wtorek, 17 kwietnia 2012

Prolog.


Marzenie nie jednej dziewczyny w całej Europie się spełniały. Czemu nie moje ? Czemu akurat ja muszę żyć w Polsce o której praktycznie nikt nie słyszała?!Koncerty One Direction były w setkach tysięcy miast , ale oczywiście nie u nas! No bo po co spełnić marzenie tysięcy nastolatek ?! Razem z Pauliną od dawna byłyśmy fankami 1D , bardzo chciałyśmy ich koncert w Polsce, nie tylko my wiele fanek w Polsce czekało na ten dzień i w końcu nasze marzenia miały się spełnić . Wreszcie miałyśmy ujrzeć pięć cudów naszego świata. Musiałam kupić bilety , tak jak obiecałam Paulinie.Już za 2 miesiące koncert naszych chłopców. Jak na złość siadł mi internet , zrezygnowana położyłam się spać. Z samego rana dopadłam mój laptop.
- NIE ! NIE! NIE ! TO NIE MOŻLIWE , NIE WIERZE- krzyczałam na cały dom. Zaczęłam płakać ..jak to możliwe , że nie ma biletów – co ja powiem Paulinie , ona się załamie zresztą tak jak ja – myślałam. Postanowiłam spotkać się z Pauliną i jej to wszystko wyjaśnić.Umówiłyśmy się u mnie, nie czekałam długo po 10 min. Usłyszałam dzwonek do drzwi .Wahałam się chwile ,ale po chwili nacisnęłam klamkę i nagle rzuciła się na mnie Paulina radosna , szczęśliwa jak nigdy,dobrze wiedziałam z czego się cieszy.
- Jejku dziękuję Ci ,tak wreszcie zobaczymy naszych idoli ,nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo się ciesze-powiedziała-nie no co ja gadam ?! Przecież ty ich kochasz tak jak ja , więc dobrze wiesz co czuje –dodała
- Ni..nie skarbie, mam raczej złą wiadomość –Powiedziałam ze łzami w oczach – Przepraszam Cię , serio nie mogłam …- dodałam strasznie płacząc
- Co ty mówisz ?! Uspokój się ! to nie jest śmieszne – powiedziała
- Chodzi o to , że padł mi internet wczoraj ,bardzo chciałam kupić te bilety – teraz już nie mogłam powstrzymać łez –tylko gdy się obudziłam było już za późno, wszystkie zostały wykupione!
-Co ty gadasz!? Nie wierze Ci,…tyle czasu zbierałyśmy na bilety – mówiła ze łzami w oczach –to nie możliwe ,tyle czekałyśmy …
- Wiem , przepraszam też chciałam te bilety . BOŻE CHCIAŁAM ICH –niestety paulina wybiegła strasznie płacząc , trzaskając drzwiami.
NIE CAŁE 2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Paulina jakoś pogodziła się z tą myślą ,choć było bardzo ciężko. Już minely nie całe dwa miesiące , dobijające było to ,że koncert miał się odbyć niedługo , a nas tam nie będzie. Miałyśmy się dziś spotkać w parku, ale nie pamiętałam na której ławce wiec usiadłam na pobliskiej . Nagle wszystko wróciło,łzy same spływały mi po policzkach. Tak bardzo czekałam na ten moment , na chwile poznania ich , kurcze zobaczenie na żywo. Nie umiałam się powstrzymać ,Paulina się spóźniała a ja nie mogłam sobie z tym poradzić . Rozpłakałam się na dobre…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz