! =KOMENTUJESZ!!!!!!!!!!!!! 

~ Zayn ~


 Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. To chyba jakiś pieprzony żart. Stoje tak jakbym był przyklejony do podłogi. Nic nie słyszę. Nie wierze. Nogi mam jak z waty i czuje że zaraz padnę. Nie.. Nie możesz, musisz się trzymać - powtarzam sobie. Boję się na nią spojrzeć, boję się spojrzeć na kogokolwiek w tym pomieszczeniu. Czemu ona mi to zrobiła ? Czemu z nim ? Z kolesiem z którym rywalizujemy ? Dlaczego mi ? Byłem dla niej aż taki zły ? Przecież się starałem.. Po co to wszystko ? Wzrok mam spuszczony na swoje buty, chce spojrzeć do góry, ale nie mogę. Czuję się jak jakiś pieprzony idiota. Czemu ona się nie odzywa ? Kurwa o co w tym wszystkim chodzi ?!
 - To my już chyba powinniśmy pójść - usłyszałem lekko zachrypiały głos Pauliny. Spojrzałem na nią i widziałem jej przepraszający wzrok. Spojrzałem na każdego po kolei nikt nie powiedział ani słowa tylko patrzył na mnie ze współczuciem. Ruszyli do wyjścia.
 - Trzymaj się stary - Niall poklepał mnie po ramieniu i już ich nie było. Zostaliśmy sami. Ja i ona. Nie chce na nią patrzeć, ale wiem że to jest konieczne. Chce żeby mi to wyjaśniła. Spojrzałem na nią. Jej wzrok utkwiony był w podłogę
. - Masz mi coś do powiedzenia ?- w końcu z siebie wykrztusiłem. Cisza. - Pytam się coś Ciebie, tak trudno Ci odpowiedzieć ? - Cisza. Ona nawet nie drgnęła - Trudno jest Ci odpowiedzieć a łatwo Ci kurwa wskakiwać do cudzego łóżka ?! - krzyknąłem, aż podskoczyła. Spojrzała na mnie, jej oczy były zaszklone. Nie.. Nie weźmie mnie na litość.
 - Prze... Przepraszam - wychlipała.
 - Kpisz sobie kurwa ? Przepraszam ?! - podszedłem do niej tak że stałem na przeciwko niej - spójrz na mnie, gdy do Ciebie mówię!
 - Posłuchaj.. Ja.. Ja nie wie... - zaczęła. Chciała złapać mnie za rękę ale szybko ją zabrałem
. - Nie dotykaj mnie kurwa. Nie chce wiedzieć dlaczego, nie chce wiedzieć nic. Zabieraj swoje rzeczy i się wynoś, rozumiesz ? - wskazałem na jej jeszcze nie rozpakowane torby - wynoś się do tego fagasa, a może to nie tylko jemy wskoczyłaś do łóżka co ?
 - Proszę Cię.. - nadal stała w miejscu nawet się kurwa nie ruszyła.
 - Nie rób z siebie niewiniątka. To jak ile ich było ? Fajnie tak zmieniać facetów jak rękawiczki ? W sumie mogłem się tego po Tobie spodziewać - zaśmiałem się - najpierw Harry potem ja, to taka przykrywka, co ? - Wzrok mam wklejony w nią a ona w ziemię - Wiesz co ? Ja na Twoim miejscu czułbym się jak szmata.. Taka zużyta już szmata - podszedłem do drzwi i je otworzyłem - zbieraj się stąd! Nie chce Cię już nigdy więcej widzieć! Jesteś dla mnie nikim - zabrała rzeczy i popatrzyła się na mnie mijając mnie w drzwiach - Żegnam suko Nie będę się załamywał, nie mogę. Mam ludzi którzy mnie kochają, mam fanów, rodzinę mam wszystko czego mi w życiu potrzeba. Nie mam tylko jej, ale dobrze, że to się stało teraz a nie później. A ja głupi się chciałem z nią ożenić, myślałem że to ta jedyna. Śmieszny jestem. Zamknąłem drzwi i podszedłem do kurtki, aby wyjąć paczkę papierosów. Wyszedłem na taraz, podpaliłem papierosa i mocno się zaciągnąłem. Tego mi było trzeba. Nie byłem nawet tak bardzo zły, od dawna między nami się nie układało i jakoś czułem, że się oddalamy od siebie. Ale żeby mnie kurwa zdradzała ? Jeszcze z nim ? To mnie najbardziej boli, tylko i wyłącznie to. Bo ona nie jest mnie warta po takim świństwie ? Nie chce jej znać, nie chce jej widzieć ani o niej słyszeć.
Zaczynam nowy rozdział w życiu. 

~ Niall ~ 

 Minęła noc od wczorajszego incydentu. Nie mieszam się w to i nie wnikam, ale szkoda mi Zayna. Zostałem dzisiaj na noc u dziewczyn. Lou i Harry wrócili do domu. Daria i Louis są pokłóceni, nie wiem o co się dąsają. Leże w ciepłym łóżku, promienie słońca przebijają się przez zasłony przez co ciężko mi odtworzyć oczy. Odwracam się w poszukiwani mojej ukochanej, ale zastaje puste miejsce. Zrywam się z łóżka do pozycji siedzącej i poszukuje jej wzrokiem. Drzwi się otworzyły i ujrzałem ją. Piękną z promieniującym uśmiechem na twarzy ubraną w moją koszulę.
 - Dzień dobry kochanie - uśmiechnęła się i podeszła blisko łóżka.
 - Myślałem że uciekłaś - wyciągnąłem do niej rękę.
 - Gdzie ? Kochanie jesteśmy u mnie - chwyciła moja dłoń i przyciągnąłem ją mocno do siebie.
 - Czyli jak byśmy byli u mnie to uciekłabyś ode mnie - delikatnie muskałem jej ucho
 - Rozważałabym to - zachichotała - Niall ?
- Hmm ? - odwróciła się do mnie tak że byliśmy twarzą w twarz.
 - Zrobiłeś kiedyś coś okrutnego jakieś dziewczynie ? - spytała, zaskoczyło mnie to pytanie. Nie wiem skąd ona je wszystkie bierze.
 - Skąd to pytanie ? - owinąłem ją w talii i wsunąłem głowę w jej szyje.
 - Ja pytam serio - lekko mnie odepchnęła.
 - no pytam, bo jestem ciekawa. Zastanawiałam się nad wczorajszym incydentem i tak mi przyszło na myśl.
 - Kiedyś tak - szybko odpowiedziałem, odwróciłem wzrok i położyłem się na plecach.
 - Tak ?! - chyba ją trochę zaskoczyłem, spojrzałem na nią i jej mina była bezcenna. Musiałem tłumić w sobie śmiech.
 - A to takie dziwne ? - parsknąłem.
 - No tak.. Przecież ty.. Ty jesteś taki dobry.. Nie wierze - uśmiechnęła się w zdumieniu.
 - A jednak. Za pewne chcesz wiedzieć co takiego zrobiłem co ? - przytaknęła - Więc kiedyś dyrektor szkoły groził mi nie przejściem do następnej klasy. Z powodu zachowania i ocen. Nie byłem dobrym uczniem - patrzyła na mnie z zaciekawieniem - do tej szkoły chodziła jego córka, zacząłem się z nią umawiać, oczywiście tylko po to żeby się podlizać dyrektorowi. Nie był zachwycony z tego powodu, ale z czasem dziewczyna się we mnie zakochała i strasznie na mnie naciskała - ruszyłem ramionami.
 - I co dalej ? - wstała i podeszła do okna.
 - Jak to co ? Wyrzucił mnie ze szkoły, a ona męczyła mnie telefonami itp - parsknełem lekko - musiałem szukać nowej szkoły, myślę że nawet teraz jakby mnie spotkała to rzuciłaby się na mnie.
 - Było coś między wami ? - spytała patrząc w dal przez okno.
 - Kochanie.. - podszedłem do niej i objąłem ją w pasie.
 - Było ? - wyczułem stanowczy głos.
 - Tak.
 - Szkoda mi jej - szepnęła. Wypuściłem głośno powietrze i powoli zabierałem ręce z jej ciała, ale o dziwo je zatrzymała i ułożyła do poprzedniej pozycji tym razem kładąc swoje ręce na moje
 - O czym myślisz ? - położyłem brodę na jej ramieniu.
 - O tym jak mogłeś być takim dupkiem, ona Cię tak kochała a ty byłeś naprawdę bezlitosnym chujem - uśmiechnęła się - Mi też byś tak zrobił ? - odwróciła się przodem do mnie, zakładając ręce na piersi a moje dłonie nadal spoczywały na jej tali
 - Nie.. Oczywiście że nie - popatrzyłem jej w oczy, a ona uniosła jedną brew - Naprawdę nie, skarbie ty jesteś co innego. Ciebie kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie, naprawdę nie byłbym sobą gdybyśmy teraz nie byli sobą, a z litości raczej nie można z nikim być.. Co z tego że ona byłaby szczęśliwa jak ja nie bardzo i bym się źle czuł ? - uśmiechnęła się
- Taka odpowiedź mnie cieszy - zarzuciła ręce na moją szyję i wplotła ręce w moje włosy. Uśmiechnąłem się i lekko przechyliłem głowę do złączenia naszych ust w namiętnym pocałunku. Uśmiechnęła się przez pocałunek, co mogłem wyczuć
 - Kocham Cię - szepnęła w moje usta i dalej kontynuowała naszą poprzednią czynność.



