CZYTASZ=KOMENTUJESZ
FAJNIE GDYBY TAK BYŁO
2 DNI PO POWROCIE DO LONDYNU !!
~Daria~~
Kiedy byłam małą dziewczynką chciałam szybko dorosnąć, czym starsza byłam pragnęłam tego bardziej. Koleżanki chciał być już zawsze nastolatkami, a ja chciałam dorosnąć. Wyrwać się z domu, żyć według swoich zasad. Nie bałam się pracy, życia na swój własny rachunek. Kiedy moje koleżanki imprezowały ja ślęczałam nad książkami. Nie byłam wzorową uczennicą, a nauka nie przychodziła mi łatwo. Odliczałam miesiące do 18 urodzin, jak szalona z każdym dniem cieszyłam się, że ten dzień już jest blisko. W domu niczego mi nie brakowało, rodzice co prawda rozwiedli się, ale zawsze starali sie, żebym odczuwała ich miłość. Może z czasem co raz bardziej przeszkadzało mi, że częściej są w pracy niż w domu, że każde z nim ma swoje życie, a ja bywam tylko w nim chwilowo. Kończąc 18 lat podjęłam jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu. Rzuciłam szkołę. Spakowałam walizki, pożegnałam się i wyleciałam do Londynu. Wychodząc z lotniska byłam przerażona. Znajdowałam się w nieznanym mieście, nie mając pracy, mieszkania. Zatrzymałam się w jakimś tanim hotelu i od razu na drugi dzień zaczęłam szukać pracy. Przez pierwsze pół roku moje życie było ciężkie, mieszkałam z współlokatorką Olivią w małym mieszkaniu na okropnej dzielnicy. W dzień pracowałam w restauracji jako kelnerka, a w nocy w klubie jako barmanka. Było mi ciężko, jednak Olivia mi pomogła. Znalazła ofertę pracy, świetnie płatną, musiałam zdać tylko kursy. I o to dziś mam dom, samochód, znam parę ważnych osób, niczego mi nie brakuje. Odnalazłam miłość, przyjaciół. I co? Wszystko pryska jak mydlana bajka i znów czuje sie jak ta dziewczyna, która dopiero co przyleciała do Londynu nie mając nic..
~Harry~
-Ej o co chodzi z tym spotkaniem o 19 w Gastro Rizot ? - spojrzałem na Liama. Dostałem smsa od Darii, że właśnie tam dziś wszyscy zjemy kolacje.
-Wiem tyle co ty. - wymieniliśmy się spojrzeniami i ruszyłem do siebie. O co może chodzić? Oby to było coś dobrego, bo od kiedy wróciliśmy jest dziwna atmosfera. Dziewczyn nie widziałem od 2 dni, z tego co wiem ostro pracują. Louisa ciągle nie ma, nie wiem gdzie on się włóczy i chyba wole nie wiedzieć. Niall chodzi zamyślony, z tego co mówił rozmyśla nad zamieszkaniem z Pauliną. Zayn jak to Zayn, Liam trochę podłamany, Dan wyjechała na 2 tygodnie do Moskwy.
-Harry??- w drzwiach pojawił się Malik. - Paul dzwonił jutro o 9 w studiu. Czas zacząć nagrywać nową płytę.
-Spooko, już się ciesze! - chłopak zaśmiał się z mojej ekscytacji. -To będzie cooś!
-Masz racje. - przytaknął mi nadal się śmiejąc - Nasze całe życie od kiedy jesteśmy sławni jest czymś - wyszedł śmiejąc się ze swoi słów, na co wywróciłem oczami.
Wziąłem prysznic, po czym ułożyłem moje loczki. Miałem godzinę do wyjścia, słyszałem że reszta też sie już szykuję. Ubrałem się cały na czarno, ostatnio polubiłem ten kolor. Stojąc już gotowy przed lustrem stwierdziłem, że wyglądam jak zawsze olśniewająco.
-Stary zachwycasz- zaśmiałem sie sam do siebie, poprawiając włosy. I ruszyłem na dół. Panowie jeszcze nie byli gotowy, zdążyłem jeszcze się napić i wejść na twittera.
-Dobra możemy wychodzić! - Horan ja zawsze jadł coś, mimo że jedziemy właśnie na kolacje.
Po 20 minutach drogi zatrzymaliśmy sie pod restauracją.
-El też była zaproszona? - zwróciłem się do Lou, ale ten wzruszył jedynie ramionami.
Weszliśmy do środka, Daria i Paulina oraz El siedziały już przy dużym stole. Wszystko było w jak najlepszym porządku, ale czułem jednak, że coś jest nie tak. Jedząc każdy był pogrążony w rozmowie, jedynie Daria siedziała cicho, nie udzielała się. Stukot widelca o szkło kieliszka rozniósł się wokół naszego stołu. Wszyscy odwróciliśmy sie w stronę Darii, która już była gotowa mówić.
