! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
~ Daria ~
Wieczór minął wspaniale, strasznie śmiesznie. Ale teraz już
jest kolejny dzień i trzeba wstać.
Podniosłam się z łóżka, z zamiarem zrobienia sobie pysznej
porannej kawy. Ale jeszcze wstąpiłam do łazienki, zrobiłam poranna toaletę,
umyłam ręcę, buzię i spojrzałam w lustro.
Ooo boże, Daria ! Jak ty wyglądasz – pomyślałam. Ziewnęłam i
podążyłam do pokojowej kuchni. Podeszłam do blatu i wstawiłam czajnik z wodą na
kawę.
- Już Ci zrobiłam – wystraszyłam się
- O Co ty tu robisz ? Nie śpisz ? – przy stole siedziała
Paulina a w ręku miała kubek z herbatą
- Jak widać – westchnęła
- Co jest ? – przysiadłam się i siedziałam naprzeciwko niej
z kubkiem kawy
- Nic, nie ważne – spuściła wzrok – Dobra kawa ?
- Pyszna – oblizałam usta – widzę, że coś się dzieję, więc ?
- Nathan mnie wczoraj pocałował – spojrzałam na nią – no nie
myśl sobie, przecież go odepchnęłam
Opowiedziała mi o wczorajszej sytuacji z Niallem jak i z
Nathanem. Po śniadaniu zaczęliśmy się pakować. Nie wiedziałam co gdzie mam i
zajęło mi to mnóstwo czasu. Dziewczyny to miały dobrze bo dopiero co wróciły i
już jedziemy, więc tak naprawdę nie musiały się ani rozpakowywać ani pakować.
Chciały mi pomóc, więc zgodziłam się. Po
spakowaniu się razem z chłopakami znieśliśmy bagaże na dół do auta, które najpierw
zawiezie nas na koncert a potem na lotnisko. Zadzwoniłam jeszcze do Lou.
- Hej kochanie, wyspany ?
- Właśnie mnie obudziłaś – usłyszałam głos Louisa
- No to śpij, później zadzwonie
- Po prostu wiesz wróciliśmy około 4 nad ranem i muszę
odespać
- Rozumiem, przecież to zdzwonimy się później, tak ?
- Poczekaj, powiedz co robisz i o której będziecie ?
- Właśnie się spakowałam i planujemy iść na miasto, dzisiaj
w nocy bo o 21 maja ostatni koncert i potem od razu do samolotu i do domku
- Okeej, to ja idę spać. Kocham Cię
- Ja Ciebie też – rozłączyłam się
Była dopiero 14, wiec
postanowiliśmy iść przejść się ostatni raz w swoim gronie po Francji.
Praktycznie to szłam sama z chłopakami, bo Klaudia szła za
nami rozmawiając z Zaynem a Paulina przed nami rozmawiając z Tatą. Ale się
ucieszyła gdy zobaczyła na ekranie jego numer od raz od nas odbiegła.
- Kurcze ja nigdy nie zapomnę tego wyjazdu – Odezwał się Jay
- Racja, ja też nie.. Niby tylko tydzień a ja mam wrażenie
że znam dziewczyny całą wieczność – z uśmiechem na twarzy rzekł Siva
- Jak moglibyśmy zapomnieć, poznaliśmy najpiękniejsze
dziewczyny na ziemi – Nathan cwaniacko poruszył brwiami
- Dobry żart, debilu – popchnęłam go – ale to miłe, my też
oczywiście tego nie zapomnimy – uśmiechnęłam się. Usłyszałam dźwięk szybko
jadącego samochodu, spojrzałam na niego, potem na Pauline. Patrzę a ten
samochód jedzie wprost na nią.
- PAULINA !!!!! – krzyknęłam
Wszyscy skupili wzrok na nią, ona się odwróciła w naszą
stronę machnęła ręką, chciała zrobić krok w przód ale odskoczyła od jezdni i
upadła na ziemie. Podbiegliśmy szybko do niej, patrzyła na nas z przerażeniem.
- Paulina ! Wstawaj.. O mały włos a już by Cię nie było na
tym świecie – potrząsnęłam nią a ona patrzyła na nas w wszystkich z
przerażeniem
~ Klaudia ~
- O ja Cię – krzyknęłam
- Co się dzieje ? – w telefonie usłyszałam głos Malika
- Skarbie muszę kończyć – szybko rzekłam
- Ale co się stało ?
- Przed chwilą prawie potrącił Pauline samochód, a teraz
Daria ją przytula, kurcze wszyscy ja przytulaja a ona patrzy jakby nie
wiedziała co się dzieje – powiedziałam jednym tchem
- Coś się jej stało ?
- Nie wiem, muszę tam podejść, paa – rozłączyłam się
Podbiegłam do przyjaciół nie wiedziałam co mam zrobić,
podeszłam i przytuliłam Pauline, która stała już normalnie.
- Na pewno nic Ci nie jest ? Jedziemy do lekarza ! –
Oznajmił zdenerwowany Nathan
- Jest dobrze, do żadnego lekarza – zwróciła się do niego
Paulina – To zabawne trochę, całe życie minęło mi przed oczmi
- Ty głupia jesteś ? Zabawne ? Myślałam że Cię już potrąci.
Przestraszyłam się, wszyscy się wystraszyliśmy – ciągnęła Daria – widziałam to
wszystko w zwolnionym tępie
- Dokładnie napędziłaś nam stracha – odezwał się Max
- Przepraszam nie chciałam, uratowałaś mi życie, dzięki temu
że mnie zawołałaś – mówiła Paulina kierując te słowa do Darii
- Oj najważniejsze, że jesteś cała – uśmiechnęła się
Do Pauliny zaczął dzwonić telefon
- Przepraszam Cię tato, ale coś mi się z telefonem stało.
Nie martw się. Dobrze to pa – powiedziała i się rozłączyła. Potem również zaczął
dzwonić po raz drugi jej telefon, ale tylko wyjęła go spojrzała kto dzwoni i
wyciszyła dźwięk nie odbierając. Dziwne. Wstąpiliśmy na obiad do jakieś
restauracji, ciągnęło nam się to bardzo długo, iż do chłopaków ciągle
podchodzili fani. I nawet ze trzy czy cztery razy podeszły do nas jakieś
dziewczyny i chciały zdj z nami dziewczynami, ze względu że chłopaki z 1D są
naszymi chłopakami. Nie chciałyśmy tego, bo my nie jesteśmy sławne, ale w końcu
nas namówiły. Szkoda nam się ich zrobiło gdy odchodziły smutne.
Była godzina około osiemnastej, więc zaczęliśmy się zbierać.
Rozdzieliliśmy się na dwójki bo chcieliśmy jeszcze trochę pozwiedzać. Więc ja
poszłam z Maxem, Daria z Jayem i Tomem, a Paulina z Nathanem i Siva. Nie wiem
czemu tak że tylko my we dwójkę, no ale.. Nie będę wybrzydzać. Więc poszliśmy
swoja drogą, było fajnie. Ten chłopak ciagle gada jakieś głupoty z których nie
mogłam się przestać śmiać.
- Może zjemy gofry ? – zaproponował
- A gdzie tu teraz gofry znajdziemy ?
- Tam są - wskazał
palcem przed siebie i wtedy zobaczyłam narysowanego wielkiego gofra
- Jeżeli lubisz się kompromitować i serio chcesz je zmówić,
nie znając francuskiego to okej – uśmiechnęłam się i pobiegłam pod budkę z
goframi. Zanim się obejrzałam Max był już za mną. Najpierw zapytał jej czy umie
mówić po angielsku, ale odpowiedziała że nie, to zaczął się z nią porozumiewać
na migi. Jaki to był zabawny widok. Gdy rozmawialiśmy między sobą ta babeczka
zaczęła coś mówić, nie zwracałam zbytnio na to uwagi, ale ogarnęłam się, że mówi
do mnie po polsku. Popatrzyłam na nią badawczo i ze zdziwieniem. Ale w końcu
zaczęłam z nią rozmawiać i to ja zamówiłam gofry takie jakie chcieliśmy. Max
patrzył na nas dziwnie marszcząc czoło. Zupełnie nas nie rozumiał.
- To dziwne, że nie potrafi mówić po angielsku po polsku tak – oznajmił gdy odeszliśmy już z
pod budki.
- Ona była Polką z pochodzenia – pokazałam mu język wzięłam
trochę bitej śmietany z gofra i posmarowałam mu usta. Następnie zaczęłam
uciekać, przy tym upadł mi gofr, ale nadal biegłam przed siebie. Momentalnie
zrobiło mi się strasznie gorąco, a jest zima i grubo się ubrałam.
- Stój ! – biegł za mną
- Nie nie nie, zostaw mnie – śmiałam się – nie chciałam,
przepraszam – nie miałam więcej siły aby biec, więc się zatrzymałam i mówiłam
błagającym głosem. Podszedł do mnie złapał w pasie i przyciągnął do sibie.
- Ej ej co ty robisz ?
- Proszę abyś teraz zdjęła tą bitą śmietanę z moich ust –
podniosłam dłoń na wysokość jego ust i już chciałam wytrzeć – nie tak – oznajmił
Nie wiem co mnie podkusiło, ale zbliżyłam się do niego
bliżej, stanęłam na palcach i przejechałam językiem po jego ustach. Zanim się
obejrzałam a już się namiętnie całowaliśmy. Po dłuższej chwili odsunęłam się od
niego.
- Chyba powinniśmy już wracać – spuściłam wzrok i kierowałam
się w stronę powrotną. Umówiliśmy się z resztą o 20 pod tylnym wejściem na sale
gdzie chłopcy mieli dać koncert. Mielismy jeszcze co prawda pół godziny, ale
nie mogłam jakoś już dłużej. Nie wiem czemu to zrobiłam, coś mnie podkusiło. To
nie byłam ja. Całą drogę się nie odzywaliśmy, a gdy dotarliśmy na miejsce
jeszcze nikogo nie było.
~ Harry ~
Dzień nudny, strasznie nudny. Około 16 wyszedłem z Tommo do
milkshike, pogadaliśmy z fanami, zdjęcia i te sprawy i wracaliśmy już do domu.
Wszedłem do domu, rozebrałem się i wygodnie usiadłem na kanapie chwytając w
ręce pilota i miałem zamiar włączyć TV.
- Louis ! Gdzie są wszyscy ? – krzyknąłem do przyjaciela,
który był w łazience
- Nie wiem, a co nie ma nikogo – chłopak usiadł obok mnie
- Ja jestem – do salonu wszedł Nialler momentalnie dosiad
się do nas bez sił
- Co tam ? – spytałem
- Wie któryś z was o której będą dziewczyny ? – Spytał bez
entuzjastycznie
- A co ty nie wiesz ? – skomentował Lou
- Chyba jakbym wiedział, to bym się was nie pytał – podniósł
ton
- Stary ! Już się tak nie denerwuj, będą jakoś w nocy,
dzisiaj w nocy. – odpowiedział Tomlinson
- Dzięki, Harry mam proźbę
- Wszystko czego tylko chcesz Niallerku
- Zadzwonisz do Pauliny i spytasz się co tam u niej ? –
pokiwałem głową, wiedziałem że się pokłócili i o co się pokłócili – bo ode mnie
nie odbiera, a podobno dzisiaj prawie potrącił ją samochód. Kurcze martwię się
– dodał
- O kurwa jak to ? Jasne zadzwonie – wyciągnąłem z kieszeni telefon
wystukałem numer i zadzwoniłem – No hej żyjesz ?
- Żyje, strasznie się wystraszyłam tego ale już jest dobrze
– musiała krzyczeć, bo była już chyba na koncercie, było strasznie głośno.
- Bo Niall się martwi, a ja dopiero się dowiedziałem w szoku
jestem
- Nie martwcie się, wszystko jest ok
- A jak to się stało ?
- Rozmawiałam przez telefon i nie zauważyłam samochodu, całe
szczęście że Daria mnie zawołała, bo bym na pewno leżała teraz w szpitalu
- A ty to niezdara jesteś, dobra to baw się tam dobrze i wracajcie
szybko
- Okej, trzymajcie się, pozdrów tam wszystkich, pozdrów
Nialla – rozłączyła się
- No i co ? – dopytywali obydwaj na raz
- Wszystko jest dobrze, pozdrawia was i Ciebie Niall też –
widziałem zdziwienie na twarzy chłopaka
- Uff, kamień spadł mi z serca – powiedział
- Niall ! Zayn już jest u dziewczyn w domu, ja tez tam jadę,
to może i ty też ? – zaproponował Louis
- Nie, ona mnie nie chce widzieć – spuścił wzrok
- Oj głupoty gadasz – odezwałem się – gdy Cię tylko zobaczy
od razu jej przejdzie
- Tak ten chłopak wie co mówi – Lou poruszył brwiami
- Dobra, czemu nie – lekko się uśmiechnął wstał i poszedł
chyba do swojego pokoju
- A ty sam zostaniesz ? Może też z nami pojedziesz ? –
Spytał Tomlinson
- Jestem dużym chłopcem, nie potrzebuje opiekunki. Poza tym
Liam zaraz powinien być, mówił że jedzie do Dan na jakieś dwie godziny. –
oznajmiłem
~ Paulina ~
Świetny koncert, wspaniale się bawiłam. Jesteśmy już w
samolocie jest godzina pierwsza w nocy wszyscy śpią i teraz mam czas na
pomyślenie nad wszystkim. Ten wypadek dał mi w sumie dużo do myślenia. Cieszę
się, że wszyscy się o mnie martwią, to miłe. Że wtedy gdy leżałam zszokowana na
ziemi podbiegli do mnie i zaczęli mnie tulić. No na początku Daria mnie
wyszarpała. Wariatka. Ale brakowało mi jednej osoby, wtedy gdy całe życie
przeminęło mi przed oczami w sekundę widziałam te najwspanialsze chwile mojego
życia, które spędziłam z nim. Bardzo mi go brakuję. Chciałam żeby to właśnie
Niall mnie wtedy przytulił tak mocno, żebym poczuła jego bicie serca. Daria
mówiła, że Zayn i Lou będą u nas w domu czekać na nas. Chociaż jestem tak
strasznie na niego zła, może bardziej jest mi przykro ? Chciałabym żeby też tam
był. Ale nie wiem.
Usnęłam, bo gdy mieliśmy wysiadać z samolotu, Klaudia
zaczęła mnie budzić. Było ciemno, zimno. Chciałam do domu spać pod cieplutką
kołdrą. W taxi też trochę się zdrzemnęłam.
No i nadszedł ten czas, czas wejścia do domu.
- Jesteśmy w domu ! Łapać się za walizki – Daria krzyknęła
gdy tylko otworzyła drzwi. Wzięłam swoje dwie walizki postawiłam w przedpokoju.
Przywitałam się z Lou i Zaynem szukałam wzrokiem Nialla, ale nie wiziałam go
nigdzie. Oni wszyscy byli tacy szczęśliwi. Rzucili się na siebie jakby nie
widzieli się z rok. Popatrzyłam na nich lekko uśmiechnęłam i podążyłam schodami
do swojego pokoju. Czułam się tak dziwnie widząc je szczęśliwe a ja z łzą w oku
szłam na górę i nawet tego nikt nie zauważył. To bolało. Weszłam do pokoju nie
zwracając na nic uwagi poszłam od razu do łazienki, zmyć makijaż, umyć się,
spiąć włosy i przebrać w czystą piżamę. No i teraz mogę iść spać – powiedziałam
sama do siebie
Podeszłam do łóżka zapaliłam lampkę i szukałam w szufladzie chusteczki
- Jesteś -
podskoczyłam z przerażenia. Odwróciłam się i zobaczyłam, że w łóżku leży Niall.
Wymamrotał tylko to słowo i dalej poszedł spać przy czym złapał mnie za rękę.
- Nie ma to jak tak entuzjastyczne powitanie – stałam przy
łóżku wpatrując się w niego z delikatnym uśmiechem pod nosem, ciągle trzymał
moją dłoń. Nachyliłam się i musnęłam jego usta, po czym on się wpił w moje.
Przyciągnął mnie do siebie i klatkę piersiową miałam na jego torsie.
- Myślałem że to sen – oznajmił gdy odkleiliśmy się od
siebie. Nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam – przepraszam za tamto,
ja nie chciałem
- Nie psuj tej chwili, ja już zapomniałam – musnęłam jego
policzek, uśmiechnął się a ja położyłam głowę na jego torsie. Czułam jak jego
serce bije, czułam że bije dla mnie. To piękna chwila. Odwróciłam się i
zgasiłam lampkę, wracając na poprzednie miejsce – Niall ?
- Hmm ? – mruknął
- Przytul mnie, ale tak mocno – wyjęknęłam, zrobił to o co
go prosiłam
- Kocham Cię, wiesz jak się o Ciebie bałem dzisiaj a ty
jeszcze nie odbierasz ode mnie telefonów – powiedział szeptem
- Wiem, przepraszam – wtuliłam się w niego i usnęłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam witaam ♥ No więc teraz będzie się trochę działo ;D
Mamy już zaplanowany całe opowiadanie. Liczymy na komentarze ;p
DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKIE DO TEJ PORY ! LOFF ♥
! CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
No nareszcie ! cieszę się że Niall i Paula się pogodzili *.* Uwielbiam twoje opowiadanie ! i czekam na nn
OdpowiedzUsuńWreszcie kolejny rozdział jestem ciekawa co tam wymyśliłyście. Czekam na kolejny. Życzę weny !
OdpowiedzUsuńświetny nareszcie kolejny rozdział *.*
OdpowiedzUsuńświetny rozdział UWIELBIAM *.*
OdpowiedzUsuńrozdział cudowny czekam na następny *.*
OdpowiedzUsuńRozdział świeny cieszę się że Paula i Niall wszystko sibie wyjaśnili czekaaam na kolejny rozdział szybkoo ;**
OdpowiedzUsuńfgsdfhbhjdssvzhj świetny ! *.* pisz następny szybkooo :*
OdpowiedzUsuńpisz szybko następny nooo pliiss uwielbiam to opowiadanie <3
OdpowiedzUsuńświtny rozdział poprostu CUDOWNY pisz szybkoo następny ♥
OdpowiedzUsuńprzecudowny czekam na następny rozdział pisz szybko noo :**
OdpowiedzUsuń[SPAM] Na http://my-dreams-become-a-reality.blogspot.com/ pojawił się już 6 rozdział, jak zakończyła się zabawa w butelkę?
OdpowiedzUsuńrozdział cudowny jestem ciekawa co będzie dalej i co powie Zayn jak sie dowie o pocałunku (jak się dowie oczywiście xd) czekamm na nn ^^
OdpowiedzUsuń