~ Daria ~

Rozejrzałam się po pokoju i zgarnęłam wszystkie potrzebne mi rzeczy to kopertówki. Wychodząc z pokoju przejrzałam się jeszcze w lustrze, podziwiając efekt mojej ponad godzinnej pracy. Biała sukienka zdobiła moje ciało, eksponując bardzo dobrze moje kształty, na nogach miałam malinowe szpilki,a dodatkiem była również malinowa kopertówka. Ostry makijaż zdobił moją twarz, włosy były jak zawsze w nieładzie. Ruszyłam po schodach na dół, zatrzymałam się przy drzwiach od salonu i zwracając swoją osobą uwagę Nialla, Pauliny oraz Hazzy.
-Gdzie idziesz? - Paulina podniosła się z kanapy idąc w moją stronę. - jest już 21, myśleliśmy że śpisz.
-Idę do Brezz - uśmiechnęłam się zakładając czarną ramoneskę.
-Jak to?? Z kim? - patrzyła na mnie ze zdezorientowaną miną. Już miałam jej odpowiedzieć, ale usłyszałam trąbienie. Machnęłam więc tylko ręką i ruszyłam przed dom. Na podjeździe stał czarny jaguar. Obejrzałam się tylko jeszcze za czym wsiadłam do wozu i puściłam Paulinię oczko, widząc ją w drzwiach domu. 
-Witam!- Chłopak cmoknął mnie w policzek.- Świetnie wyglądasz- zaśmiał się ruszając do klubu w samym centrum miasta.
-Dziękuję. Ty również- uśmiechnęłam się. Dojechaliśmy w jakieś 10 minut, Zayn przywitał się z ochroniarzem i weszliśmy ruszając do nasze loży, gdzie czekali na nas znajomi. Jon, Aron, Lizz. Znajomi Malika z Londynu, od razu zamówiliśmy parę drinków. Zayn zadzwonił do mnie z przeprosinami za sytuacje przed moim domem w dzień powrotu z USA i jednocześnie zaprosił do klubu, jednak nie chciał nikogo z naszego otoczenia codziennego. Tak właśnie znaleźliśmy się w najlepszym klubie w mieście. Moi towarzysze tańczyli na parkiecie, jednak ja za mało wypiłam, żeby tańczyć. Wlewali więc we mnie więcej i więcej i kiedy byłam już dobrze wstawiona ożywiłam się.
-Lizz!- szturchnęłam dziewczynę, zwracając na siebie jej uwagę- idziemy tańczyć! Ta tylko pociągnęła mnie na środek. Ruszałam się jak najlepiej umiałam w tej sukience, ale szło mi to chyba nawet nieźle. Wokół nas było pełno facetów, jednak nie dawałam żadnemu się dotknąć. Tańczyłyśmy nie zwracając uwagi na nic, po chwili doszli do nas Aron i Zayn z drinkami, dołączając sie do nas.

*Godzina 3.28 w nocy*
~ Louis ~

-Lou! Do kurwy nędzy zrób coś z tym telefonem- W pokoju pojawił się Liam rzucając we mnie moim iPhonem. Przeciągnąłem się, a telefon zaczął dzwonić. Spojrzałem akurat na telefon dzwoniła Daria. Kurwa o tej godzinie??
L:Co jest skarbie?
D:LouLou  musisz tu być- bełkotała nie miłosiernie.
L:Gdzie kochanie?- wstałem z łóżka naciągają spodnie. Nie trudno zgadnąć, że dziewczyna jest pijana.
D:Brezz- rozłączyłem sie,wychodząc z domu i ruszając do centrum. Chociaż nie ma korków. Podjechałem pod klub widząc z daleka dziewczynę siedzącą na krawężniku trzymając w ręku buty. Wysiadłem i ruszyłem w jej stronę.
- Daria!- zwróciłem jej uwagę ,próbowała sie podnieść ale nie szło jej - Chodź kochanie- wziąłem ja na ręce wsadzając do samochodu.
-Kocham Cię Lou!Przepraszam -bełkotała owijając się moją bluzą.
-Wiem skarbiee. Wiem to - zaśmiałem się ruszając do domu dziewczyn. Przez całą drogę słuchałem jej ględzenia. Zaniosłem ją do pokoju, starając się nie obudzić Pauliny. Szybko rozebrałem ją i przebrałem a jakąś piżamę, położyłem się obok. W pokoju zapanowała cisza.
-Daria co robisz?- zapaliłem lampkę stojącą przy łóżku. Spojrzałem na dziewczynę, która trzymała rękę pod moją koszulką.
-Oj no jesteśmy dorośli!- zaśmiała się głupio. I zaczęła całować mnie wzdłuż linii szczęki.- wiesz czego chce.
-Jesteś pijana- roześmiałem się, odsuwając ją kawałek. Nie to że coś ale ona jest pijana!! Inaczej gdyby była trzeźwa. Ona jednak nie reagowała i dalej mnie całowała, jednak przeniosła sie na szyje. -Proszę cię Daria!!- podniosłem głos. Ona tylko fuknęła na mnie i odwróciła się tyłkiem w moją stronę. No nie mówicie, że ma focha?!-Skarbie? Nie dąsaj się..- chciałem mówić dalej, ale spostrzegłem że ona śpi. No kurwa...weź zrozum kobietę. 

~ Paulina ~

Od dawna się tak nie wyspałam jak dziś! Jedyne co w nocy mnie obudziło, to brzdęk kluczy. Daria musiała wracać do domu, mimo to i tak dobrze mi się spało. Zeszłam do kuchni w piżamie i spostrzegłam w niej Louisa, w samych bokserkach.
-Człowieku! ubierz się. - pisnęłam, na co podskoczył. 
-Też miło cię widzieć - zaśmiał się w moją stronę. - Robię ci śniadanie! Nie narzekaj!- zaśmiałam się tylko i wstawiłam wodę na herbatę. 
-Co ty tu robisz?- spojrzałam na niego, kiedy nakładał na talerze jedzenie.
-Przywiozłem Darię i zostałem - westchnął. Chciał coś powiedzieć, ale w drzwi właśnie weszła jego ukochana haha. Było widać, że impreza się udała. Cała blada, rozczochrana z bólem wymalowanym na twarzy. Z dobroci mojego serca podałam jej wodę i tabletki.
-Dzięki- mruknęła w moją stronę i usiadła przy stolę.
-Spoko. Masz- podałam jej śniadanie na co tylko pokręciła głową. - Ok! więcej dla mnie!
-Siemaaaano!!!!!!- do kuchni wpadł wesolutki Zayn. -Jak mija dzień!? -uśmiechnął się. Pokazałam mu kciuka, bo jadłam. -Daria! Jak ci się podobało?
-Było bosko!- zaśmiała się. - Dzięki, że mnie zabrałeś.- uśmiechnęła się w jego stronę. Oni byli razem?? Mało co się nie oplułam. 
-No no było bardzooo fajnie- przeciągnął. Spojrzałam na Louisa i stwierdziłam, że mogłam przespać wizytę Malika.
-Zabrałeś moją dziewczynę do najlepszego klubu w mieście?- Louis mruknął w stronę mulata.
-No taak! Było jeszcze 2 moich kumpli i kuzynka. - uśmiechnął sie Zayn, a Daria mu zawtórowała. Nawet nie wiedziałam, że oni byli razem w tym klub. 
-Czemu nie wiedziałem nic o tym?- chłopakowi wcale nie było do śmiechu. 
-Zayn nie mówiłeś nic reszcie?- Daria spojrzała na niego, a on tylko pokręcił głową. I szybko wyszedł do salonu odebrać telefon.
-Louis przestań- Daria stanowczo na niego spojrzała.- Wyszliśmy tylko na imprezę.- podeszła do  niego na co wstał i przyciągnął ją do siebie. - Tylko impreza. Kocham Cię- cmoknęła go w usta. 
-Ja Ciebie też kocham.- przytulił ją mocno do siebie. Rzadko ich widuje w takiej sytuacji i stwierdzam, że to słodkie!   
-Dzwonił Liam, pytał czy Dan może się u was zatrzymać na parę dni, pękła jakaś rura w jej mieszkaniu- poinformował nas Zayn, który pojawił się nagle.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
WITAM!!!!!!!! NO I JEST NOWY :D CHOCIAŻ KOMENTARZY BYŁO MNIE NIŻ PRZY 40 DODAJE 42 MIMO TO.  PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I INFORMUJĘ, ŻE ZBLIŻAMY SIĘ DO KOŃCA BLOGA :DDDD TYM BARDZIEJ PROSZĘ KOMENTUJCIE <3



środa, 16 października 2013

Rozdział 41

~Paulina~
Z okna samoloty był świetny widok na całe miasto przy lądowaniu. Lubiłam ten moment lotu, kiedy wszystko się widoczne, a jednocześnie takie małe. W momencie, kiedy koła dotknęły podłoża ziemi zrobił się lekki harmider, wszyscy zaczęli zbierać swoje rzeczy, aby jak najprędzej wyjść z pokładu. Powieki same mi opadały i marzyłam o tym, żeby iść spać w swoim łóżku. Byłam wdzięczna, że nikt nie próbuję nawiązać jakieś rozmowy ze mną właśnie w tym momencie. Na parkingu lotniska czekały na nas dwa samochody, walizki zostały schowane w bagażnikach i ruszyliśmy do domu. Siedziałam całą drogę wtulona w Nialla, który jedyny jako chłopak jechał z nami samochodem. Daria cały czas stukała palcami w deskę rozdzielczą co mnie dekoncentrowało, ale nie zwróciłam jej uwagi,. Zdążyliśmy zaparkować, a Daria wystrzeliła z samochodu prosto do domu nawet nie przejmując się walizkami. Po tym jak się pożegnaliśmy z bandem ruszyłam z Klaudią do domu z bagażami.
- Daria!! Chodź i pomóż nie dam racy z moimi i twoimi walizkami - na krzyk Klaudii poczułam ogromny ból głowy, ale nic nie powiedziałam. Nawet nie miałam siły mówić jej nic o zamknięciu tej jej gęby. Po dłuższej chwili balkon od pokoju Klaudii został otwarty i pokazała się Daria.
-Nie ma potrzeby, abyś się męczyła ze swoimi walizkami skoro zaraz się wynosisz.- Spojrzałam zdezorientowana na obie dziewczyny, ale nic mi to nie dało.
-Co ty gadasz??- zapytałam w końcu, bo obie milczały już dość długo. Jednak nie dostałam żadnej odpowiedzi, zamiast tego Daria znów zniknęła w pokoju. Ruszyłam do drzwi, bo nie mam zamiaru brać udziału w jakieś durnej kłótni. Drzwi były zamknięte, co trochę mnie wkurzyło,ale przypomniałam sobie żem mam w torebce drugie. 
- Zbieraj szmato to chyba twoje!- usłyszałam donośny głos Darii. I szczerze jeśli przed chwilą byłam zdziwiona jej zachowaniem to teraz nie mam pojęcia co ona wyprawia. Równo z jej zdaniem z balkonu od pokoju Klaudii zaczęły lecieć jej ciuchy.
-Pojebało cię?! To moje ubrania!- Klaudia zaczęła je zbierać. Znalazłam szybko klucze i weszłam do domu.
-Paulina!! Nie wpuszczaj tej puszczalskiej rury do mojego domu!- Boże! Ona darła się tak, że cała ulica to słyszała, jednak mówiła to w naszym ojczystym języku nie po angielsku. Zatrzasnęłam iła z powrotem zostając na podjeździe. Daria zaczęła rzucać wszystkim, dosłownie! Leciały ubrania, kosmetyki, książki, biżuteria i inne rzeczy. Darła się przy tym niemiłosiernie jaka to Klaudia jest fałszywa i wredna, obrażała ją i nie dawała dojść do słowa. Dostała furii! Zadzwoniłam do Louisa mówiąc mu że potrzebuje pomocy. Nie tłumaczyłam mu nic, bo szczerze nie wiedziałam co powiedzieć. 
-Czemu to robisz?? Zostaw proszę...niszczysz moje rzeczy- Klaudia płakała dalej zbierając swoją własność. - Przecież nic nie zrobiłam! Czemu jesteś taka okrutna?
-Nie będę pod swoim dachem trzymała dziewczyny która jest dziwką!- Te słowa trafiły do mnie jak i do niej najwyraźniej, bo zatrzymała się w miejscu i patrzyła dłużej na Darię. 
-Powiedziałaś, że będziesz milczeć..- usłyszałam cichy głos dziewczyny i śmiech Di. 
-Jakbyś zrobiła ten błąd jeden raz to tak milczałabym - przerwała i spojrzała na mnie.- ale ty zdradzałaś Zayna cały czas! Na początku Hazze, a teraz Zayna! - tego sie nie spodziewałam! To zdzira. Miałam ochotę powyciągać ją za te kłaki. Huk! Dość głośny, wybudził mnie z rozmyśleń. Laptop! Daria właśnie rzuciła jej laptopem i zaczęła wyrzucać resztę rzeczy. W tym czasie właśnie podjechał samochód chłopaków. 
-Kurwa! Co się dzieje? - Niall stanął koło mnie. Co miałam powiedzieć? Prawdę? Milczałam. Zayn znalazł się szybko przy Klaudii pocieszając ją widząc dobrze, że to jej rzeczy leża porozwalane i zniszczone przed domem. Słyszałam z wnętrza domu krzyk Lou, ale nic nie rozumiałam. Jednak wiem, że nie dostał się on do pokoju,bo Daria dalej stała na balkonie. 
-Daria oszalałaś? - Zayn darł sie tak jakby to były jego rzeczy. Gdyby tylko wiedział..
-No może mu teraz powiemy?- Daria mówiła do Klaudii po polsku.- nie jesteś zadowolona z tego pomysłu? Powiedz mu ile razy go zdradzałaś i puszczałaś się z innymi- dławiła się śmiechem. Klaudia zaczęła płakać na jej słowa jeszcze bardziej.
~Hazza~
 Domyślałem sie o co może chodzić, ale milczałem tak jak Paulina. To szalone co właśnie Daria robi z tymi wszystkimi rzeczami, ale Klaudia zasłużyła sobie na to wszystko. Daria mówiła w ich języku, który nie był dla nas zrozumiały. 
- Co ona mówi??- Niall zwrócił się do Pauliny.
-Obraża ją i każe się wynosić.- dziewczyna nawet nie spojrzała na nas, dalej obserwowała Darię. 
-Jesteś okropna Daria! Co ty robisz wgl? - Niall zaczął krzyczeć za co Paulina skarciła go spojrzeniem. Louis wyszedł wściekły z domu i zaczął pomagać Malikowi zbierać rzeczy Klaudii, która już dawno siedziała w samochodzie. Daria stała na balkonie i obserwowała wszystko z góry, czekałem na moment w którym powie czemu to robi. Ona jednak nie miała zamiaru tego zrobić. Niall siedział w samochodzie pocieszając Klaudię, wydaje mi sie że był zły za postawę Pauliny. Louis spojrzał w stronę swojej dziewczyny i widziałem żal w jego oczach do niej za to co zrobiła. 
-Dziewczyno co ty wyprawiasz? - mówił dużo spokojniej. - O co chodzi? Pogadaj ze mną? - milczała. -Skarbię..jesteś nienormalna- przerwała mu.
-Pomagasz tej szmacie?- ostre słowa szybko wzbudziły napięcie. - idź do diabła razem z tą kurwą.- splunęła i wróciła do pokoju zamykając balkon. Paulina weszła do domu, nie spoglądając w stronę samochodu. Louis dalej patrzył w okno, a Zayn kipiał ze złość. Ruszyłem do domu za Pauliną, a oni po chwili odjechali.
~Daria~
Siedzieliśmy we trójkę w salonie. Ja, Paulina i Hazza. Każdy z nas milczał. Zastanawiałam się nad wszystkim co się wydarzyło od momentu kiedy Klaudia zjawiła sie pod moim dachem.
-Dobrze zrobiłaś..- Paulina spojrzała na mnie. Czyta mi w myślach, bo to właśnie do tego pytania sprowadza sie to moje rozmyślanie. Zdążyłam jej już powiedzieć całą historię, a ona poparła mnie bez zająknięcia. Harry też był po mojej stronie, jednak reszta nie znała prawdy, bo nie dali mi szansy wypowiedzenia. Krzyczeli i założyli z góry, że to ja robie źle. Słowa Lou o tym, że jestem nienormalna zabolały mnie bardzo, potrzebowałam jego zaufania w takiej chwili tego żeby chciał być po mojej stronie, ale on tego nie okazał. 
-Co dalej?- spojrzałam na nich- nie wiem co z tym dalej.
-Może powiedzmy im i tyle- Hazza odezwał się jako pierwszy po chwili ciszy.
-Wolałabym zrobić to w moim stylu - zachichotałam, a oni razem ze mną. Siedzieliśmy dość długo aż wpadliśmy na odpowiedni pomysł. Mianowicie zadzwoniłam do Maxa i przeprowadziłam z  nim rozmowę, Potwierdził wszystko co wcześniej mówił Tom i byłam pewna dzięki temu, że zrobiłam dobrze. Właśnie podjechaliśmy pod wille chłopaków i czekaliśmy na Toma i Maxa. Zobaczymy co biedna Klaudusia zrobi teraz. Zobaczyłam w oddali srebrne volvo, samochód Toma. Zabarkował tuż przed nami i wysiedli zatrzaskują dość mocno drzwi co zwróciło uwagę Pauliny, która była pół przytomna. 
-To co według planu?- spojrzałam na wszystkich obecnych porozumiewawczo, kiedy staliśmy już pod drzwiami wejściowymi. Przytaknęli zgodnie, a ja pociągnęłam za klamkę wchodząc bez pukania. Harry mnie wyminął i szedł pierwszy w stronę salony, ja zaraz za nim z Pauliną, a na końcu Tom i Max. Weszliśmy po ciuchu to pomieszczenia gdzie toczyła się cicha rozmowa na MÓJ temat, Jak miło.
-No dobry wieczór widzę, że macie kółko dyskusyjne na mój temat - zwróciłam ich uwagę na siebie i uśmiechnęłam się sztucznie. 
-Eeee co tu robisz?- Liam spojrzał na mnie. Pewnie już wszystko mu opowiedzieli, bo nie było go pod domem, kiedy pozbywałam sie Klaudii.
-Ja ją zaprosiłem- Harry usiadł w wolnym fotelu nic sobie nie robiąc ze spojrzeń chłopaków, które mu posyłali. 
-Mam taką niespodziankę trochę - zachichotałam.
-Klaudia się ucieszy- Paulina odezwała się i zawołała gestem ręki Maxa i Toma. Miny  ich wszystkich były bezcenne. 
-To może tak Max? - zwróciłam sie do chłopaka/
-Okej - ruszył bliżej Zayna- Słuchaj ja, no pieprzyłem twoja laskę, bo powiedziała, że nic was już nie łączy od dawna. Ostatnio w sylwestra.
-A ja to potwierdzam - Tom też się odezwał i wyszli.
-No, a ja i Daria przyłapaliśmy ich ostatnio- Hazza zmieszał się trochę, ale powiedział co ustalaliśmy.
-No to tyle. Żegnam - wyszłam razem z Pauliną i ruszyłyśmy do domu. Teraz chce już tylko długiego snu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
NO I JEST!!!!!!!!! HAHA PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I WGL ŻE TAK DŁUGOO NIE BYŁO ;C
DZIĘKI ZA KOMENTARZE <3 I PROSZĘ JEŚLI WAM SIĘ PODOBA KOMENTUJCIE DALEJ :D 42 DODAMY JAK BĘDZIE 2O KOMENTARZY :D PRZEPRASZAM ZA SZANTAŻ

