~ Oczami Pauliny ~
Kiedy drzwi od domu się otworzyły było wiadome, że to Matt.
Ja byłam przerażona, to co miałam powiedzieć o stanie Darii.
Nie miałam pojęcia co się może wydarzyć. Chciałam opuścić
ten dom, ale bez Darii nie wyjdę.
- Kochanie ! Nie wziąłem portfela – jego głos był coraz
bliżej – Haha nie wiedziałem, że będą goście – uśmiechnął się i czule pocałował
Darie, było widać że dziewczyna z niechęcią
odwzajemnia pocałunek. Louis zrobił się czerwony.
- Ymm tak ja też nie wiedziałam – wydusiła
Była przerażona. Widziałam jak bazo się go boi, gdy
patrzyłam na nią miałam ochotą mu przyłożyć. A to się często nie zdarza.
- Nie chce być nie miły czy nie wychowany, ale zabieram
ukochaną ze sobą, więc jestem zmuszony was wyprosić – powiedział ze skwarzoną miną,
trzymał Darie przy sobie i jednocześnie wskazywał na drzwi. Wszyscy na nią
popatrzyliśmy.
- Zobaczymy się kiedy indziej – spuściła wzrok
A my ruszyliśmy do drwi.
- Taaa.. Na Twoim pogrzebie jak tak dalej pójdzie –
wymamrotał Harry tak aby Matt nie usłyszał.
- Ejj ty tam tem w loczkach hah.. Mówiłeś coś ?! – A jednak
usłyszał. Zmierzył go ostrym wzrokiem, Hazza nie miałby szans z tym gorylem,
więc popchnęłam go naprzód zanim się odezwał. No i ciekawe co teraz…
~ Oczami Louisa ~
Nie ruszę się bez niej ! Nie ma takiej opcji ! Nie ! Nie !
Będę czekał w tym zasranym samochodzie, na tym głupim chodniku, ale przysięgam
bez niej się nie ruszam – biłem się z myślami.
~ Oczami Darii ~
Kiedy wyszli, natychmiast zesztywniałam. Matt zamknął drzwi
główne na klucz i wrócił do kuchni.
- Co oni tu robili ?!! – wydarł się – Poskarżyłaś się im !
Zapomniałaś, że pomogłem Ci jak nie miałaś nic ! Masz wszystko.. Pieniądze, dom
no i mnie !! – Bałam się na niego spojrzeć – Zostaniesz moja żoną i matką moich dzieci ! Bo Cię kocham i już
Krwa !!
Nastała cisza, łzy napłynęły mi do oczu
- A ty mnie kochasz ? – zapytał ciszej
- Tak – ze strachu odpowiedziałam bez wahania
- No i dobrze. Będziemy szczęśliwi ! Z tym całym Lou byś
tego nie miała – Mam zostać jego żoną ?? no nie ma mowy NIGDY !!
- Matt… Nie chce na razie wychodzić za mąż
- Myślisz że będziesz z Louisem ? Nie ma mowy ! Będziesz
moją żoną, jesteś mi to winna ! – Zaczął krzyczeć i wszystkim rzucać co miał
pod ręką. Wystraszyłam się, więc patrzyłam w stronę schodów na góre.
- Patrz na mnie i słuchaj jak do Ciebie mówię ! – złapał
mnie za rękę i obrócił w swoją stronę -
Rozumiesz ??!
- Nie możesz.. – nie dał mi nawet dokończyć
- Ja mogę wszystko ! Mogę Ci mówić co masz robić –
pokręciłam przecząco głową – Hahah Tego też nie mogę ? – uderzył mnie w twarz.
~ Oczami Liama ~
Było go słychać na zewnątrz, darł się przeraźliwie. Nialler
dobijał się do drzwi, ale to na darmo. Słychać cały czas trzaski. A my wszyscy
stoimy przed tym domem bez radni, kompletnie nie wiemy co mamy robić.
- Do jasnej cholery zróbmy coś ! – usłyszałem Klaudie
- Serio ??! No co ty nie powiesz ? – Niall był trochę zły
- Nie miej mu za złe, że jest nie miły to wszystko przez
nerwy – wtrącił się Harry, gdy Klaudia zrobiła smutną minę
- Rozumiem, ale nie musi się na mnie wyżywać.. Też to
wszystko przeżywam. – dodała
Louis stanął przy
wielkiej szklanej szybie i wpatrywał się z nadzieją że zaraz ją zobaczy.
- Uderzył ją ! wydobył z siebie i wbiegł w tą szklaną
ścianę, a my za nim.
DARIA IDZIEMY PO CIEBIE !!
~ Oczami Louisa ~
Ta szyba to zły pomysł, wszystko mnie boli.. Trochę zajęło
mi otrzepanie z tego szkła, na szczęście nie mam żadnych obrażeń. Niall jaki
waleczny. Kiedy ja zbierałem się z ziemi on i reszta już dawno kopali Matta.
Dziewczyny z tego co słyszałem zbierały rzeczy Darii. Rozejrzałem się i w końcu
ją zobaczyłem. Stała tyłem cała roztrzęsiona ze strachu.
- Daria ! – wzruszyłem jej uwagę. Powoli odwróciła się w
moja stronę
- Louis ! – wpadła mi w ręce. Objąłem ją z całej siły i
wyniosłem z tego domu. Oplotła nogi na moich plecach, a ręce na szyi.