-Więc tak...Nie zaprosiłam was tu bez powodu. Przede wszystkim jeszcze raz gratuluje zaręczyn Paulinie i Niallowi, kochani jesteście cudowną parą i życzę wam szczęścia!! - wszyscy zgodnie potakiwaliśmy na jej słowa. - Cóż , w ostatnim czasie wydarzyło się na prawdę wiele. Złego, dobrego. Idąc dalej mam dla was wiadomość, dostałam tak jakby awans. -zrobiła przerwę z swojej przemowie, a my złożyliśmy jej gratulacje, jednak wiedziałem, ze to nie koniec. - wyjeżdżam!- Cisza. Spojrzałem na Louisa, ale on wyglądał jakby nic nie wiedział.
-Jak to? - spojrzał na nią. - tak po prostu ??- Daria rozejrzała się po naszych twarzach i wybuchła śmiechem.
-Tak, tak po prostu - nadal się śmiała. - Dziękuję wam za przyjaźń, kłamanie mi w twarz, ukrywanie prawdy.
-O czym ty mówisz?- oburzyłem sie.
-Oh! Może o tym, że El jest byłą dziewczyną Louisa a nikt z was nie raczył mi o tym powiedzieć.? Może o tym, że ty Lou spędzając noc ze mną następną spędziłeś z nią? Huh? Może o to, że mój chłopak mnie zdradzał z jego byłą, a niektórzy z was o tym wiedzieli i milczeli do cholery? Pozwoliliście, żebym robiła z siebie debilkę! Żebym zabrała ją na wakacje, na których ją pieprzył. Żebym zachowywała się jak idiotka będą na jego każde skinienie! Ale wiecie co? To już nie ważne, wybaczam to wam, chcieliście dobrze. Jednak to tylko już przeszłość...- wyszła. Tak po prostu wyszła ...
~Paulina~
Zerwałam sie z krzesła, bo chyba nikt kurwa nie miał takiego zamiaru. Wybiegłam na ulicę i zobaczyłam oddalający sie Darii samochód. Złapałam taksówkę i ruszyłam do domu. Jezu! To co mówiła było okropne, ale było prawdą. Co prawda nie wiedziałam, że on ją zdradza. Ale oni tak. Wysiadłam najszybciej jak tylko umiałam i biegiem rzuciłam się do jej sypialni.
-Dariaa!! - wpadłam z rozmachem. -Proszę cię zastanów sie!
-Podjęłam decyzję- dopakowywała rzeczy- wyjeżdżam do USA, mam tam już pracę. - Z moich oczu zaczęły lecieć łzy, czy właśnie tracę przyjaciółkę? -Paulina kochanie nie płacz.-objęłam mnie mocno. - Będę dzwonić do ciebie, to nie koniec naszej przyjaźni.
-Ja nie wiedziałam, że on..- nie dała mi dokończyć.
-Wiem, wiem- westchnęła- dom ci zostawiam, zrób z nim co chcesz, samochód tak samo.
-Czemu nie możesz zostać?- przetarłam twarz spoglądając na nią.
Pocałowała mnie w policzek. Zbierając bagaże ruszyła do wyjścia- Kocham cię mała, jak moją siostrę. Uważaj na siebie! Zadzwonie!-wyjechała. Tak po prostu wyjechała...
JESZCZE 2 ROZDZIAŁY I EPILOG !!!!!!! TO JUŻ NA PRAWDĘ KONIEC WOW MYŚLAŁAM ŻE HISTORIA TEGO BLOGA POTOCZY SIĘ INACZEJ ALE CÓŻ...
PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I DO NASTĘPNEGO <3
o jejku już koniec? nieee, omg
OdpowiedzUsuńOmgx2 domyślałam się że Louis coś zrobi..Jejku jak mi jej szkoda. Ale na szczęście moja ulubiona para Ni i Paula są razem jakiś plus tego wszystkiego :D
świeeetnyyy
OdpowiedzUsuńcudny
OdpowiedzUsuńmega rozdział, uwielbiam to opowiadanie :D
OdpowiedzUsuńLouis, ty świnio! ale cieszę się z Nialla i Pauli :D mam nadzieje na długi epilog :)
OdpowiedzUsuń;*
świetny, Louisie dupku Wiliamie świnio Tomlinson! j a k mogłeś?! szkoda mi Darii ale Niall i Paula djajhqpfidjd kocham ich
OdpowiedzUsuńi cóż jak dziewczyna powyżej, także mam nadzieję na długi epilog :D
chyba jak każdy czytelbik tego bloga oczekuję długiego epilogu :D rozdział świetny
OdpowiedzUsuńuwielbiaaam :**
jejku dwa rozdziały i koniec? :(
OdpowiedzUsuń