niedziela, 8 września 2013

Rozdział 40 !!

                                                    

~Louis~
Dumnie wysiedliśmy z samochodu pod jedną z tutejszych restauracji, w której dziś miała się odbyć impreza sylwestrowa.  Podążaliśmy wąskim, długim korytarzem do największej sali w tym budynku. Ciągle było słychać śmiech Darii, która już od wyjścia z hotelu słuchała zabawnych opowieści Dan związanych z Liamem. Zerkałem na nią co chwila, wyglądała cudownie. Miała na sobie białą sukienkę na ramiączka z wycięciem na plecach, przed kolano. Idealnie opinała jej ciało, Danielle która szła tuż obok niej,miał trochę dłuższą fioletową z czarną górą, Liam nie mógł oderwać od niej oczu. Warto było na nie czekać. Klaudia zdecydowanie najszybciej dziś była gotowa, nie mogła odkleić sie od Malika, który dyskutował z Harrym. Uważałem, że złota błyszcząca sukienka bez pleców i ledwo za pupę to przesada, ale to nie moja dziewczyna i szczerze mam to gdzieś. Nialler i Paulina pogodzili sie, wiec wszystko było idealnie. Dziewczyna Horana postawiła na małą czarną i równie dobrze wyglądała co pozostali. Stanęliśmy w drzwiach sali gdzie spędzimy najbliższe kilka godzin świetnie sie bawiąc. Zajęliśmy nasz stolik i pogrążyliśmy sie w dyskusji na temat naszych drinków, po które zaraz poszedł Hazza. Sala był ładnie udekorowana i nie mogę zaprzeczyć, że Dj też mieli świetnego.
-Chodźmy tańczyć Lou!- moja dziewczyna mruczała mi do ucha. Rozejrzałem cię po przyjaciołach i zwróciłem uwagę, że prócz nas, Liama, Zayna i Dan nikogo nie ma. Pokiwałem głową zgadzając się na propozycje Darii choć wątpię, żeby ona w ogóle pytała mnie o zdanie. Ruszyliśmy na parkiet, kiedy akurat leciała wolna piosenka. Przyciągnąłem ją  tak blisko jak tylko mogłem, zaczynając kołysać nami w rytm muzyki.
-Kocham Cię- pocałowałem ją lekko za uchem.- wiesz?
-Ja Ciebie też Louis- szepnęła, odchylając głowa tak by  móc spojrzeć mi w oczy.
-Dobrze, ale pytałem czy wiesz? - zaśmiałem się cicho.
-Wiem skarbie wiem, że mnie kochasz - uśmiechnęła się promiennie.
~Harry~
 Czas leciał szybko, i było świetnie. Było pare osób, które kojarzyłem. Między innymi Tom, Max i Nathan, Rita Ora, Ashley Benson. Nie schodziłem z parkietu, brunetka która tańczyłam ze mną była już dobrze wstawiona. Parskała śmiechem i plątał jej się język z czego miałem niezłą zabawę. Widząc samotnie siedzącą Darię postanowiłem wziąć swoją towarzyszkę Lea..Laure...Lizz, nie ważne! I ruszyłem do niej. Już z dala widziałem jej minę która mówiła ''jeśli podejdziesz tu z tą pijaną dziewczyną to pożałujesz''. 
-Czemu siedzisz samotnie w taką noc ja ta?- usiadłem obok z moim uroczym uśmiechem na twarzy. 
-Louis, Dan i Zayn próbują sił na parkiecie,nasza słodka parka mizia sie w rogu sali, nie mam pojęcia gdzie Liam i Klaudia. - westchnęłam i złapała za mój kieliszek z wódką - twoje zdrowie Hazza -uśmiechnęła sie. Nalała sobie jeszcze dwa kieliszki. - Dobra widzę Toma! Idę pogadać. - wstała i ruszyła do brunetka, który stał przy wyjściu od sali. Całe wydarzenie przy stole przed chwilą było co najmniej dziwne. Obserwowałem ją jak rozmawia z chłopakiem i po chwili wychodzą. 
-Skarbie ja znikam - pożegnałem moją koleżankę i ruszyłem za Tomem i Darią. Wiem, że to dziwne. Śledzić ją, ale ciekawi mnie gdzie oni idą. To dziewczyna mojego najlepszego przyjaciela, muszę mieć pewność co do jej wierności. Po dłuższej chwili znaleźliśmy się na jakiś zapleczach, gdzie nie było prócz nas nikogo. z każdym kolejnym krokiem moja nie ufność wzrastała. Przejechałem ręką po moich loczkach, poprawiając je przy tym. Para zniknęła za zakrętem, więc przyśpieszyłem krok byłem gotowy nakryć ich namiętnie całujących się i rozbierających. Widziałem to już wyobraźni, jak na nią krzycze i bluzgam. Opowiadam reszcie co się wydarzyło i wspieram Lou. Pojawiłem sie za rogiem gotów do krzyczenia i wmurowało mnie w ziemię. Serio jestem świnią! 
~Daria~
CO DO JASNEJ CHOLERY? Tom nalegał, żebym z nim poszła, bo stwierdził że muszę to zobaczyć. No i zaskoczył mnie bardzo. Przed oczami miałam właśnie pare, uprawiającą sex, ale po naszym pojawieniu się zaczęli się szybko ubierać. Usłyszałam z mną czyjś szybki oddech i zobaczyłam Hazze. Co on tu robi? Nie ważne! Właśnie zobaczyłam Klaudie zdradzającą Zayna z Maxem !!!!! W głowie pojawiło się tysiąc myśli.
-Daria.. słuchaj - dziewczyna patrzyła na mnie błagalnie. - to nie tak! my .. no wiesz.
-Boże! Zamknij sie!- podniosłam ton głosu. - Nie mam kłopotu z widzeniem! Waśnie uprawiałaś sex, z wrogiem twojego chłopaka, na jakim zapleczu, na imprezie sylwestrowej, na którą zabrał cię Zayn. Oszalałaś? Co jest nie tak z twoją osobą? - patrzyłam na nią, nie oczekując odpowiedzi. Jedno wiem na pewno! Stała się nikim w moich oczach. 
-To zostanie między naszą 5! - rozejrzałam sie po wszystkich- nikt ma sie nie dowiedzieć. - odwróciłam sie w stronę powrotną i ruszyła w kierunku z którego przyszłam. - Jeszcze jedno! - cofnęłam się.- Jeśli dowiem sie, że jeszcze kiedyś miedzy waszą parką dojdzie do czegoś, pod czas kiedy ty będziesz z Zaynem, pożałujesz. - tak racja, może robie źle! Ale daje jej szanse, sama do końca nie wiem czemu. Zdrada boli, nie chcę ranić Malika. Wróciliśmy wszyscy na salę, przez cała drogę nikt nie powiedział słowa. Wróciliśmy na sale i udawaliśmy, że jest tak jak by ni się nie stało. Kiedy muzyka ucichła i wszyscy na sali zaczęli odliczać Louis całą nasz paczka stanęła blisko siebie. Paulina i Nialler tak samo jak ja i Lou przytulali się, Dan i Liam trzymali się za ręcę, ciągle patrzyłam na Klaudię, która miała na twarzy sztuczny uśmiech i unikała wzroku Zayna. Zaczęliśmy wiwatować w momencie wybicia pełnej godziny, a później wróciliśmy na parkiet dalej sie bawić. Coś czuje, że to będzie trudny rok. Około 3 rano urwał mi sie film i nie pamiętaj nic od tamtej pory. No cóż, obudziłam się z kacem czyli sporo wypiliśmy. Louis pakował nasze walizki, a ja siedziałąm na łóżku opowiadając mu co byśmy mogli zaplanować po powrocie. Przerwał nam telefon, który zaczął dzwonić i był on mój. Dzwonił Tom, przeprosiłam Lou i wyszłam na korytarz porozmawiać.
-Co jest? - odezwałam sie, żeby nie przedłużać- 
-Słuchaj gadałem z Maxem, on był zaskoczony tym, że Zayn i Klaudia byli nadal parą. Ona twierdziła, że się rozeszli. - zdziwiłam się i to bardzo. Jak ona mogła tak powiedzieć. 
-Przecież to kłamstwo!
-Wiem to Daria, powiedziałem mu to. Ona sypiała z Maxem wcześniej, okłamywała i Zayna i Maxa!- westchnął. 
-Okej! Ważne, że on już zna prawdę- pożegnałam sie z Tomem i wróciłam do Lou. Godzinę później byliśmy w drodze do domu. Siedziałam cicho cało drogę, nie powiedziałam słowa chyba, że ktoś mnie pytał o coś. Byłam skołowana rozmową z Tomem i szczerze się pogubiłam, nic już nie wiedziałam. Oczywiście prócz jednej rzeczy, dojedziemy do domu z lotniska i zacznie sie piekło.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
KRÓTKI WIEM! ALE PISAŁAM GO DŁUGO I NIE MIAŁAM ANI TROCHĘ WENY ;C DZIEKI ZA KOMENTARZE TO DZIĘKI IM JEST TEN ROZDZIAŁ. PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY!