CZYTASZ = KOMENTUJESZ !!!
~ Daria ~
Promienie słońca, przebijające się przez szybę w oknie mnie
obudziły. Przetarłam lekko oczy, spojrzałam w prawy bok zobaczyłam śpiącego Lou.
Uśmiechnęłam się pod nosem i pocałowałam go w policzek. Następnie spojrzałam w
lewy bok na zegarek stojący na szafce.
- Osz kur.. – poderwałam się szybko – Jak to 9.26 ? Jestem spóźniona – krzyczałam
- Coś się stało – ledwo podniósł głowę do góry, oczywiście nie otwierając oczu
- Nie, kochanie. Spij – podeszłam i pocałowałam go w czoło
Nawet się nie ruszył. Pobiegłam szybko do łazienki, umyłam twarz i zęby. Szybki, najszybszy jaki kiedykolwiek robiłam makijaż i kok. No powiem, że nawet dobrze wyglądałam. Weszłam do pokoju i zaczęłam się ubierać <http://stylistki.pl/beetlejuice-219754/>. Muszę wyglądać elegancko, bo dzisiaj wybieramy z chłopakami z TW dziewczynę do teledysku. Kto by pomyślał iść w wigilie do pracy. TO JEST CHORE! Ale muszę, no. Obiecałam Paulinie że jej pomogę dzisiaj przygotowywać kolacje. Postanowiliśmy, że nie robimy tradycyjnej wigilii tylko po prostu obiad i dzielenie się opłatkiem. Nie będzie z nami Liama, iż będzie on u Dan. No i Zayna, bo nie jest gotowy jeszcze aby spotkać rodziców Klaudii. No a Harold będzie z nami. Jego matka i Ojczym wyjechali gdzieś a siostra z mężem, więc przygarniemy kruszynka.
Zbiegłam na dół i szczerze myślałam, że sobie połamie nogi na tych obcasach. Zamknęłam delikatnie drzwi. Samochód. 120km/h. Nie minęło 10 minut a już byłam pod budynkiem, gdzie stała chyba setka dziewczyn.
- Osz kur.. – poderwałam się szybko – Jak to 9.26 ? Jestem spóźniona – krzyczałam
- Coś się stało – ledwo podniósł głowę do góry, oczywiście nie otwierając oczu
- Nie, kochanie. Spij – podeszłam i pocałowałam go w czoło
Nawet się nie ruszył. Pobiegłam szybko do łazienki, umyłam twarz i zęby. Szybki, najszybszy jaki kiedykolwiek robiłam makijaż i kok. No powiem, że nawet dobrze wyglądałam. Weszłam do pokoju i zaczęłam się ubierać <http://stylistki.pl/beetlejuice-219754/>. Muszę wyglądać elegancko, bo dzisiaj wybieramy z chłopakami z TW dziewczynę do teledysku. Kto by pomyślał iść w wigilie do pracy. TO JEST CHORE! Ale muszę, no. Obiecałam Paulinie że jej pomogę dzisiaj przygotowywać kolacje. Postanowiliśmy, że nie robimy tradycyjnej wigilii tylko po prostu obiad i dzielenie się opłatkiem. Nie będzie z nami Liama, iż będzie on u Dan. No i Zayna, bo nie jest gotowy jeszcze aby spotkać rodziców Klaudii. No a Harold będzie z nami. Jego matka i Ojczym wyjechali gdzieś a siostra z mężem, więc przygarniemy kruszynka.
Zbiegłam na dół i szczerze myślałam, że sobie połamie nogi na tych obcasach. Zamknęłam delikatnie drzwi. Samochód. 120km/h. Nie minęło 10 minut a już byłam pod budynkiem, gdzie stała chyba setka dziewczyn.
~ 3h później ~
- Już wracam, nie Martw się ze wszystkim zdążymy, obiecuje –
tym zdaniem zakończyłam rozmowę z Pauliną.
Pech to pech nie dość, że się spóźniłam to tak naprawdę szłam tam na darmo. Bo nie znaleźliśmy żadnej odpowiedniej dziewczyny. Szlak. Rozmawiałam wcześniej z Lou i jak to on powiedział ‘ kochanie, mam strasznego kaca, nie wiem co Twoi rodzice sobie o mnie pomyślą’. Zayn i Liam już wyjechali z domu. Niall i Lou siedzą „odpoczywają” w domu, a Harry jest u nas z Pauliną. Nim się obejrzałam już byłam pod domem. Złapałam za klamkę i weszłam do środka.
- Przeklęte buty – syknęłam gdy pozbyłam się obuwia
- Szpileczki – z salonu dobiegł głos loczka
- Masz szczęście, że nie musisz ich nosić – wtrąciła się Paulina
Weszłam do salonu tam wysprzątane na błysk, żadnego kurzu, żadnego paproszka.
- Ona wie co mówi - uśmiechnęłam się siadając obok nich – Co tak siedzicie ?
- Odpoczywamy – krzyknęli
- Nonoo pięknie tu, nie sprzątałam tu chyba… - przerwała mi dziewczyna
- Oj długo, bo ja tu zawsze sprzątam – wystawiła język – Jak tam w pracy ?
- Daj spokój, nie znaleźliśmy nikogo! Jestem zła, że wgl musiałam tam iść.
- No ale jak to nikogo ? Nie było chętnych ? – zaśmiał się Harry
- Wprost przeciwnie, ale jedna za gruba, druga za chuda itd., oj wiecie o co chodzi. Sama się dziwie, że nikt nie pasował. – westchnęłam
- A nie znasz żadnej dziewczyny, która byłaby idealna ? Masz dużo znajomości, na pewno jakaś się znajdzie – spytała Paulina – albo ty Hazza ?
- Ja znam ! – krzyknął – ale ona nigdy w życiu się nie zgodzi.
- No ale dlaczego miałaby się nie zgodzić ? No daj spokój Haz
Nie wiedziałam o kogo mi chodzi, dawał mi jakieś porozumiewawcze spojrzenia, ale nic. Kompletna pustaka. Spojrzał na mnie i wskazał wzrokiem na Pauline. TAK ! Czemu ja wcześniej o tym nie pomyślałam ona będzie genialna. I jeszcze się z nimi przyjaźni, świetny pomysł.
- No kto to taki ? – dopytywała
Spojrzeliśmy na siebie a potem na nią.
- O nie, nie ! wybijcie to sobie z głowy. Nie ma nawet takiej opcji! – tak się uniosła, że aż wstała
- No ale czemu nie ? Przyjaźnisz się z nimi. Jesteś wprost idealna, oni na pewno się zgodzą – próbowałam ją przekonać
- Nie! Powiedziałam, że nie
- Jesteś śliczna, serio – Harry ją przytulił
- Wal się Styles. Nie słódź tak, nie ma opcji – odepchnęła go
- Głupia jesteś, taka szansa a ty nie chcesz – podjęłam kolejną próbę – Już nie byłabyś tak zależna o Horana i wgl
- Właśnie ! Niall. On nigdy się nie zgodzi
- Oo czyli mamy mały postęp – Styles przybił ze mną piątkę – O Nialla to się nie martw ja się tym zajmę – poruszył brwiami
Pech to pech nie dość, że się spóźniłam to tak naprawdę szłam tam na darmo. Bo nie znaleźliśmy żadnej odpowiedniej dziewczyny. Szlak. Rozmawiałam wcześniej z Lou i jak to on powiedział ‘ kochanie, mam strasznego kaca, nie wiem co Twoi rodzice sobie o mnie pomyślą’. Zayn i Liam już wyjechali z domu. Niall i Lou siedzą „odpoczywają” w domu, a Harry jest u nas z Pauliną. Nim się obejrzałam już byłam pod domem. Złapałam za klamkę i weszłam do środka.
- Przeklęte buty – syknęłam gdy pozbyłam się obuwia
- Szpileczki – z salonu dobiegł głos loczka
- Masz szczęście, że nie musisz ich nosić – wtrąciła się Paulina
Weszłam do salonu tam wysprzątane na błysk, żadnego kurzu, żadnego paproszka.
- Ona wie co mówi - uśmiechnęłam się siadając obok nich – Co tak siedzicie ?
- Odpoczywamy – krzyknęli
- Nonoo pięknie tu, nie sprzątałam tu chyba… - przerwała mi dziewczyna
- Oj długo, bo ja tu zawsze sprzątam – wystawiła język – Jak tam w pracy ?
- Daj spokój, nie znaleźliśmy nikogo! Jestem zła, że wgl musiałam tam iść.
- No ale jak to nikogo ? Nie było chętnych ? – zaśmiał się Harry
- Wprost przeciwnie, ale jedna za gruba, druga za chuda itd., oj wiecie o co chodzi. Sama się dziwie, że nikt nie pasował. – westchnęłam
- A nie znasz żadnej dziewczyny, która byłaby idealna ? Masz dużo znajomości, na pewno jakaś się znajdzie – spytała Paulina – albo ty Hazza ?
- Ja znam ! – krzyknął – ale ona nigdy w życiu się nie zgodzi.
- No ale dlaczego miałaby się nie zgodzić ? No daj spokój Haz
Nie wiedziałam o kogo mi chodzi, dawał mi jakieś porozumiewawcze spojrzenia, ale nic. Kompletna pustaka. Spojrzał na mnie i wskazał wzrokiem na Pauline. TAK ! Czemu ja wcześniej o tym nie pomyślałam ona będzie genialna. I jeszcze się z nimi przyjaźni, świetny pomysł.
- No kto to taki ? – dopytywała
Spojrzeliśmy na siebie a potem na nią.
- O nie, nie ! wybijcie to sobie z głowy. Nie ma nawet takiej opcji! – tak się uniosła, że aż wstała
- No ale czemu nie ? Przyjaźnisz się z nimi. Jesteś wprost idealna, oni na pewno się zgodzą – próbowałam ją przekonać
- Nie! Powiedziałam, że nie
- Jesteś śliczna, serio – Harry ją przytulił
- Wal się Styles. Nie słódź tak, nie ma opcji – odepchnęła go
- Głupia jesteś, taka szansa a ty nie chcesz – podjęłam kolejną próbę – Już nie byłabyś tak zależna o Horana i wgl
- Właśnie ! Niall. On nigdy się nie zgodzi
- Oo czyli mamy mały postęp – Styles przybił ze mną piątkę – O Nialla to się nie martw ja się tym zajmę – poruszył brwiami
~ Paulina ~
Była już 14. Rodzice mieli być na 18. Czyli mamy jeszcze
cztery godziny. I mamy problem. Kompletnie nic nie chce nam się robić.
A wróćmy do tego incydentu z tym teledyskiem, ZGODZIŁAM SIĘ! Może i nie wiem co robię, ale można spróbować. Muszę tylko pogadać z Niallem. Nawiązując do niego to ma być tutaj za dwie godziny razem z Lou. Siedziałam u siebie w pokoju i weszłam na TT, chciałam złożyć wszystkim życzenia świąteczne. Tak też zrobiłam. Odłożyłam telefon, położyłam się na łóżku i popatrzyłam w sufit
- Mam genialne życie. Mam przyjaciół, kochających rodziców. A co najważniejsze kochającego mnie bez granic chłopaka. Jestem szczęściarą – pomyślałam i uśmiechnęłam się sama do siebie
Postanowiłam zejść do salonu i spytać Darie i Harrego co robimy. Daria wpadła na pomysł, że po prostu zamówimy catering. To było najlepsze co dzisiaj słyszałam.
Siedzieliśmy w kuchni gadając o wszystkim i o niczym i nagle miałam wrażenie, że coś jest nie tak. Rozejrzałam się po kuchni
- Gdzie jest Klaudia ? – spytałam
- Dzwoniła do mnie, że będzie na kolację bo ma ważne spotkanie o 12.30 – powiedziała Daria siedząca naprzeciwko mnie
- aha to fajnie ma, my się narobimy – spojrzeli na mnie z uniesionymi brwiami – niby narobimy – poprawiłam się – a ona przyjdzie na gotowe ?
- Przeprosiła. A tak wgl to Max też się jakoś spieszył dzisiaj – Daria badawczo na mnie spojrzała
- No i ?? – wtrącił się loczek
- Nie wtrącaj się jak dorośli rozmawiają – wybuchłam śmiechem, a Hazz zrobił smutną minę – powiemy Ci. Ale to tajemnica, na mały paluszek, że nikomu nie powiesz.
- Na mały paluszek ! - podniósł ton
- Bo mamy wrażenie, że ona coś z tym Maxem – powiedziałam
- Niee ! Nie żartujcie sobie – chłopak złapał się za głowę
- Nie żartujemy, Haroldzie i tu jest problem.
A wróćmy do tego incydentu z tym teledyskiem, ZGODZIŁAM SIĘ! Może i nie wiem co robię, ale można spróbować. Muszę tylko pogadać z Niallem. Nawiązując do niego to ma być tutaj za dwie godziny razem z Lou. Siedziałam u siebie w pokoju i weszłam na TT, chciałam złożyć wszystkim życzenia świąteczne. Tak też zrobiłam. Odłożyłam telefon, położyłam się na łóżku i popatrzyłam w sufit
- Mam genialne życie. Mam przyjaciół, kochających rodziców. A co najważniejsze kochającego mnie bez granic chłopaka. Jestem szczęściarą – pomyślałam i uśmiechnęłam się sama do siebie
Postanowiłam zejść do salonu i spytać Darie i Harrego co robimy. Daria wpadła na pomysł, że po prostu zamówimy catering. To było najlepsze co dzisiaj słyszałam.
Siedzieliśmy w kuchni gadając o wszystkim i o niczym i nagle miałam wrażenie, że coś jest nie tak. Rozejrzałam się po kuchni
- Gdzie jest Klaudia ? – spytałam
- Dzwoniła do mnie, że będzie na kolację bo ma ważne spotkanie o 12.30 – powiedziała Daria siedząca naprzeciwko mnie
- aha to fajnie ma, my się narobimy – spojrzeli na mnie z uniesionymi brwiami – niby narobimy – poprawiłam się – a ona przyjdzie na gotowe ?
- Przeprosiła. A tak wgl to Max też się jakoś spieszył dzisiaj – Daria badawczo na mnie spojrzała
- No i ?? – wtrącił się loczek
- Nie wtrącaj się jak dorośli rozmawiają – wybuchłam śmiechem, a Hazz zrobił smutną minę – powiemy Ci. Ale to tajemnica, na mały paluszek, że nikomu nie powiesz.
- Na mały paluszek ! - podniósł ton
- Bo mamy wrażenie, że ona coś z tym Maxem – powiedziałam
- Niee ! Nie żartujcie sobie – chłopak złapał się za głowę
- Nie żartujemy, Haroldzie i tu jest problem.
~ 2h później ~
Postanowiłam, że nie będę się jakoś stroiła. Mama Nialla
mnie zna, więc nie mam dla kogo.
Więc ubrałam się < http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/147798396/1866.html> Jak mi się podobało.
- Niall wstawaj już – próbowałam wyciągnąć go z tego łóżka. Odkąd przyszedł do nas to ciągle leży – ja rozumiem. Kac i te sprawy, ale daj już spokój. Pora już wstać, nie sądzisz ?
- Chodź tu – szepnął
- Ty chyba zwariowałeś, wstawaj nie wygłupiaj się
- Ok. to nie wstaje
Podeszłam do niego
- Tu na chwileczkę, chce Cię mocno przytulić – podniósł koc do góry i wskazał miejsce obok
- Ale na chwileczkę – położyłam się a on mnie przytulił naprawdę mocno
- No już starczy, wstawaj – chciałam wyjść ale złapał mnie w pasie
- Nie puszczę Cię
- Bożee ! Niall!