- Już dobrze mała – szeptałem jej do ucha
~ Oczami Pauliny ~
Siedzieliśmy w salonie czekając na Lou.
- Usnęła – opadł na fotel
- To było okropne – skomentowałam, przytulając się do Nialla
- Co ty mówisz ? Louis wlatujący w szybę. Hahah to było
dosyć zabawne – zaśmiał się Zayn i dostał od Klaudii w łeb
- Kiedy ja uderzył, nie myślałem. Chciałem ją tylko zabrać z
tego koszmaru, aby była bezpieczna. Boże ja ją tak strasznie kocham – wstał i
wyszedł. Nikt z nas nie skomentował tego co powiedział Louis. Rozeszliśmy się
do pokoi, aby po ciężkim dniu iść wreszcie spać.
- Nialler ? – leżeliśmy w łóżku, przytuliłam się do niego.
- Co ?
- Hmm, no dobra już nic – odwróciłam się od niego tyłem
- Oj nie obrażaj się, kochanie – zaczął całować mnie we
włosy
- Wiesz co ? Czy ty musisz dla każdego dzisiaj być taki nie
miły. – skierowałam w jego stronę
- Źle to odebrałaś.. Kocham Cię – Zrobił minę szczeniaczka
- Ja Ciebie też, ale chwilowo bardzo nie lubię. – pokazałam
mu język
- Jak bardzo- zaczął mnie łaskotać
- Przestań ! A tak poważnie to ty beż też się zachował tak
jak Lou – spytałam
- Oczywiście ! A za Ciebie to bym zabił chyba, ale żadnej
dziewczyny nie można tak traktować – puścił mi buziaka w powietrzu.
- Ja chce prawdziwego ! A swoją drogą hmm wiesz jak mnie
podniecasz kiedy jesteś taki waleczny – zachichotałam
- Tak ? – zmarszczył czoło – więc ! – rzucił się na mnie i
zaczął całować mnie po szyi.
- Zapowiada się miła noc – pomyślałam i uśmiechnęłam się
sama do siebie
~ Oczami Harrego ~
Dziś się wyspałe, pierwszy raz od kiedy tu jesteśmy. Darii
oczywiście już nic nie grozi, a my już nie mamy się o co martwić. Tak sobie
leżałem w łóżku, kiedy usłyszałem jakieś hałasy na dole. Założyłem byle co i
zszedłem szybko na dół. Po wejściu do salonu spostrzegłem całujących się
Klaudię i Zayna
- Ymm.. Musicie lecieć w ślimaka od rana ? – spytałem
zakłopotany
- Ooo nasz książę już wstał, witamy witamy – usłyszałem głos
Klaudii w odpowiedzi
- Hazza śniadanie ! – głos Pauliny po chwili dało się
usłyszeć. Poszedłem więc do kuchni i już byliśmy w komplecie.
- Jakie plany ? – Niall mówił z pełną buzią
- Nie ćlam matole – Liam zaczął go pouczać
- Będę jadł jak chce i sam jesteś matołem – wydarł się
Nialler, a jedzenie z jego buzi wylądowało na bluzce Zayna, który właśnie się
do nas dosiadł. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem, tylko Daria siedziała cicho.
- Ja, Daria, Zayn i Klaudia mamy lot do Wenecji za 5h –
Odezwał się Lou
- Co ?! – Osłupiałem. - O niczym nie wiem
- Nie wiesz bo spałeś – wyjaśnił Lou
- My tez chcemy lecieć – Paulina włączyła się do rozmowy –
Prawda kochanie ? No chyba że wy nas nie chcecie.
- Nono ChcemyChcemy – pocałował Pauline w policzek
- No jasne że was chcemy – Zayn powiedział – Chyba są
jeszcze bilety.
Paulina poszła je rezerwować. Czyli oni lecą, a ja i Liam
wracamy do Londynu.
~ Oczami Nialla ~
Dobrze że Paulina wpadła na pomysł żeby z nimi lecieć.
Wczoraj postanowiliśmy wznowić trase i już za tydzień lecimy na trzy dni do
Francji
- Skarbie pakuj się, a nie tylko siedzisz i jesz – Paulina
lekko mnie popchnęła.
Pomogłem jej się pakować i zabrałem się za swoje rzeczy.
- My jedziemy ! – Liam krzyczał z przedpokoju. Wszyscy się
pożegnaliśmy i Haz z Li wyszli.
~ Oczmi Louisa ~
- Śpisz ? – wyszeptałem do ucha Darii. Lecimy już 1h
- Nie – odwróciła się w moja stronę i obdarzyła ciepłym
uśmiechem
- Jesteś taka cicha, zmieniłaś się – głaskałem ją po głowie
- Przepraszam.. – wyszeptała
- Nie masz za co. Cieszysz się że lecimy do Wenecji ?
- Zawsze chciałam tam lecieć, ale nigdy nie było czasu.
Louis ?
- Tak ?
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też. BARDZO. – czule złączyłem nasze usta
- No nie wytrzymam tu zaraz. Przesuń się ! Nie wiem czy
zauważyłeś ale nie jesteś tu sam – Paulina krzyknęła na Nialla, który chyba się
rozpychał.
Noo nareszcie
OdpowiedzUsuńUwielbiam ;**
nie mg się doczekać natępnego ;****
Chcę następnyy :*** <3
OdpowiedzUsuń