- Buziak a nie mnie wołasz, przecież jestem tu, obok Ciebie\
- I zawsze będziesz ?? – uśmiechnęłam się
- Zawsze - zrobił Dziubek, abym dała mu buziaka a ja skręciłam i dałam mu w policzek – i tu – wskazał ma usta. No w sumie szybko buziak jest fajny. Szybko cmoknęłam jego usta – jeszcze jeden i wstaje, obiecuje
- Wiesz ?? - podparłam się jedną ręką o głowę a drugą o jego tors – Jesteś strasznie głupi.. Ale kocham Cię – Wpił się w me usteczka. Zaczął mnie całować po szyi – O nie nie, nie ma opcji – szybko wyszłam z łóżka, popatrzyła się na mnie
- Wiesz, ja Ciebie też – krzyknął
‘DING-DONG’ zadzwonił dzwonek do drzwi.
- To na pewno rodzice, a ty jeszcze ubrany nie jesteś, wstawaj ubierz się – krzyknęłam, na co chłopak spełnił mój rozkaz. Po 2 minutach schodziliśmy już po schodach. Zobaczyłam jak Harry wpuszcza do środka mamę Darii, moją mamę i moje go tatę. A no i jeszcze z tyłu szła Victoria. Moja siostra cioteczna, którą opiekowali się moi rodzice.
- TATA ! – krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyje – boże jak ja tęskniłam
- my kochanie też – przytulił mnie i pocałował w czoło – no pokaż mi tu się, muszę ocenić czy moja księżniczka się zmieniła – okręciłam się wokół własnej osi – śliczna jak zawsze
- Dziecko idź się przebierz, to nie jakieś byle jakie spotkanie tylko wigilia a ty jakieś trampki zakładasz– syknęła mama
- Cześć mamo za Tobą też tęskniłam – pocałowałam ją w policzek
- Dzień dobry Pani – przywitałam z uśmiechem mamę Darii
Odwróciłam się i chciałam iść na górę się przebrać, ale nagle spojrzał na mnie Niall
- Właśnie ! To jest Niall, którego bardzo kocham i proszę abyście byli dla niego mili – uśmiechnęłam się. Niall podszedł pewnie i podał rękę mojemu ojcu a potem przywitał się z matką. Kątem oka zauważyłam jak Daria zapoznaje Lou ze swoją mamą. Lou był zdenerwowany, strasznie się denerwował na co się pod nosem zaśmiałam. Poszliśmy wszyscy do stołu cała nasza ósemka <moi rodzice, Daria i Lou, Ja i Niall, Harry, mama Darii i Victoria>
- Mam nadzieje, że Ne jesteś żadnym łobuzem jak poprzedni – rzekł tata do Horana
- Tato ! – krzyknęłam – odezwał się tata sędzia – szepnęłam do Darii która siedziała obok mnie
- Nie, wydaje mi się że nie jestem. Nie wiem jacy byli poprzedni – Nialler uśmiechnął się przyciągnął mnie do siebie i pocałował w policzek na co też się uśmiechnęłam
- Córciu chyba miałaś iść się przebrać – szybko zareagował tata. Wszyscy wybuchli śmiechem
Odeszłam od stołu i poszłam na górę się przebrać < http://stylistki.pl/kreska-nude-223136/>
Zeszłam na dół i wszyscy skupili na mnie wzrok
- To teraz wyglądasz przyzwoicie, podoba mi się – mama podeszła do mnie i mnie przytuliła.
Więc ubrałam się < http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/147798396/1866.html> Jak mi się podobało.
- Niall wstawaj już – próbowałam wyciągnąć go z tego łóżka. Odkąd przyszedł do nas to ciągle leży – ja rozumiem. Kac i te sprawy, ale daj już spokój. Pora już wstać, nie sądzisz ?
- Chodź tu – szepnął
- Ty chyba zwariowałeś, wstawaj nie wygłupiaj się
- Ok. to nie wstaje
Podeszłam do niego
- Tu na chwileczkę, chce Cię mocno przytulić – podniósł koc do góry i wskazał miejsce obok
- Ale na chwileczkę – położyłam się a on mnie przytulił naprawdę mocno
- No już starczy, wstawaj – chciałam wyjść ale złapał mnie w pasie
- Nie puszczę Cię
- Bożee ! Niall!
- Buziak a nie mnie wołasz, przecież jestem tu, obok Ciebie\
- I zawsze będziesz ?? – uśmiechnęłam się
- Zawsze - zrobił Dziubek, abym dała mu buziaka a ja skręciłam i dałam mu w policzek – i tu – wskazał ma usta. No w sumie szybko buziak jest fajny. Szybko cmoknęłam jego usta – jeszcze jeden i wstaje, obiecuje
- Wiesz ?? - podparłam się jedną ręką o głowę a drugą o jego tors – Jesteś strasznie głupi.. Ale kocham Cię – Wpił się w me usteczka. Zaczął mnie całować po szyi – O nie nie, nie ma opcji – szybko wyszłam z łóżka, popatrzyła się na mnie
- Wiesz, ja Ciebie też – krzyknął
‘DING-DONG’ zadzwonił dzwonek do drzwi.
- To na pewno rodzice, a ty jeszcze ubrany nie jesteś, wstawaj ubierz się – krzyknęłam, na co chłopak spełnił mój rozkaz. Po 2 minutach schodziliśmy już po schodach. Zobaczyłam jak Harry wpuszcza do środka mamę Darii, moją mamę i moje go tatę. A no i jeszcze z tyłu szła Victoria. Moja siostra cioteczna, którą opiekowali się moi rodzice.
- TATA ! – krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyje – boże jak ja tęskniłam
- my kochanie też – przytulił mnie i pocałował w czoło – no pokaż mi tu się, muszę ocenić czy moja księżniczka się zmieniła – okręciłam się wokół własnej osi – śliczna jak zawsze
- Dziecko idź się przebierz, to nie jakieś byle jakie spotkanie tylko wigilia a ty jakieś trampki zakładasz– syknęła mama
- Cześć mamo za Tobą też tęskniłam – pocałowałam ją w policzek
- Dzień dobry Pani – przywitałam z uśmiechem mamę Darii
Odwróciłam się i chciałam iść na górę się przebrać, ale nagle spojrzał na mnie Niall
- Właśnie ! To jest Niall, którego bardzo kocham i proszę abyście byli dla niego mili – uśmiechnęłam się. Niall podszedł pewnie i podał rękę mojemu ojcu a potem przywitał się z matką. Kątem oka zauważyłam jak Daria zapoznaje Lou ze swoją mamą. Lou był zdenerwowany, strasznie się denerwował na co się pod nosem zaśmiałam. Poszliśmy wszyscy do stołu cała nasza ósemka <moi rodzice, Daria i Lou, Ja i Niall, Harry, mama Darii i Victoria>
- Mam nadzieje, że Ne jesteś żadnym łobuzem jak poprzedni – rzekł tata do Horana
- Tato ! – krzyknęłam – odezwał się tata sędzia – szepnęłam do Darii która siedziała obok mnie
- Nie, wydaje mi się że nie jestem. Nie wiem jacy byli poprzedni – Nialler uśmiechnął się przyciągnął mnie do siebie i pocałował w policzek na co też się uśmiechnęłam
- Córciu chyba miałaś iść się przebrać – szybko zareagował tata. Wszyscy wybuchli śmiechem
Odeszłam od stołu i poszłam na górę się przebrać < http://stylistki.pl/kreska-nude-223136/>
Zeszłam na dół i wszyscy skupili na mnie wzrok
- To teraz wyglądasz przyzwoicie, podoba mi się – mama podeszła do mnie i mnie przytuliła.
~Hazza~
Daria dziwnie się zachowuje, jest taka cicha i spokojna. To
zasługa jej mamy! Dziewczyny poszły do
jadalni nakryć do stołu i zostaliśmy sami z mamą Darii i tatą Pauliny.
Zastanawiałem się gdzie jest mama Pauliny, ale moją uwagę przykuł Horan, który
wpatrywał się w nicość i to chyba ze stresu.
-Rita, kiedy będzie Oskar? – panującą w pokoju cisze
przerwał ojciec Pauliny. Pani Rita rozejrzała się unosząc głowę znad tableta.
-Nie mam pojęcia! On zawsze się spóźnia, a mnie to mało
obchodzi – odezwała się z grymasem. Między Niallem, Lou i mamą Darii panią Ritą
zaczęła się lekka rozmowa natomiast ja cicho śmiałem się z Tomilsona, który był
bardzo zdenerwowany odpowiadając na pytania mamy swojej dziewczyny. Wstałem cicho i podszedłem do dużego okna.
Śnieg zaczął już ostro padać, a na ulicy była pustka. Nagle z ostrym piskiem
opon zatrzymał się przed naszym domem wielki Hamer, obecni w salonie przerwali
rozmowę i ucichli. Po chwili zadzwonił dzwonek i przez salon przebiegła
Paulina. Było słychać cichą rozmowę i po
paru minutach do salonu weszła Paula w towarzystwie wysokiego bardzo dobrze
zbudowanego mężczyzny. Aż usiadłem, kiedy zmierzyłem go wzrokiem! Kto to jest ?
Drugi Taison? Mina Louisa mówiła sama za siebie , modlił się żeby to nie był
ojciec Darii. Wszyscy po kolei zaczęli się z witać, kiedy uścisnął mi rękę
miałem ochotę krzyczeć. Daria była strasznie szczęśliwa musiała długo nie widzieć
rodziców, w końcu jej mam mieszka w Australii, a tata w Polsce.
~Daria~
Usiedliśmy wszyscy na kanapach w salonie i zaczęła się
rozmowa, chłopcy się wgl nie odzywali to mnie trochę dziwiło. Może to dlatego,
że mój tata nie wygląda tak jak sobie wyobrażali lub wgl nie przypomina ich
ojców czy nawet wujka Olafa. No niby mama i mama mojej przyjaciółki są podobne,
ale facetów mają zupełnie innych. Rodzice rozstali się pewnie z tego powodu, bo
mama jest bardzo elegancka i wyrafinowana, a tata ugh ten to jest jak ja!
-Wujku możesz mówić po angielsku, bo wiesz oni nie
rozumieją!?- Paulina zwróciła się do taty,z tego wszystkiego nawet nie
zastanawiałam się nad tym, że mówimy po polsku.
-Skarbie jestem Polakiem i nie będę pierdolił w ich języku –
mama od razu skarciła go wzrokiem, a ja posmutniałam. Wyszłam cicho do kuchni i
zajęłam się jedzeniem.
-Twój tata to przystojniak! Czemu rodzice się rozwiedli? –
do kuchni weszła mama Lou. Zdziwiły mnie jej pytania, bo od kiedy przyjechała nie
zwraca na mnie uwagi.
-em..nie dogadywali się. Po za tym mam ma sieć hoteli z
rodzicami Pauliny i dużo podróżuje.- kobieta wyszła bez słowa, a zaraz pojawia
się moja mama oświadczając mi że zmusiła ojca do używania języka obcego!
Wszyscy zasiedliśmy do kolacji, brakowało Klaudii która stwierdziła, że nie ma
ochoty wracać do nas i chce spędzić czas z rodzicami. Wszystko było dobrze,
mama cały czas zagadywała Hazze, bo ten był trochę smutny, że nie ma jego
rodziny z nami, wujek Olaf wciągnął się razem z tatą, Lou i Niallerem w popijanie jakiegoś
alkoholu, natomiast cała reszta wymieniała się historiami z życia. Jay "moja teściowa" cały
czas przerywała mi, mówiąc coś w stylu ‘’moja droga, ale tak nie powinno być’’
lub ‘’to trochę zabawne, a raczej żenujące ‘’. Nie należę do debilek więc dobrze wiem, że mnie nie polubiła
i próbuje mi to pokazać. No, ale to nie był jeszcze koniec, kiedy po kolacji
usiedliśmy w salonie przy winie dopiero się zaczęło. Kobieta korzystając z
tego, że każdy jest czymś zajęty prócz mnie usiadła tuż obok
-Miły wieczór – odezwała się cicho.- Słuchaj…Daria możesz mi
powiedzieć jak to jest, że mój syn kocha kogoś takiego jak ty? – nie bardzo
rozumiałam o co jej chodzi, a raczej do czego dąży. –On! Sławny, przystojny
kochany chłopak, a ty ?! Jesteś nikim. – nie mogłam już tego słuchać wstałam i
wyszłam, zamknęłam się w łazience i rozpłakałam. Jak ona może!? Czemu jest taka nie miła?? Nie
mogłam przestać szlochać, bolały mnie jej słowa. Moja rodzina akceptuje Louisa,
rodzice Pauliny akceptują Nialla i na odwrót, a ona nie może mnie?
-Daria- rozległo się pukanie, a drzwi pomału się otworzyły.
– Co jest? – Mina Louisa mówiła sama za siebie. Nie miał pojęcia co jest granę
. Uśmiechnęłam się krzywo i zaczęłam się ogarniać. – Kochanie?
-Jestem nikim..-szepnęłam cicho nie patrząc na chłopaka. –
Lou, czemu ty ze mną jesteś? Ja jestem nikim..- podniosłam trochę głos.
-Kocham cię! Temu z
tobą jestem!- odrzekł bez zastanowienia. – Czemu wgl gadasz takie głupoty? –
zapanowała cisza, nie wiedziałam co mam powiedzieć. – Cholera. To moja mama? Tak? Ona pierdoli takie rzeczy? –
nadal milczałam. Chłopak przytulił mnie mocno gadając jak najęty, że jej zdanie
ma gdzieś.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
O TO I NASTĘPNY ! ;D DZIĘKUJE ZA 14 KOMENTARZY POD POPRZEDNIM ;**
PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY ;C TROCHĘ GO SKRÓCIŁAM BO NIE MIAŁAM WENY, DLATEGO NASTĘPNY POJAWI SIĘ DOŚĆ SZYBKO ! LICZE NA WAS ;D
Super, czekam na następny! <3
OdpowiedzUsuńNajlepszy blog jaki czytalam <3
OdpowiedzUsuńŚWIETNY ! czekam n nn :**
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze świetny, czekam z niecierpliwością na kolejny :3
OdpowiedzUsuńsuper czekam na nexta :))
OdpowiedzUsuńCUDO *.* świetny rozdział wgl całe opowiadanie jest supeeer! uwielbiam cię i czekam na nn :))
OdpowiedzUsuńFDHISUDDFBUGIFDBUSYFBUSYB ŚWIETNY♥ nie mogę doczekać się następnego *.*
OdpowiedzUsuńsuper:)
OdpowiedzUsuńcudowny :* nie mogę doczekać się następnego *>*
OdpowiedzUsuńświetny czekam na następny rozdział *.*
OdpowiedzUsuńświetnyświetnyświetnyświetny ŚWIETNY uwielbiam twoje opowiadanie i czeeekam z niecierpliwością na kolejny rozdział *.*
OdpowiedzUsuńświetny czekam na nexta :)
OdpowiedzUsuńCUDNY *.* czekam na ciąg dalszy tej jakże cudownej opowieści :**
OdpowiedzUsuńey miał być szybko ja tu czekam i czekam a tu nie ma :( świetny rozdział pisz szybko następny :*
OdpowiedzUsuńSZYBCIEJ!! Bo nie wytrzymam , jest cudowny *.* Jak najszybciej dodaj kolejna część... PROSZEEE <3
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń